25 sierpnia 2012

Nowe rozdziały


Forevermore Sentiment
- Jak już mówiłem Potter to kretyn, ale za to niebezpieczny kretyn z którym lepiej nie zadzierać. No... - uśmiechną się jadowicie i parsknął ze śmiechu na samą myśl jakie numery potrafił ten rozczochraniec odstawić z tą jego ekipą innym uczniom, którzy podpadli - chyba, że cierpisz na brak rozrywki, wtedy...
- Jasne. - przerwał mu Nathan - Nie wkurzać Pottera.
- I widzisz. - poklepał go po ramieniu - A jednak Tiara się nie pomyliła. - po czym się uśmiechnął. - A teraz gorsza cześć naszego spotkania. - westchnął.
- Gorsza?
- No - powiedział. - Muszę Cię oprowadzić i coś mi się wydaje, że łatwe to, to nie będzie. - westchnął widząc idącą w ich stronę rudowłosą dziewczynę, odprowadzaną tęsknym wzrokiem czarnowłosego Gryfona. Którego wzrok w chwili kiedy dziewczyna dosiadła się do swojego przyjaciela automatycznie wędruję w stronę nowego aby po raz kolejny tego wieczoru zaserwować mu złowieszcze spojrzenie.
- Oj coś czuję, że w tym roku diabli wzięli mój spokój - mruknął prefekt zdając sobie sprawę, że z tego wszystkiego nic dobrego nie wyniknie.
Autor: Tusia

Jules kiwnęła głową, zerkając na ciągle uśmiechniętą twarz kuzynki. Tak, miała obawy. Bała się. Setki razy widziała jak rodzice i rodzeństwo się przemieniają, ale mimo to, odczuwała strach. A co, jeśli coś pójdzie nie tak? Jeśli na zawsze zostanie uwięziona w ciele czarnej kotki? Popatrzyła na kuzynkę, która uśmiechem dodawała jej otuchy. Jules ścisnęła dłoń kuzynki i zamknęła oczy. Czekała na ból, który często towarzyszy przemianie. Nigdy nie pytała o ten moment przemiany.
Autor: Devirose



Rozdział XV
- Zdecydowałam, że chciałabym się uczyć oklumencji - powiedziałam niepewnie.
- Naprawdę? - zdziwił się, a ja kiwnęłam głową. Uśmiechnął się złośliwie. - Jesteś pewna?
- Nie do końca - mruknęłam, bo wiedziałam, że najpierw będę musiała z nim wynegocjować kilka ważnych rzeczy.
- Mów, co ci leży na sercu. - Lepiej nie! Zaśmiałam się w duszy.
- Jest kilka spraw... Żeby nauczyć mnie oklumencji, pan będzie musiał użyć legilimencji, prawda? - spytałam.
- Masz rację - przytaknął. - Wiem, co ci chodzi po głowie. Ale zapominasz, że to ja cię mogę łaskawie pouczyć. Jeśli ktoś tu może stawiać jakiekolwiek warunki, to ja jestem tą osobą.
- Wie pan, mogę znaleźć kogoś, kto przystanie na moje propozycje - powiedziałam prowokująco.
- Czego ode mnie oczekujesz? - zapytał zniesmaczony. To było do przewidzenia! Z jakiegoś powodu, to on chciał mnie tego uczyć. Być może faktycznie stanowiłam dla kogoś zagrożenie? I może Draco chciał mnie wykorzystać? Miałam ochotę zacząć chichotać, ale powstrzymałam się. Malfoy usiadł za biurkiem, a ja zajęłam miejsce przed nim.  
Autor: emilyanne


 Czystki
11-13 stycznia
– Szukasz Karmen? – Usłyszała za sobą niski głos Miloslava. W ich dzielnicy każdy go znał, był alfonsem, który kupował młode dziewczyny. Większość rodziców ochoczo oddawała swoje córki, które skończyły piętnaście lat i były dziewicami – za takie dostawali najwięcej pieniędzy.
– Co jej zrobiłeś?! – Uderzyła go pięściami w klatkę piersiową. Patrzyła na jego ohydne, zielone oczy i bezzębny uśmiech, ukryty pod siwiejącym wąsem. – Powiedziałam, że nie oddam córki takiemu bydlakowi jak ty!
– Ale córki często idą w ślady matki…
Uderzyła go. Wiedział, że to zrobi. Rzucił nią o ścianę ceglanego budynku. Wsadził kolano między nogi kobiety, prawą ręką trzymał jej obie, szczupłe ręce, a drugą podciągał spódnice. Saviya chciała się wyrwać, jednak wiedziała, że nie ma szans.
– No dalej, nie mów, że zapomniałaś jak to jest, dawać każdemu po kolei… Arletto.
 Autor: Agnieszka

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

© Agata dla WioskaSzablonów | Technologia blogger.