16 grudnia 2016

Nowe rozdziały

     Witam!
     Oto kolejna dawka nowych rozdziałów tego tygodnia. Widzę, że zbliżające się wolne dni motywują do pisania. :)
     Jak przygotowania świąteczne? Dużo pracy zostało, czy prawie wszystko dopięte na ostatni guzik? Osobiście jeszcze nie zaczęłam nic a nic przygotowywać (pytanie: kiedy znajdę na to czas).
     Zachęcam do komentowania!


Rozdział trzeci: Poison
— No jak to, co teraz? Pain, zadajesz głupie pytania — mruknął Uchiha, wtrącając się w rozmowę. Lidera i jego towarzyszkę to ani trochę nie zaskoczyło, byli przyzwyczajeni do jego nagłego wracania do żywych. — Jeśli przeżyje, to spłaci swój dług wobec mnie, a jeśli nie, to cóż, będę stratny — odparł, wzruszając ramionami.
— Wolałbym jednak, aby się obudziła.
— To nie koncert życzeń.
Pain zamilknął na chwilę, uporczywie wpatrując się w Madarę. Westchnął cicho i powiedział:
— Nie możesz czegoś z tym zrobić?
— Nie mogę. Jedyne, co mogę ci doradzić, to żeby ktoś wlewał w nią czakrę. To zwiększy jej szanse na przeżycie — odpowiedział Madara i wstał. — Poinformuj mnie, jeśli coś się zmieni.
Midori
FanFiction / Manga & anime / Naruto





Rozdział 32
Przekroczyłam próg domu i zobaczyłam tatę. Stał przy stacjonarnym telefonie znajdującym się na przedpokoju i namiętnie z kimś dyskutował. Nie śmiałam się zapytać z kim, bo bałam się zostać uderzona, czy coś w tym rodzaju. Postanowiłam go więc wyminąć. Jednak kiedy się do tego zabrałam usłyszałam.
- Poczekaj Kushina. - Powiedział mężczyzna.
Zatrzymałam się i popatrzyłam na niego ze zdziwieniem. 
- Coś się stało? - Zapytałam niepewnie. 
Mężczyzna odłożył słuchawkę i odwrócił się w moją stronę. Na jego twarzy nie widziałam złości, czy czegoś takiego, więc odetchnęłam z ulgą.
- Mama straciła prace. - Powiedział i podrapał się po głowie.
- Słyszałam jak dzisiaj rano rozmawiała przez telefon. 
- Czyli wiesz... W sumie przed takim szczurkiem nic się nie ukryje... - Zaśmiał się dość przyjaźnie i poklepał mnie po ramieniu. - Chciałem cię prosić, żebyś była dla niej teraz bardziej wyrozumiała niż zwykle... 
- Ja? Ja mam być wyrozumiała dla kobiety, która nie przyznaje się do bycia moją matką? - Zapytałam z wyższością, a brązowowłosy dość mocno się zdziwił. - No niestety, takie jest życie. Jeśli wy nie będziecie mnie traktować jak człowiek tylko jak zwierze, to przykro mi bardzo, ale ja nie będę się podporządkowywać. Zauważ tato, że nawet w twoim ostatnim zdaniu padła obelga "taki szczurek" może i pieszczotliwie, ale jednak przekaz taki sam! - Skończyłam swój wywód, obróciłam się na pięcie i ruszyłam po schodach na górę do swojego pokoju, zostawiając ojca w szoku. 
Rin-chan
FanFiction / Manga & anime / Naruto




Rozdział 12
"Słońce ponownie wschodzi nad horyzontem. Dzieje się tak od zalania dziejów i ani wojna, ani katastrofa naturalna, (...) żaden kryzys, żadna zdrada nie zmienia praw, którymi rządzi się świat". Kath Lewis musi poradzić sobie z odejściem Joysa. Czy wraz z Connem znajdą schronienie przed nadchodzącą wojną? Joys Wood jest ryzykantem i sam postanawia działać. Czy uda mu się odzyskać przychylność przywódcy ruchu oporu? To wszystko przeczytasz w najnowszym rozdziale. Zapraszam!
Olga S. Neilwood
Fantastyka / Science-fiction




Rozdział 15, Światło 
– Wszystko w porządku? 
– Odejdź stąd, Granger. 
– A co z… – przerywa, gdyż właśnie Draco odwraca się do niej twarzą. Stoją pośrodku dziedzińca, w lodowatą, jesienną noc – wpatrzeni w siebie. Chłodny błękit zatraca się w czekoladowym brązie, dwie zupełnie rożne osoby, ze wspólną przeszłością, która ściga ich na każdym kroku. Nigdy wcześniej nie wpatrywali się w siebie tak intensywnie, w końcu czując wielkie zmieszanie Hermiona odwraca wzrok. Draco podświadomie odczuwa wielkie zadowolenie, okazała się słabsza od niego. Jednak z jego ust nie padają żadne okrutne słowa. Draco wie, że musi pohamować swoje obrzydzenie i wielką nienawiść, ta dziewczyna pokazała mu sposób na uratowanie jego matki, należy jej się odrobina szacunku. 
Charlotte Petrova 
FanFiction / Harry Potter / Czasy Trójcy




Dark And Light Inspirations
Rozdział 25
Sam
Usiadłem na zimnym metalowym krześle, próbując odciąć się przytłaczającej mnie bieli, która była dosłownie wszędzie - na ścianach, podłodze, suficie, meblach. Chłopak, którego poznałem kilka godzin temu oparło się krzesło i zaczął się we mnie wpatrywać.
Franklin miał zafarbowane na biało włosy, co na początku trochę mnie odstraszyło i przerażająco czarne oczy. Cały ubrany na biało, gdy się uśmiechał, wyglądał jak psychopata. I był gejem.
- Za co siedzisz? - Nie wiem, który raz powtórzył to pytanie. Przejechał palcem wskazującym po moich plecach, a ja znieruchomiałem.
-Ile razy mam się powtarzać? - Zrewanżowałem się pytaniem. - To nie jest więzienie. A my nie jesteśmy mordercami, ani nikim innym w tym stylu. - Przynajmniej ja, dodałem w myślach.
Franklin klasnął w dłonie.
- Już wiem! Pewnie byłeś szpiegiem u Wilczków!
Nienawidziłem tego, jak wymawia słowo "wilczki". Nie dość, że zmniejszał potęgę Zakonu, to jeszcze "cz" wymawiał jak "ci".
Pokręciłem głową. Mój nowy, męczący kolega kochał zgadywanki.
- Jesteś Łabędziem?
Znów pokręciłem głową.
- Jesteś w jakimś popowym zespole?
- Co? - Zatkało mnie. - Niee! - Dodałem szybko z odrazą.
- Masz chłopaka? - Franklin poruszył brwiami.
- Nie! - Warknąłem. - Mam dziewczynę.
Chłopak spojrzał na mnie z litością.
- Niech cię diabli wezmą.
Hebe Agotho, Julia Ziemba
Przygodowe

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

© Agata dla WioskaSzablonów | Technologia blogger.