25 stycznia 2014

Nowe rozdziały

Witam, z tej strony pati z. (tak, oryginalniejszego nicku nie było). Przez najbliższe dwa miesiące będę zajmowała się waszymi nowymi rozdziałami oraz podsumowaniami, więc żebyście się nie zdziwili jak zobaczycie gdzieś mój nick zamiast Ville. A co później? Cóż, to się okaże. Bez odbioru ;)


- Wejdziesz? Skoro już tu jesteś, myślę, że powinnyśmy szczerze pogadać, bo jest o czym.
W następnej chwili wyraz jej twarzy znów się zmienia. Tak jakbym ją spoliczkowała.
- A wiesz co ja myślę? Że nie powinnaś wciskać nosa w nie swoje sprawy! To, co jest między mną a Leto, zostanie między nami. On nie potrzebuje adwokata.
- Mylisz się. Ta sprawa również dotyczy mnie. Jest częścią naszego życia. Annabelle, ja chcę tylko spokojnie porozmawiać.
- Doprawdy?!
Annabelle jest już rozłoszczona, przestępuje z nogi na nogę. Jej niebieskie oczy, które jeszcze chwilę temu wydawały mi się smutne, teraz są pełne złości, być może nawet nienawiści do mnie. Łapie się lewą ręka za brzuch, a przez jej twarz przemyka grymas bólu, który nie uchodzi mojej uwadze. Oddycha ciężko. Chcę coś powiedzieć, zapytać czy aby na pewno jest okej, lecz mnie uprzedza:
- W takim razie skoro jesteś tak uczynna, przekaż mu to! - Wallis wpycha mi do rąk białą kopertę. - I pogratuluj ojcostwa, tak strasznie tego pragnął, prawda?! Ale niestety nigdy nie zobaczy tego dziecka!
Po tych słowach Annabelle odwraca się na pięcie i odchodzi. 

Mary
Fanfiction / Gwiazdy i fani




Jak w teatrze wszystko jest dopracowane, płynne, wyćwiczone, mimo że nietrenowane. Instynkt włada nad mięśniami, pociąga za sznurki dwóch marionetek splecionych w pocałunku. Przygotowany dla nich scenariusz spełnia się scena po scenie, akt po akcie. Reżyserem jest przeznaczenie, które napisało tę sztukę dla dwojga bohaterów.

Jane Doe (Illuminata)
Psychologiczne




Christopher! - syknął ponownie ojciec. Chłopak jednak nic sobie z tego nie robił. Śmiał się, aż w końcu w jego oczach pojawiły się łzy i rozbolały go policzki. Nie mogąc dłużej ustać na nogach, oparł się o ścianę.
- Dość tego! - Nie wytrzymał jego ojciec. Podszedł do syna i z całej siły uderzył go w twarz. Przez moment nikt się nie ruszał. Wszyscy zamarli w zdumieniu.
Chris podniósł drżącą dłoń i musnął palcami pulsujący ślad na policzku, znak ojcowskiej „miłości”, jaką darzył go Edward Howland.
Wyprostował się i spojrzał mężczyźnie prosto w twarz. Oczy chłopaka płonęły żywą nienawiścią. Odwrócił się do niego plecami i bez słowa opuścił pomieszczenie, nie zważając na wściekłe polecenia ojca.

Arcanam
Romans 




Siril poczuł, że uśpione na chwilę poczucie niepokoju teraz na powrót rozbudziło pełzające w żołądku larwy o lodowatych, ruchliwych cielskach. Zimny pot zrosił mu czoło, a serce przyspieszyło z obawy przed tym, kogo za chwilę zobaczy. Czy raczej, kogo może nie zobaczyć.
Brzozy łagodnym łukiem otaczały polanę, na której środku, niczym ołtarz, stał ułożony z jasnych kamieni grób. Ukośne promienie słońca, wdzierające się przez prześwit w leśnym stropie splątanych konarów, padały akurat wprost na nieduży kopiec. Dawało to wrażenie, jakby znaleźli się w naturalnej świątyni, gdzie zamiast marmurowych ścian, prezbiterium osłaniały białe pnie.

Myszogon 
Fantastyka / Fantasy 




Złapał go za ramię i obrócił przodem do siebie. Zawahał się przez moment, jakby chciał jeszcze coś powiedzieć, ale jednak zrezygnował z gadania i po prostu mocno go objął.
Mads oparł czoło w zgięciu jego szyi, zacisnął dłonie na barkach. Niemocno nawet. Jakby wcale nie był niezdrowo wycofany, tylko jakby po prostu lubił przytulać się do Saszy.
Marcelina wstała chwiejnie. Jakby chcąc pewnie oprzeć się o stół, mocno przywaliła obiema dłońmi w blat

Nefariel 
Fantastyka / Science-fiction

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

© Agata dla WioskaSzablonów | Technologia blogger.