11 listopada 2013

Wywiad z Frambuesą: Przeznaczenie śmierci

Dzisiaj wywiad z autorką bloga "Przeznaczenie śmierci". W naszym spisie znajduje się on w kategorii "Fantasy". Mamy tam wampiry, Dzieci Cienia i  wróżki. Poznajmy zakochaną w Hiszpani autorkę tego cuda - Frambuesę Dulce!

(z tego miejsca chciałam pozdrowić Villemo i przeprosić ją za lenia, którego złapałam)
 

***

Flavored: Witam bardzo! Dzisiaj serwujemy państwu wywiad z autorką bloga "Przeznaczenie śmierci". I... szczerze mówiąc, nie mam pojęcia jak Cię nazwać. Frambuesa Dulce, Frambuesa, czy Eff?
Eff: Jak chcesz. Ostatnio używam największego skrótu, czyli Eff. Każda kolejna wersja jest krótsza, bo często zdarzały się błędy :)
F: Rzeczywiście, to z pewnością mogło ułatwić wielu czytelnikom zapamiętanie tego nicku. Skąd właściwie pomysł na niego?
E: Frambuesa Dulce, czyli z hiszpańskiego słodka malina. Malina dlatego, że uwielbiam te owoce, a słodka doszło, ponieważ zakładałam twittera, a samo "Frambuesa' było zajęte. Po hiszpańsku dlatego, że kocham ten kraj. Interesuję się jego kulturą, próbuję nauczyć tego języka. Eff, od litery 'F'.
F: Z tego, co czytałam, to kibicujesz również reprezentacji Hiszpanii - jakiś ulubiony zawodnik?
E: Tak, owszem. Jestem wielką fanką piłki nożnej. Ulubionego zawodnika, jako jednego to nie mam. Jest ich wielu. Mogła bym wymieniać i wymieniać. Poza reprezentacją narodową Hiszpanii kibicuję też FC Barcelonie, Chelsea CF Realowi Mardyt (a stereotyp, że jak ktoś kibicuję Realowi, to nienawidzi Barcy lub na odwrót uważam za głupi i niestosowny. Tak samo jak ten o blondynkach) Wiśle Kraków, oraz ciąglę wierzę, że nasza reprezentacja narodowa odniesie jakiś sukces...
F: W ostatnich meczach, się nie popisali, ale wierzyć warto. Jeśli chodzi o stereotyp o blondynkach, to łamiesz go również w swoim opowiadaniu - główna bohaterka, Lilith, na pewno idiotką nie jest. Co Cię zainspirowało do stworzenia tej postaci i jej historii?
E: Historia jest po prostu kolejnym pomysłem, który próbuję zrealizować. Mam jakieś pojedyncze pomysły, które układam w jedną całość, tworząc zarys jakiejś historii. Taka rutyna powstawania wszystkich planów na moje opowiadania. Lilith starałam się stworzyć jako postać, która mimo wad, swojego sposobu bycia, niekoniecznie zbyt miłego dla innych charakterku, była postacią dającą się lubić. Tworząc Lilith inspirowałam się trochę samą sobą. Tym jaka jestem, co chciałabym osiągnąć, moimi zachowaniami, pomysłami. Dodałam do tego odrobinę fantastyki i wyszło coś całkiem przyzwoitego. Starałam się przedstawić ją czytelnikowi tak, aby troszkę wkurzała swoim zachowaniem, ale jednocześnie dała się lubić. W każde swoje opowiadanie wkładam jakąś cząstkę siebie. Czy to mój wygląd łączy się z wyglądem bohaterki, czy charakter, czy marzenie. Zawsze jest coś wspólnego.
F: Czyli masz jakieś inne opowiadania? Szukałam i szukałam, ale dokopałam się tylko do "Mostu we mgle", gdzie jednak widnieją same przypadkowe zlepki liter, jedno wideo i ostrzeżenie o możliwych scenach brutalnych i erotycznych...
E: Aktualnie w sieci widnieje tylko "Przeznaczenie śmierci" oraz blog pod publikację właśnie tworzonego "Mostu we mgle". Reszta moich opowiadań albo została skasowana z blogosfery, albo nie doczekała się jeszcze publikacji.
F: W takim razie wszyscy czekamy, aż ukaże się coś równie ciekawego, jak "Przeznaczenie Śmierci". A tak a'propos - nowy rozdział miał się ukazać we wrześniu, a tu drugi tydzień listopada...
E: Tak, owszem... ale szkoła "przygniotła" mnie obowiązkami. Nie mam czasu, aby na spokojnie usiąść i naskrobać coś, co nadawałoby się do publikacji. Większość czasu spędzam albo w szkole, albo odrabiając lekcje.
F: Niestety chyba wszyscy to znamy. Ale może, w ramach rekompensaty, zdradzisz nam coś ciekawego, co pojawi się w tym rozdziale? Jakaś wskazówka? Rozwiązanie jakiejś wielkiej sprawy?
E: Rozwiązania żadnej ważnej sprawy nie będzie, to dopiero w kolejnych rozdziałach. Ale wydarzy się coś ciekawego, to mogę rzec na pewno. Będzie się działo - tak, to jest odpowiedni komentarz.
F: To z całą pewnością nie wyjaśniło niczego, a raczej tylko podsyciło moją ciekawość... Ale pewnie o to chodziło. Chciałabym jeszcze zapytać o pozostałe postacie - Naomi, Sebastian, Weri. Wzorujesz ich na kimś? Mają coś wspólnego z ludźmi z Twojego otoczenia?
E: Nie, te postacie nie są na nikim wzorowane. Może gdzieś wplątałam jakieś pojedyncze cechy, ale nie wzorowałam się w całości na konkretnych osobach.
F: Rozumiem. Pozostając jeszcze w temacie znajomych - udostępniasz im swoje twory, czy raczej zazdrośnie ich strzeżesz?
E: Nie udostępniam ich znajomym, których znam w rzeczywistości. Tylko jedna przyjaciółka zna adres. Nie strzegę ich jakoś, ale jeśli podałabym komuś linki, to ludzie którzy mnie lubią pisaliby miłe komentarze i wszystko wychwalali, a ci który mnie nie lubią tylko by "hejtowali". Przynajmniej mam pewność, że jak mnie ktoś nie zna, napisze szczerze, co myśli o tym co napisałam, a nie o mnie.
F: Mimo to, jak widzę, zyskałaś kilku stałych czytelników. Masz im coś do powiedzenia? :)
E: Dziękuję. Że czytacie, że komentujecie, że jesteście. Wasze komentarze sprawiają, że na mojej twarzy pojawia się uśmiech. Dla Was to niewiele, a dla mnie jest to najlepsza motywacja, by pisać.
F: Jestem pewna, że oni też są Ci wdzięczni za stworzenie takich postaci jak Lilith, czy Sebastian :3. Masz jakiś sposób na wenę? Ulubiona piosenka, czy złapanie się za nos?
E: Muzyka. Kiedy zaczynam pisać, włączam muzykę. Gdyby nie to, pewnie nie napisałabym ani jednego słowa. Muzyka ma w sobie takie coś, co pobudza moją wyobraźnię i zmusza ją do działania.
F: Jakaś konkretna muzyka? Kto jest Twoim ulubionym wykonawcą?
E: Słucham głównie hip-hopu, rapu, reggae, dubstepu i techno. Ale stanowczo najlepsze są hip-hopowie kawałki. Nie mam ulubionego wykonawcy, w tym momencie słucham Maliny.
F: No dobrze. Trzeba wiedzieć, kiedy ze sceny zejść niepokonanym, nie? Zmywamy się chyba w takim razie, ale jeszcze, tak żeby kontynuować tradycję którą zapoczątkowała Lena - mogę zadać trzy krótkie pytania dotyczące Twojej osoby?
E: Tak, oczywiście.
F: Ulubiony cytat?
E: "Nawet jeśli wszyscy już w ciebie zwątpili, pokaż że się mylili, nie czekaj ani chwili".
F: Ulubiony aktor?
E: Johnny Depp i Brad Pitt - kocham obu!
F: Nie da się ich nie kochać! I ostatnie - rozmiar buta?
E: 36
F: Tym oto miłym akcentem kończymy! Dziękuję Ci bardzo za rozmowę i mam szczerą nadzieję, że już niedługo nauczyciele odpuszczą Ci na tyle, że będziesz mogła opisać, co "będzie się działo". Miłego dnia i niech los zawsze Ci sprzyja!
E: Dziękuję bardzo! Miłego dnia.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

© Agata dla WioskaSzablonów | Technologia blogger.