6 października 2017

Nowe rozdziały

Witam!
 I oto październik zwiastuje nam nowe rozdziały do czytania. Jest ich sporo. Dotyczą różnej tematyki, więc każdy znajdzie coś dla siebie.
Czekamy wraz z autorami tych rozdziałów na Wasze cenne opinie. 

Przypominam o gorącej prośbie, jaką jest wypełnianie formularzy bez nagłówków („autor”, „adres bloga” etc.), gdyż przyśpiesza to naszą pracę. :) 


Rozdział ósmy
„Balansowałam gdzieś na granicy snu i jawy. Miejsce, w którym się znalazłam nie przypominało ani jednego, ani drugiego. Podświadomie wiedziałam, że to było czymś, jakbym dostała się pomiędzy. Tylko że nie potrafiłam określić co znajdowało się po jednej, a co po drugiej stronie. Brakowało mi słów, żeby to nazwać, a może po prostu nie znałam odpowiedniego określenia, ale to miejsce było moim. Tu czułam się pierwszy raz od niepamiętnych czasów naprawdę bezpieczna.”
Adna
Fantastyka / Fantasy




Fortuna kołem się toczy, 37. Najpierw pies nie lubi kota, a dopiero potem szuka argumentów
Czarny Pan wzywał.
Lucjusz rozejrzał się po korytarzu, czy aby nikt tędy nie przechodził. Na szczęście znajdowali się na nim sami. Bellatrix uśmiechnęła się niczym szalona i łapiąc Yaxleya za rękę, teleportowała się z cichym trzaskiem. Mroczny Znak pozwalał obejść niektóre prawa rządzące Hogwartem. Regulus również chciał podążyć śladem kuzynki, lecz przerwało mu chrząknięcie Lucjusza.
– Obyś miał dobre wytłumaczenie, Regulusie. Inaczej już tu nie wrócisz.
Lucjusz deportował się, a po uspokojeniu oddechu Regulus podążył za nim.
Ew
Zbiory opowiadań




Wszystko zaczyna się w barach
Trzy osoby intensywnie wpatrywały się w jaskrawy ekran monitora, na którym widniało powiększone zdjęcie jakiegoś, można powiedzieć, że wręcz brzydkiego, mężczyzny. W miejscu, gdzie powinno być imię oraz nazwisko, znajdowały się tylko trzy duże znaki zapytania. Także wiek i inne ważne informacje nie zostały podane.
– Myślisz, że się nada? – zapytał mężczyzna stojący po prawej stronie. Miał na sobie dobrze skrojony, czarny garnitur.
Osobnik siedzący na krześle naprzeciwko monitora zdjął okulary, odłożył je na biurko, i przetarł oczy. Ostatnie kilka dni spędził, przeglądając setki, jeśli nie tysiące, różnych osobistości i w końcu udało mu się znaleźć kogoś odpowiedniego. Miał już tego dosyć. Miliony literek przelatywały mu przed oczami niczym w popularnym niegdyś filmie „Matrix”.
– Bez znanej przeszłości, rodziny i nieciekawych faktów – odpowiedział, zmieniając pozycję na bardziej wygodną. Ręce założył za głowę.
– Pokaż nam jego historię – rzekł ten po lewej, również noszący garnitur, tyle że szary.
Okularnik westchnął i zakładając na nos szkła, nacisnął Enter. Powinien zainwestować w ulepszenie, dzięki któremu nie musiałby nosić okularów. Tylko skąd miałby wziąć forsę na takie cudeńko?
– Pusto – skonstatował Prawy.
graf zer0
Fantastyka / Science-Fiction




Rozdział dwudziesty czwarty
Florence po prostu opuściła rezydencję Alexandra. 
Anabelle nie wiedziała zbytnio co ma ze sobą zrobić. Nigdy nie była w tym domu sama tak naprawdę. I zdała sobie sprawę z tego, że wcześniej nie miała okazji, aby zobaczyć jak wygląda ten dom. Była ograniczona do ogromnego przedpokoju, salonu, kuchni i łazienki, które były na dole i pokoju bólu. Oraz miejscu, gdzie spała każdej nocy. Piwnicy. Dom był wielki, musiał mieć przynajmniej kilka pokoi. Długo się wahała, ale w końcu zdecydowała, ze chce zobaczyć jak mieszka Alex. Nawet nie myślała o tym, że mogłaby go w jakiś sposób lepiej poznać. Wszystko było urządzone w chłodnych kolorach, było tu mrocznie i momentami przy zgaszonym świetle – przerażająco. Swoją wycieczkę zaczęła od salonu. Przeszła obok kominka, opuszkami palców przesunęła po kominku. Czuła pod palcami chłód od niego bijący. Straciła poczucie czasu podczas oglądania domu. Każdy po kolei pokój, o ile nie był zamknięty na klucz, był urządzony w ciemnych kolorach, było w nich zimno. I może to było głupie, ale mogła przysiąc, że od każdego bił niepokój. Jakby w każdym z tych pomieszczeń wydarzyło się coś złego. Nie musiała długo myśleć nad tym, co Ice Queen
Thrillery i horrory




3. Oko za oko - one shot
„Świat niszczy zgnilizna nieczułych serc. Płomyki niewinności gasną w gąszczu ogni piekielnych, istniejących już dłuższy czas. Niegdyś czyste dusze zostały przyćmione mrokiem, a teraz snują się z kąta w kąt, szukając swego miejsca. I być może nigdy go nie znajdą. Pewność wczorajszego dnia nigdy nie przyniesie pewności jutra. Nawet teraźniejszość jest zagrożona. A ty niewiele możesz z tym zrobić. Zbłąkane spojrzenia, wypatrujące ciepłego blasku, do którego pragną się przyczepić, nigdy go nie znajdą. Zapadnie zmrok i nastanie śmiertelna cisza. Cierpienie zasieje swe ziarno u każdego, by śmierć mogła zebrać najlepsze plony. Ból goni ból. Fałszywe uśmiechy otaczające… czy kiedyś będą szczere?”
Mari Kim
Fantastyka / Fantasy




Rozdział 34, Czekolada 
Wciąż czuje zapach czekolady i mięty, który otulał ją niczym szal. Pamięta, że stoi w owym śnie na pomoście, na środku oceanu, który burzy się i pieni. Czuje, jak fale odbijają się od jej delikatnego ciała, ale ona nie ugina się pod ich ciężarem. Niebo miesza się z wodą i nie wie już, gdzie kończy się, a gdzie zaczyna sklepienie… Widzi tylko burzowy błękit, sztorm i pioruny przenikają jej serce. I nagle dostrzega kogoś pośród tego szaleństwa…
Charlotte Petrova
FanFiction / Harry Potter / Czasy Trójcy 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

© Agata dla WioskaSzablonów | Technologia blogger.