25 lipca 2015

Nowe rozdziały

Dramat, romans, obyczajowe, hobbystyczne (literackie)



Zabawa w detektywa cz. I
- No, w końcu się ogarnęłaś - Eliza usiadła rozradowana naprzeciwko mnie.
- Zatęskniłam za przyjaciółką - uśmiechnęłam się. - Przepraszam za wszystko.
- Ja też przepraszam - złapała mnie za rękę. - Nawet tego Kamila ci odpuszczę, ale temu młodszemu trzeba będzie wykręcić jakiś numer. Dzieciak mnie irytuje.
- Ależ oczywiście! Jakieś pomysły? - udałam podekscytowanie jej pomysłem.
- Trzeba będzie trochę nad tym pomyśleć. Nasz pierwszy numer przecież nie może być byle jaki - widać, że ma wprawę w tego rodzaju "zabawach".
O.
Dramat





Rozdział 1
— Coś taki ponury, Wilczku? — Kolega z pracy, Jasiek Frączak, klepnął go w ramię i zabrał się za wycieranie kufli.
Z Jankiem zaczęli pracę prawie w tym samym czasie i od razu się polubili. Tomek z początku obawiał się, że Frączak może źle zinterpretować jego sympatię, bowiem ten nie krył się ze swoją orientacją, ale później powiedział mu przy piwie, że nie musi się przejmować, bo Wilk nie jest w jego typie. Uśmiał się przy tym niezmiernie, twierdząc, iż heteroseksualni faceci są niemożliwie zadufani w sobie, skoro sądzą, że "ich dupa jest zagrożona przy każdym pedale, jakiego spotkają". 
Onyks
Romans




Rozdział 3. Przypadkowe spotkanie
- Na pewno mogę się u ciebie zatrzymać? – zapytała. Już byłyśmy w moim mieszkaniu. – To dla mnie takie… nowe.
- Jasne – odpowiedziałam. Nastawiłam wodę i oparłam się o blat, odwracając się w stronę blondynki. – Przecież to nic takiego… komuś pomóc.
- No… tak – usiadła na kanapie. Po chwili zajęłam miejsce obok niej i położyłam na stole dwa wysokie kubki z herbatą. – Dziękuję – szepnęła blondynka, oplatając ręce wokół mnie.
Przytuliłam ją mocno do siebie. Wtedy dotarło do mnie, jak ważne jest wsparcie ze strony drugiej osoby. Bo to, co poznamy, ma na nas duży wpływ.
Magical2
Romans




#35 „Love bites. So do I”
Prześcigaliśmy się w tym, kto lepiej odegra swoją rolę. Alex co rusz patrzyła na nas zaniepokojona. A my zachowywaliśmy się, jakby nic się nie wydarzyło, jakby ten pocałunek nic nie znaczył, nic nie zmienił. Ale znaczył. I zmienił wszystko. Teraz przynajmniej wiedziałam, na czym stoję. Dowiedziałam się, że nie tylko nic więcej z tego nie będzie, mało tego, zrozumiałam, że nie jest nawet moim przyjacielem. Prawdziwy przyjaciel zmierzyłby się z sytuacją i powiedział co myśli.
Firefly
Obyczajowe




[6] Czuję cię na moich ustach i nie mogę się ciebie pozbyć
– Wiem... Ja wiem, po prostu się boję.
Janek ujął jej twarz w dłonie, uniósł do góry i pocałował. Delikatnie, ledwo wyczuwalnie, prosto w usta. Antonina rozkoszowała się smakiem jego pocałunku. Wyczuwała w nim słodycz Nutelli, którą niedawno jedli prosto ze słoiczka. Drugi pocałunek wyszedł od niej. Równie delikatny, niepewny. Zarośnięta broda Janka przyjemnie łaskotała jej skórę. Zamknęła oczy, oparła dłonie na piersi muzyka i poddała się chwili.
– Tonia – westchnął, odsuwając się. Antonina z żalem otworzyła oczy. [...]
Janek grał. Choć po całym dniu pracy miał problemy ze zginaniem palców u dłoni, nie narzekał. W milczeniu dobierał utwory do nastroju panującego w danym momencie w kawiarni. Między dźwięki wplatał słowa, które chciałby powiedzieć, gdyby tylko ktoś zechciał go wysłuchać. Od czasu do czasu przychodziła odwaga, która stukała go lekko w ramię i mówiła: dasz radę. Grał wtedy swoje kompozycje. Utwory, które tworzył sam, pod wpływem przeżyć i emocji. Ale zazwyczaj przeganiał odwagę tam, gdzie pieprz rośnie.
Julia Jaśkiewicz
Obyczajowe




Rozdział 10. Szary poniedziałek
– Przepraszam, że ci nie powiedziałam. – Wbiłam wzrok w swoje palce u rąk, gdy po chwili zobaczyłam, jak zbliżają się do nich inne: większe, mocniejsze. Michael chwycił mnie za dłoń i uniósł moją głowę tak, żeby nasze spojrzenia się spotkały.
– Najważniejsze, że nic poważniejszego ci się nie stało. Cholera, Tess, nie pakuj się więcej w takie tarapaty, dobrze?
Pokiwałam głową i przytuliłam się do jego torsu. Chłopak objął mnie ramieniem, uważając, by nie dotknąć pleców. Pierwszy raz od wczorajszego wieczoru poczułam spokój. Najpierw Brad i ta dziewczyna, później dużo alkoholu, napaść i stres przed powrotem do domu, żeby ojciec nic nie zauważył, a także obawa reakcji Michaela... Tego było za dużo. Ale teraz, w objęciach czarnowłosego, w końcu odnalazł mnie spokój.
Julss
Obyczajowe




5 powodów, dla których nie powinniśmy się zmieniać + 1 wyjątek
Presja otoczenia w większości przypadków nie wpływa na nas pozytywnie. Ludzie są jak zwierzęta – potrzebują akceptacji i zrozumienia. Aby osiągnąć to, muszą mieć znajomych i przyjaciół, a aby mieć znajomych i przyjaciół, trzeba mieć charakter odpowiadający poszczególnym ludziom. Innymi słowy: trzeba oszlifować swoje cechy charakteru, swoją osobowość, abyśmy mieli przyjaciół (bo chyba egoistę nie będzie stać na prawdziwą przyjaźń?). Jednak dlaczego lepiej się nie zmieniać?
Nancy Foster
Hobbystyczne / Literackie

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

© Agata dla WioskaSzablonów | Technologia blogger.