6 kwietnia 2018

Nowe rozdziały

Rozdział 58
„Wiedziała, że wampiry są nieprzewidywalny i aż nadto impulsywne, w tamtej chwili mogąc się o tym przekonać na własnej skórze. Cokolwiek do tej pory powstrzymywało Marco ot tak zniknęło, a on pozwolił sobie na chwilę słabości – na coś, co z takim uporem ukrywał przed nią przez tyle czasu. Przez cały ten czas wydawali się mijać, raz po raz ocierając o siebie, a teraz…
– O mój… Eveline. – Jego głos zabrzmiał dziwnie, kiedy w końcu pozwolił sobie na to, by wykrztusić z siebie chociaż słowo. Było w tym coś chrapliwego, w oszołomieniu też zauważyła, że wysunął kły. – Nie powinienem był. Ja nie…
– Zamknij się.”
Nessa
Fantastyka / Fantasy




Rozdział 5 
Westchnął głęboko, a potem po prostu chwycił dłoń kobiety i delikatnie podwinął rękaw, odsłaniając pokryty siniakami nadgarstek. 
– Zauważyłem już wcześniej – wyjaśnił szeptem. – Te tutaj i jeszcze te z tyłu, na szyi. Widać je, gdy odgarniasz włosy. 
Zaczerwieniła się mimowolnie. Odchrząknęła nerwowo, a on puścił jej rękę. Szybko poprawiła koszulę. 
– Możemy o tym nie rozmawiać – poprosiła zimnym tonem. 
– Przepraszam. – Polak skusił się w sobie, co wyglądało cokolwiek śmiesznie, biorąc pod uwagę jego wzrost. – Po prostu… na samą myśl, że ktoś mógłby… – Zacisnął wściekle pięści. 
Violin Finnigan
FanFiction / Sport




Rozdział 293
„Uciekła wzrokiem gdzieś w bok, w pośpiechu odsuwając od siebie niechciane myśli. Zanim zdążyła się zastanowić, Marco dosłownie zmaterializował się u jej boku.
– Miałeś na mnie poczekać na zewnątrz – zauważyła mimochodem, próbując ukryć pobrzmiewające w jej głosie wątpliwości.
– Zdążyłem już zabić Rufusa i zaczęło mi się nudzić – stwierdził, a Allegra prychnęła, nie kryjąc frustracji.
– Zachowujecie się jak dzieci.
Marco lekko przekrzywił głowę, spoglądając na nią z zaciekawieniem. Jego dłoń jak na zawołanie wylądowała na jej talii, skutecznie przyprawiając kobietę o dreszcze.
– Czy to, że martwiłem się o ciebie, brzmi bardziej dorośle? – zapytał cicho, wręcz łagodnie. – Przy córce i wnuczkach mnie nie było, więc… – Urwał, po czym wymownie skinął głową na telefon w jej dłoniach. – Co tam masz?
– Coś interesującego – oznajmiła z przekonaniem.”
Nessa
FanFiction / Zmierzch




Rozdział 60
„– Nie wiem, jak to robisz, ale mieszasz mi w głowie – zaryzykowała.
Prychnął, po czym spojrzał na nią tak, jakby zaczynał wątpić w jej inteligencje.
– Ja tobie? Och, księżniczko… – Nerwowym gestem przeczesał włosy palcami. – Mam cię przepraszać?
– Za co? – warknęła, nie mogąc się powstrzymać. – Za te pocałunki czy za to, że uciekasz jak jakiś pieprzony tchórz i…?
– Uważasz, że to moje tchórzostwo? – przerwał jej, parskając pozbawionym wesołości śmiechem. – To co mam zrobić? Dać ci wrócić czy może samemu cię im wydać? Na tę chwilę nie jesteśmy w stanie zrobić niczego, poza tym… Wciąż wierzę w to, że nic jej nie zrobią – dodał, a Alyssa była coraz pewniejsza tego, że musiał sobie z niej żartować.
– Och, ty w to wierzysz!”
Nessa
Fantastyka / Fantasy




40. Follow me anywhere
Jeden z przestępców, wytatuowany od stóp do głów, wychylił się przez rozbite okno i zaczął strzelać z broni do Nightwinga, siedzącego im na ogonie. Dick zręcznie wyminął większość pocisków, poza tymi, które utkwiły w karoserii motoru. 
- Nikt nam nie powiedział, że będzie tu przydupas Batmana! - wrzasnął Bliżniak numer 1. Przeszedł na tyły pojazdu, gdzie wrzucili ukradzione paczki z papierosami i narkotykami. Ominął je i chwycił czekający w pogotowiu karabin. Otworzył tylne drzwi i wycelował broń, gotową do strzału w goniących ich bohaterów. Zaczął strzelać, nie bacząc na nagły popłoch wśród cywilów. 
Nie dostrzegał tylko jednej rzeczy. Na twarzy Nightwinga, ukrytej pod kaskiem, błądził szyderczy uśmiech godny kota z Cheshire. 
Susan
FanFiction / Bajki




Rozdział 1
Duszek zamknął laptopa, podciągnął kolana pod brodę. Nie potrafił wyjaśnić Michałowi nic, bo sam nie posiadał żadnych informacji. Irytacja i niepewność, uczucia, które pojawiły się w jego sercu niedawno i nie chciały go opuścić. Zawsze marzył, by poznawać świat, więc włóczył się bez celu, oglądał w letnie dni kuglarzy na rynku, słuchał muzyków, zimą czasem nawet chwycił za dłoń przechodnia, gdy ten o mało się nie przewrócił. Nie zadawał jednak pytań. Zaufał Danielowi. Dopiero Michał pokazał, że istnieje zbyt wiele pytań bez odpowiedzi. Jak długo Michał egzystuje na tym świecie? Czego się boi? Bo się boi. Dwa lata, a nigdy nie opuścił domu. Chodził po pustostanie, który zamieszkiwali, czytał podkradzione książki i komiksy, patrzył się nieustannie w nocne niebo, tęsknie.
Vpero
Obyczajowe




Rozdział 4.5
W domu panowała cisza przerywana moim oddechem i bijącym w piersi sercem. Czułem przejmujące zimno na całym ciele. Ręce mi drżały, w uszach szumiało — bałem się. Nie miałem pojęcia, co się dzieje. Czyżby to był napad? Ale w biały dzień?
Szymon Gibki
Fantastyka / Fantasy




Rozdział 42, Władza absolutna
Panuje milczenie, które przerywa Hermiona. Występuje o krok do przodu, z sercem na dłoni i łzami w oczach.
– Zginęło pięć osób, w ataku uczestniczyli Harry i Ron, a Kingsley postanowił zataić sprawę… Czy któryś z nich… Czy oni… Czy oni kogoś zabili?
Usta Minerwy drżą, gdy odpowiada.
Charlotte Petrova 
FanFiction / Harry Potter / Czasy Trójcy




Rozdział 1.
— Mamo?
Angie przykucnęła i sięgnęła dłonią do jednego z krzewów. Potarła opuszkiem palca o zabarwiony ciemną plamą liść. Przyjrzawszy się badawczo cieczy, jaka pozostała na jej skórze, bez słowa podjęła kilka kolejnych kroków. Zaintrygowana i zarazem zniecierpliwiona Lottie podążyła za matką. Wiedziała, że nie ma sensu pytać, co się stało, dopóki mama sama nie zacznie mówić. Nie musiała jednak, gdyż widok, który ukazał się im oczom za kamiennym płotkiem oddzielającym granice posiadłości, miał wystarczający przekaz.
Na niewysokim stosie leżała martwa zwierzyna. Widok rozszarpanych, umazanych we krwi ciał sprawił, że w brzuchu Lottie wszystko, co tego dnia zjadła, zakotłowało się. Wkoło latały już rytualnie bzyczące muchy, usiłując wgryźć się pasożytniczo w czyjąś zdobycz. Każda owca, sarna, która znajdowała się na tej żałobnej mogile, miała przetrącony kark i rozszarpaną skórę, spod której wydarły się lśniące czerwienią mięśnie. Gdzieniegdzie ze zmiażdżonych kończyn wystawały białe kości, na których zdążyły już zaschnąć cienkie strużki krwi. Jedna łania patrzyła na kobiety martwymi, pustymi oczyma, w kąciku których zastygła ostatnia, żałosna łza.
— Wracajmy czym prędzej. — Zarządziła pani Hawkins i poderwawszy się z klęczenia, pociągnęła córkę za rękaw i pospieszyła w kierunku domu.
— Mamo trzeba je pocho…
— Robi się ciemno, nie wiadomo co za zwierz tu grasuje. No już, nie ociągaj się!
Agrat bat Machlat
Fantastyka / Fantasy



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

© Agata dla WioskaSzablonów | Technologia blogger.