12 marca 2013

Nowe rozdziały

  Rozdział 3

 - Tak, wybaczcie, że nie mamy żadnego tortu ani szampana, ale nikt się nie spodziewał – warknęła głośno.
Parę osób parsknęło śmiechem. Co bystrzejsi usłyszeli groźną nutę w jej głosie i nie zareagowali. Cóż, widzieli niejedno. Wchodzenie w drogę nieźle wkurzonej Anicie Poseniak raczej nie należało do przyjemnych sytuacji. Była to prędzej forma podniesienia poziomu adrenaliny we krwi. Z twarzy Grześka zszedł olśniewający uśmieszek, ustępując miejsca zirytowaniu. Natomiast Tomek uśmiechnął się kpiąco.
Wtedy usłyszała kilka słów, które sprawiły, że straciła resztki swojej cierpliwości.
- Myślę, że to nie będzie konieczne.
Nie wytrzymała. Bachor Lucyfera stał niedaleko niej. Bezszelestnie podniosła się ze swojego miejsca i podeszła do młodszego chłopaka. Jej ręka w zabójczym tempie pomknęła w kierunku jego policzka. Głośnie uderzenie sprawiło, iż Robert odwrócił się do nich, zaskoczony.
- Mnie brutalnie, Anita, będzie nam jeszcze potrzebny.
 Nersi



Rozdział V

Wtedy stało się coś dziwnego. Sasuke czuł, że zaczyna odpływać. Pytania wciąż mu zadawane stawały się coraz cichsze, stłumione przez dźwięk w jego uszach. Przymknął oczy, które szczypały od brudnej krwi, która płynęła z łuku brwiowego. Zdawało mu się, że kręci się na karuzeli i było to całkiem przyjemne, bo ból słabł i kopnięcia nie miały już takiej siły. Zdawało mu się, że nie leży na ziemi, a wisi w powietrzu nad wielką przepaścią, która ma stać się jego grobem. Spod półprzymkniętych powiek patrzył w oczy śmierci, która chciała zabrać go, łapiąc się jego zmęczenia, złamań i niezdrowej bladości. Zawsze uważał się za czło... Zawsze uważał się za wojownika silnego, który nie ulegnie byle komu i nie padnie trupem od zwykłego przesłuchania. Teraz czuł, jak bardzo się mylił. Cisza piszczała wręcz w jego uszach, które odrzucały większość dźwięków. Stało się spokojnie. Stało się cicho. Pytania mu zadawane ucichły.
Nikumu


 XVII Więzy, tortury i podjęta decyzja

Jej oczy ślepo wpatrywały się w jeden punkt, nie mogąc pojąć, co widzą. Dopiero po chwili zrozumiała, że leży na miękkim, szmaragdowym dywanie. Uwagę przykuwały białe warkocze na jego brzegach. Pozornie nic nie znaczący szczegół najbardziej zapadł w pamięci dziewczyny.
- Zabijcie mnie – wyszeptała do jasnych frędzli.
Naprawdę pragnęła śmierci. Chciała wyjść jej naprzeciw i paść w kościste ramiona, przywitać się z nią jak z najbliższą przyjaciółką. Odczuwana męka, nie pozwalała Hermionie na inne myśli. Zresztą i tak nie miała już dla kogo żyć. Rodzice umarli. Rodzeństwa nie miała. Draco… Draco okazał się tym, za kogo zawsze go uważała. Nic się nie zmienił… Ani o jotę.
Iluminata


 Inga

Inga nie lubiła uczęszczać do szkoły ani tym bardziej przejmować się zadanymi tam lekturami. Wskutek tego nie przeczytała pewnej bardzo ważnej książki, która miała za zadanie pomóc jej w dorosłym życiu. Po ukończeniu szkoły starała się naprawić swój błąd, jednak owa książka okazała się być bardzo trudno dostępna. Czy Inga nadrobi zaległości w czytaniu?
 Daria


 into dust, n #17

- Nigdy nie powinnam była wracać do Londynu.
Blondynka chce podejść bliżej, ale Nina się cofa.
- To było jedyne rozsądne wyjście.
Nie słucha.
Jak w transie wymija wyraźnie zrezygnowaną przyjaciółkę i z "niszczę wszystko, czego się dotknę" na ustach pochyla się nad tym co zostało z szyby. Skrupulatnie zbiera kawałek po kawałku. Kiedy na jasne linoleum spada kolejna kropla krwi, Chloe puszczają nerwy. Zbyt mocno łapie dziewczynę za ramię i zmusza do wstania.
- Postradałaś zmysły?
Bruneta wbija wzrok w swoją dłoń i bez emocji wyciąga jeden z kilku tkwiących w niej odprysków Wreszcie z dziwnie nieobecnym uśmiechem zerka na Chloe.
- Chciałabym.
 Ulotna



 Rozdział IV 

 20 marca. Raz po raz powtarzam sobie tą sentencje. Jedna noc, to tylko niepotrzymanie się, głupia infantylność. Nieutemperowane pożądanie. Po pewnym czasie uświadomiłam sobie, że od pierwszej chwili, gdy go ujrzałam, wiedziałam, czego pragnę. Czegoś, co brakowało mi w moim młodym życiu. Coś, co nie leżało w mojej naturze. Nieznany afrodyzjak, który teraz mnie rozpalał. Nieposkromienie.
littledropofdew


 Rozdział I

- Co z Riną, Mei, Mangetsu? Chcesz ich tu zostawić? – uniosłam się lekko, mając nadzieję, że chłopak zaraz uświadomi sobie to, co powiedziałam.

- Przecież poradzą sobie – mruknął, a ja ponownie na niego spojrzałam.

- Gdyby zaszła taka potrzeba, mnie też byś zosta… - nie dane było mi skończyć, ponieważ Utakata naparł na mnie swoim ciałem, przyciskając do podłogi, a tym samym zamykając moje usta pocałunkiem, który od razu odwzajemniłam. To jak na mnie patrzy, myśląc, że tego nie widzę. To, w jaki sposób mnie dotyka, bojąc się, że mnie zrani. To wszystko i jeszcze wiele innych gestów i niewypowiedzianych słów składa się na „coś”, co nas łączy. Tylko tego ”czegoś” nikt jeszcze nie zdefiniował.

- Nigdy tak nie mów – szepnął mi prosto do ucha,, gdy się od siebie oderwaliśmy – nigdy – dodał, gdy oparł głowę na moim ramieniu.
 Sheeiren Imai

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

© Agata dla WioskaSzablonów | Technologia blogger.