24 lutego 2013

Nowe rozdziały


Rozdział 15

 - Myślałem o tym, co powiedziałaś. – Wiatr rozwiewał jego ciemne loki. – Miałaś rację, Ellie. Nie powinienem dręczyć nas obojga. Nigdy nie myślałem, że to, że jestem w pobliżu, jest dla ciebie aż tak przykre.
- To nie tak – zaprotestowałam ze ściśniętym gardłem. Uśmiechnął się smutno.
- Wiem, kochanie. Wiem, że ci na mnie zależy. Dlatego jest jeszcze gorzej, prawda?
- Przepraszam – wyrwało mi się z nagłym szlochem. – Przepraszam, ja…
- Nie musisz. Wiem, że nie miałaś tego wszystkiego na myśli. Wiem przecież. Myślałem, że będę mógł ci pomóc, ale teraz… - zawahał się. Spróbował się uśmiechnąć. – Może masz rację, może powinienem przestać o tym myśleć. Tak będzie łatwiej. – Nie wyglądał na przekonanego. – Ellie… obiecaj mi tylko coś, proszę.
Skinęłam z trudem głową.
- Obiecaj mi, że to przemyślisz. To, co naprawdę o tym sądzisz… - urwał. – Wierzę, że podejmiesz rozsądną decyzję. Chcę, żebyś była szczęśliwa. Obiecaj mi, że będziesz.
Łzy napływały mi do oczu. Nie potrafiłam nic powiedzieć. Powtórnie skinęłam głową.
- Żegnaj – powiedział.
- Żegnaj – powtórzyłam tylko jak echo.
 Lunatyczka



 into dust, n #16

- Nina, och Nina... Naprawdę poświęciłaś nas dla tego?
Pod pachą obraz, w oczach dezaprobata, na ustach cierpki uśmiech. Wygląda jakby mówił: Niezła próba, ale i tak nie zmienisz tego, kim jesteś. Nie pasujesz do nich. Ja jeden wiem, co jest dla ciebie najlepsze.
Ogarnia wzrokiem dobrze znane pomieszczenie. Wreszcie zatrzymuje go na niej. Lustruje jej strój od góry do dołu. Wzdycha przeciągle. Czyżby znów musiał przez to przechodzić? Zapada krępująca cisza. Żadne z jego ponaglających spojrzeń nie zostaje odwzajemnione. Tego oczekiwał. Tego podświadomie chciał. Już odwraca się z zamiarem wyjścia, kiedy tuż za jego plecami rozlega się ciche:
- Musimy porozmawiać.
Przytakuje i stawia pejzaż pod ścianą.
Dotyka brody i odpowiada w zamyśleniu:
- Tak... chyba jesteś mi to winna.
 Ulotna


Rozdział XXIX

Musiałam zmienić styl walki. Przy pojedynku ‘Sharingan vs Sharingan’ katana to za mało.
Zaczęłam szybko składać pieczęcie.

- Katon: Goukakyuu no jutsu! - kula ognia była techniką na dystans, lecz nauczyłam się wykonywać ją w kontakcie tak, abym sama nie była poparzona. Gdy ogień rozjaśnił korytarz, nie zauważyłam przed sobą jednak nikogo.

- Tu jestem - usłyszałam szept przy uchu. Instynktownie użyłam łokcia, aby zaraz w parze wyprowadzić okrężne kopnięcie. Dziewczyna trzymała gardę, więc mnie zablokowała. Sama kopnęła w przód mierząc na wysokość mojej twarzy. Uchyliłam się i od dołu złapałam jej nogę, przerzucając do tyłu. Ona odbiła się od ściany robiąc po chwili salto. Również wyskoczyłam i nasze nogi skrzyżowały się w powietrzu. Mój piszczel dość mocno to odczuł, lecz nie miałam ani chwili wytchnienia. Dziewczyna atakowała przemyślanie. Żaden ruch nie był przypadkowy. Pod naporem jej ciocsó, cały czas się cofałam. Zdążyłam złapać zadyszkę, bo moje siły nie zregenerowały się do końca. Zagapiłam się na dosłownie pół sekundy, lecz jej to wystarczyło aby kopnąć mnie w brzuch. Poleciałam na ścianę, boleśnie się od niej odbijając.
Sheeiren Imai


 Tajemnica Jutra
Rozdział 9

 Rozejrzała się dookoła uważnie, wypatrując zagrożenia. Z pozoru nic nie rzucało się w oczy i wyglądało jak zawsze, ale z drugiej strony, dziewczyna wyczuwała w otoczeniu strach i mord. Spojrzała w stronę domu i aż pisnęła z przerażenia. (...) Zlustrowała otoczenie dokładnie i, ku jej uldze i radości, dostrzegła po swojej prawej stronie drewnianą altankę. Schyliła się i pobiegła szybko w stronę schronienia, łudząc się, że nikt jej nie zauważy. Wciąż nie mogła uwierzyć w to, co zobaczyła. Wyjrzała przez szparę w ściance altany. Drzwi nadal były wywarzone. To nie zwiastowało nic dobrego. Skuliła się, modląc się, by napastnicy – kimkolwiek byli – nie dostrzegli jej. (...) Zerknęła znowu przez szparę, a widok, który ujrzała, sprawił, że serce jej na moment stanęło w piersi. Z domu wyszła dwójka postawnych, wysokich mężczyzn, odzianych w czarne i długie do ziemi szaty, ciągnąc za sobą parę skrępowanych ludzi. Dziewczyna z przerażeniem rozpoznała w nich swoich rodziców.
 Mademoiselle

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

© Agata dla WioskaSzablonów | Technologia blogger.