3 lipca 2015

Nowe rozdziały

Odmowy:
kotołaczka02 – brak tytułu bloga.



Shaman King, cz.2 - Yoh rozwala system.
-A to, co ci wymieniłem – podjął ponownie młodszy Asakura – To najważniejsze zasady. Reszta jest w tej książce. – mówiąc to, wyjął opasły tom i zrzucił go na kolana Hao.
-Dobrze, że to nie ja muszę to czytać…-powiedział Horo.
-A co, nie umiesz wystarczająco dobrze czytać ze zrozumieniem, aby cokolwiek ogarnąć? – wtrącił Ren.
-Zamknij się, krótkomajtku z kompleksem mniejszości!
-Coś ty powiedział? Nie słyszę karaluchów. – Ren teatralnie przyłożył rękę do ucha tak, aby cokolwiek usłyszeć.
-Argh…- i Trey rzucił się z deską snowboardową na Rena, który już miał przygotowane Guan-Dao.
Darka3363
Zbiory opowiadań





Rozdział 22
- Lecimy w melanż. – poinformowałam – I smacznego!
- Isco, pilnuj jej, bo jutro mi powie, ze Messi to miłość jej życia – jaki żartowniś z tego mojego brata.
- Tego to nawet ja nie przeżyję – Franek puścił mi oczko.
- Do jutra! – krzyknęłam na odchodne i już mnie nie było.
LAIRTA
FanFiction / Gwiazdy i fani




Puk puk, to znowu ja
- Myślałam, że się przyjaźnimy... - wtrąciła się Eliza
- Przyjaciółki się nie olewają z powodu chłopaka, a już na pewno nie po wypadku - ruszyłam przed siebie, prosto do łazienki. Chwilę później, kiedy miałam już opuścić kabinę, usłyszałam znajome głosy starszych koleżanek.
- Miałaś jej powiedzieć - warknęła Eliza.
- Drugi raz nie popełnię tego samego błędu. Dobrze, że Sonia nic nie pamięta.
- A co z Olką?
- Będzie siedzieć cicho, już moja w tym głowa. Przecież wszyscy się mnie słuchają, zapomniałaś? Dobra, nieważne. Jak wyglądam?
- Jak zwykle doskonale.
O.
Dramat




Rozdział 2 "Zwykli Śmiertelnicy"
"John nie zastanawiał się, tylko natychmiast wybiegł przed frontowe drzwi, akurat gdy granat wybuchł. Chase zaraz wyłapał go na celownik, ale spudłował oddając pierwszy strzał.
– Kurwa – syknął, próbując wymierzyć lepiej uciekający w panice cel, który już dobywał własnej broni, nie chcąc zginąć bez walki.
Kimiko stała z boku wraz z ochroniarzami, którzy za nic nie mogli się wtrącić. W ułamku sekundy, Chase znów pociągnął za spust i postrzelił Johna w kolano. Mężczyzna padł na ziemię, wrzeszcząc z bólu. Zaczął się wić, jak gdyby oblazło go stado pszczół, lub wpadł w zbiornik pełen piranii. (...) Ból w postrzelonym kolanie był jednak zbyt wielki, a Young nieugięty – nie zamierzał poprzestać na jednym strzale. Zaraz oddał kolejny, tym razem w drugie kolano.
John przeklął siarczyście, potem wezwał Boga, a na koniec już tylko krzyczał."
Layali N.
FanFiction / Xiaolin




Rozdział VIII
Kiedy zetknęła się z falistą powierzchnią przejścia, poczuła delikatne, ledwo wyczuwalne mrowienie prądu elektrycznego na jej ciele. (...) W końcu się uwolniła, poczuła swobodę, a zaraz potem powiew świeżego powietrza. (...)
Daniel nagle pojawił się znikąd i zawisł nad jej głową. Chwilę później przyciskał swoim ciałem Jenny, wbijając podbródek we wrażliwie miejsce na jej szyi. Wsparł się na rękach, mamrotając jakieś słowa przeprosin, i spojrzał na dziewczynę, wciąż się nad nią nachylając. Jego oczy lekko się rozszerzyły z zaskoczenia. Jennifer powiodła ręką za jego wzrokiem i dotknęła czoła. Nic nie rozumiejąc, opuściła dłoń, a wtedy spostrzegła, że na palcach miała krew.
MariXa M.
Fantastyka / Fantasy




14
— Przejdziemy się? — zapytał tymczasem Sam, rzucając mi spojrzenie przepełnione pewnością siebie, jakby uważał, że nie mogę mu odmówić, na co miałam wielką ochotę. Nie chciałam jednak zachować się w stosunku do niego niegrzecznie, bądź co bądź ocalił mnie. Dlatego wysiliłam się na uśmiech i kiwnęłam potwierdzająco głową.
— Dziękuję za uratowanie życia. — powiedziałam na pół żartobliwie, gdy wolnym krokiem szliśmy w stronę Wielkiej Sali. Starałam się, by mój głos brzmiał naturalnie.
— Och, nie ma za co. — Machnął ręką z miną „już dość tych pochlebstw”. — To nic wielkiego.
— Owszem, jest. Chyba niecodziennie ratujesz ludzi?
— W zależności od tego, komu chcę pomóc.
— Dlaczego stwierdziłeś, że chcesz pomóc właśnie mnie?
Przyjrzał mi się z rozbawieniem.
— Nie zostawiłbym małej, bezbronnej dziewczyny na środku zaciemnionego korytarza. Czy to wystarczający powód?
— Nie jestem mała i bezbronna. — odpowiedziałam tylko, czując pulsowanie krwi w żyłach. Z niewiadomych przyczyn byłam przy nim jednocześnie zirytowana i podekscytowana.
— Oczywiście, że nie — zgodził się, ale dodał po chwili: — Jesteś ogromna niczym troll górski. Drżę przed tobą ze strachu.
Odsunął się ode mnie teatralnie, a na moją twarz mimowolnie wpłynął lekki uśmiech.
— Masz dziwne poczucie humoru. — Uniosłam brew.
— To się nazywa urok osobisty.
Thais
FanFiction / Harry Potter / Czasy nowego pokolenia




01. Początek nowego życia
- Jesteś już taki słaby, Sollynie – usłyszałem go po chwili. Uniosłem powieki i spojrzałem na niego, zaskoczony tym, że znał moje imię. – Twoje serce bije bardzo powoli, a oczy są tak przerażone. Wielokrotnie widziałem ten obraz strachu malowany na twarzy u moich ofiar.
Słysząc jego słowa, czułem, że czeka mnie śmierć. Znienacka przed moimi oczami pojawiły się obrazy z przeszłość. Co zrobiłem dotychczas w swoim życiu, jakie błędy popełniałem, z czego byłem zadowolony. Pomyślałem o matce… Oczy bardziej zaszkliły mi się od łez, zdając sobie sprawę, że zostanie teraz zupełnie sama. Bez żadnego wsparcia. Żyliśmy sami, odkąd mój ojciec i ojczym zmarli. To ja opiekowałem się matką, starałem się, żeby żyła z dnia na dzień. 
Dusia
Zbiory opowiadań




Rozdział czternasty
Woda zmywała z twarzy Saiyanki brud i krew, ale nie miała najmniejszego wpływu na ogień płonący w jej wnętrzu i na nienawiść sączącą się z oczu. Teraz nie chciała rozszarpać wyłącznie Kakarotto. Teraz była gotowa zabić każdego, kto odważyłby się podejść zbyt blisko. Zdrada Vegety zabolała ją do żywego.
Nocebo
FanFiction / M&A / Dragon Ball




[DL] #10E "He and I"
- Stwierdzam zgon. Nie warto ratować - usiadł prosto i uśmiechnął się złośliwie. Westchnęłam ciężko.
- To nie jest śmieszne.
- Chyba mu za bardzo stanął, cała krew z mózgu tam popłynęła.
- Jesteś obrzydliwy.
- No co, ty powinnaś mieć w takich sprawach większe doświadczenie - warknął i wstał.
LadyEllien
Zbiory opowiadań




Into dust, n #51
Wspomnienia.
Mróz szczypiący w policzki. Ulotki wirujące na wietrze. Dotyk palców na oszronionej szybie. Jej przepraszający wzrok. Dotyk. Strumień ciepła przeszywający ciało. Nieoczekiwany, niepotrzebny. Tak bardzo wytęskniony. Czy kiedykolwiek przyjdzie mu zwątpić? W to, że są sobie przeznaczeni? W to, że mogliby zbudować małe – wielkie coś na zgliszczach przeszłości? W to, że Adrien Levine stanowi ledwie przeszkodę, przejściowy etap na drodze do ich szczęścia?
Odruchowo chwyta się oparcia krzesła. Jest ślepy na napięcie rysujące się na pucołowatej, rumianej buźce niezatapialnej Chloe. I głuchy na przyspieszony oddech młodego Welcha. Bo znowu jest tym samym chłopakiem, co kiedyś, biedakiem z wielkiego miasta, bez pamięci zakochanym w latach osiemdziesiątych, którego bez reszty pochłaniają sztuka piękna, oraz najbardziej zawodna dziewczyna na świecie. To przeświadczenie równie naturalne, co świadomość nieuchronności tego, co prędzej czy później nastąpi.
Odkupienia.
Ulotna
Romans




01. Dzień trolla
– Odwal się od niej!
I na tym skończył się mój impet. Zupełnie nie spodziewałam się tego, co zobaczyłam przed sobą. Na środku sali, wśród poprzewracanych stołów i połamanych krzeseł stał bardzo dziwnie wyglądający stwór. Kształtem przypominał człowieka, ale był szeroki w barach, głową niemal sięgał sufitu, a skórę miał szarozieloną. Wykrzywiał twarz w grymasie, którego nie chciałabym już nigdy w życiu oglądać, a podejrzewałam, że miał tak na stałe. Zaciskał pięści wielkości piłki lekarskiej.
Przez głowę przeleciało mi wiele myśli, a wśród nich:
Tata miał rację z tymi trollami.
Halucynacje z niedożywienia.
Niech ktoś zadzwoni pod 112.
Trzeba było nie jeść wczoraj wieczorem tej pizzy.
Tosiek mi nie uwierzy.
Albo co gorsza, uwierzy.
Jakie mam dostępne bronie?
Moncjusz
Fantastyka / Fantasy




II
"- Ulecz mnie.
- Sasuke...
- Ulecz.
Tym razem to już nie jest rozkaz. W twoim głosie wyraźnie słyszę nutę zachęty, lecz mimo wszystko wciąż pozostajesz sobą. Ty przecież wcale mnie o to nie prosisz. Próbujesz, co najwyżej przekonać mnie do swoich racji, nakłonić, bym zrobiła dokładnie to, czego akurat ode mnie oczekujesz.[...]"
Elena
FanFiction / M&A / Naruto

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

© Agata dla WioskaSzablonów | Technologia blogger.