30 grudnia 2016

Nowe rozdziały

     Dzisiaj mamy coś przede wszystkim dla fanów fanfiction, fantastyki oraz horrorów :) Zapraszamy do czytania i komentowania!


Tchnienie wiosny
– Taka jest cena pierwszych miłości – skwitowała.
– Wiem. Uczucia młodych bardzo szybko wygasają, tak jest zawsze i nie można próbować z tym walczyć. Mnie chęć wiązania się z Eme zaprowadziła do nudy. Nudziła mnie każda kobieta po niej.
– Taka jest cena młodości – dopowiedziała, nie dowierzając, iż ich związek jest inny.
– Dlatego młodość to najgorszy okres życia człowieka.
– Powiedział ten, który za nią goni – wytknęła mu hipokryzję.
– I do czego mnie ta młodość zaprowadziła? – spytał prosto w oczy. – Nie potrafię cieszyć się życiem. Perspektywa wieczności mnie przeraża. Często napadają mnie takie refleksje, w których dochodzę do wniosku, że ludzie powinni umierać, by odcinać się od cierpień życia ziemskiego. Upływ czasu to jedyna z tych rzeczy, których należy się spodziewać i która nigdy nie ulegnie zmianie. A ci próbujący przechytrzyć naturalne porządki rzeczy, skazują się na cierpienie.
Raylie
FanFiction / Xiaolin





Świąteczny Special 
W szkole już od trzech miesięcy było tak dziwnie pusto. Niebieskooka przeważnie siedziała uśmiechnięta i pogodna, a teraz już tego nie było. Sasuke nie poznawał już swojej przyjaciółki. Zawsze to on był tym ponurakiem... trzeba jednak przyznać, że wiadomość o tamtym zajściu wstrząsnęła praktycznie całą szkołą, szczególnie jego klasą... Nie tylko Ino popadła w depresje, ale Sakur także. W sumie to tylko dzięki Deidarze zaczęła w końcu się zbierać i znów zaczynała pomału normalnie żyć. 
Czarnowłosy podszedł pod klasę swojej przyjaciółki i zajrzał do środka. Dziewczyna siedziała oparta łokciami o blat ławki, podtrzymując głowę. 
- Ino - Powiedział głośniej, a dziewczyna momentalnie się odwróciła.
- Sasuke? - Zapytała się siebie i wstała z krzesła.
Podeszła do chłopaka i razem wyszli na korytarz. Przez jakąś chwilę szli w milczeniu, aż doszli do końca długiego korytarza i usiedli na znajdującej się pod ścianą ławce.
- Marnie wyglądasz Ino... zaczynam się o ciebie martwić... 
Rin-chan
FanFiction /Manga & anime / Naruto




Rozdział IX
– Chodź tutaj! Kici, kici – powiedziała, jak najciszej mogła, jednocześnie wyciągając rękę przed siebie, by mógł poczuć jej zapach. – Rusz się, Bingo, zimno mi! 
– Imperio! 
Kot zrobił ku niej dwa pierwsze dwa kroki, ale Lily poczuła, jak z jej głowy odpływają wszystkie myśli. Zawładnęła nią nieopisana lekkość i błogość, zapomniała zupełnie, gdzie i po co się znajduje. Ostatnie, co pamiętała, to czyjeś głośne westchnienie i przeciągłe wycie wilka, niosące się echem po błoniach. 
Melodia
FanFiction / Harry Potter / Czasy Huncwotów





Rozdział 21: Pragnienia serc
Lily szarpie się i próbuje krzyczeć. Usilnie powtarza sobie w myślach, że Hogwart jest bezpieczny i tutaj nie może jej się stać nic złego, ale to nie pomaga - ramiona napastnika zaciągają ją w ciemny kąt, gdzie nie dociera światło pochodni. Słyszy dyszenie i czuje mięśnie napinające na jej plecy. Zaciska powieki, niezdolna do krzyku i obrony. Jest taka bezsilna...
Filch odchodzi równie szybko, co się pojawia. Evans traci ostatnią nadzieję na ratunek, ale wtedy dłoń przykrywająca jej usta znika. 
- Kto by pomyślał, że pani Prefekt będzie się szlajać po nocach korytarzami Hogwartu. No, no...
Jej ciało zamiera. O ile kilka sekund wcześniej serce Gryfonki biło szybko, teraz wręcz wyrywa się z jej klatki piersiowej. Zbyt wiele lat słuchała tego głosu, by teraz go nie rozpoznać. 
- James?
- Tęskniłem, Lily. 
Delilah
FanFiction / Harry Potter / Czasy Huncwotów




Rozdział 6
krótki fragment rozdziału: Rose oberwała kawałkiem oderwanej przez Garetha dyni, która leżała na stole. Chłopiec zapiszczał z uciechy i w porę zorientował się co zamierza Gryfonka, bo uchylił się przed szybującym w jego stronę surowym jajkiem, które rozbiło się na głowie Scorpiusa. Zapadła grobowa cisza, przerywana jedynie stłumionym chichotem chłopca, który całkiem zapomniał już o wycinaniu pierniczków.
Rose nie zdążyła nawet otworzyć ust i przemówić za swoim uniewinnieniem, gdy na jej koszuli wylądowała gęsta, dyniowa maź.
- Chyba nawet nie zdajesz sobie sprawy z tego, jak wielki błąd popełniłeś - Rose wbiła spojrzenie w Scorpiusa, starając się utrzymać powagę.
poznyluty
FanFiction / Harry Potter / Czasy nowego pokolenia




Rozdział 17, Dając nadzieję
Gdyby ktoś powiedział mi, że będę czuł tak wielki szacunek i wdzięczność wobec Hermiony Granger, wyśmiałbym go. Dziś jednak to się zmieniło. 
Hermiona Granger daje mi nadzieję. 
Draco
Charlotte Petrova
FanFiction / Harry Potter / Czasy trójcy




Rozdział 49
„[…]– Po co mu kolejna duszyczka, skoro ma ich już tak wiele? W końcu kolekcjonuje je od pokoleń, a gdyby zabrał ciebie, nic by się nie zmieniło… Po prostu miałby was wszystkie – zauważył przytomnie. – Chyba że…
– Co?! – nie wytrzymała.
Spojrzał jej w oczy, tym samym utwierdzając Elenę, że jednak mogło być gorzej.
– Trzymam w ramionach anioła… – oznajmił, raz jeszcze przytaczając słowa, które usłyszała od niego, kiedy byli na zewnątrz. – Po co mu kolejna, zwykła dusza? Zanim umarłaś, byłaś po prostu elementem do kolekcji… Z kolei teraz możesz być prawdziwą perłą. Dlaczego miałby wysilać się do nic nieznaczącej duszy, skoro teraz może posiąść samo Światło?
W tamtej chwili zrozumiała.”
Nessa
FanFiction / Zmierzch




Rozdział 7
„[…]Dziewczyna chwyciła go za ręce, po czym bardziej stanowczo pociągnęła na parkiet. Uśmiechała się i to sprawiło, że z wolna zaczął się rozluźniać, utwierdzając w przekonaniu, że tak naprawdę nie ma powodów do niepokoju.
– Chodź, zatańczmy. Ta noc… jest niezwykła, wiesz? – Było coś niepokojącego w spojrzeniu, które mu posłała. – W Samhain wszystko jest inne. Zasłona między światem żywych i umarłych jest taka krucha… Tak przynajmniej kiedyś wierzono – dodała, po czym roześmiała się w melodyjny, hipnotyzujący sposób. – Ale to teraz nieważne… Nieważne – powtórzyła z naciskiem.
– Liv… – zaczął, ale tylko pokręciła głową.
– Po prostu zatańczmy. Niechaj ogarnie nas zapomnienie, a taniec wciąż trwa…”
Nessa
Thrillery i horrory




Rozdział 21
„[…] Nadia była blada jak papier i wyraźnie podenerwowana. Palce wciąż zaciskała wokół własnego kołka, częściowo już wbitego w ciało Alyssy. Z twarzy wampirzycy nie dało się wyczytać niczego i jedynie jej oczy – nienaturalnie rozszerzone i nieruchome – zdradzały odczuwane przez kobietę przerażenie.
– Nie próbuj tego więcej – wyszeptała cicho Nadia.
Zaraz po tym bardziej stanowczo naparła na kołek, sprawiając, że Alyssa poczuła się, jakby coś rozrywało ją od środka. Chciała jęknąć, ale nie miała czasu nawet na to, zbytnio oszołomiona, by zdobyć się na jakąkolwiek reakcję.
Już w następnej sekundzie wszystko zniknęło, a ją otoczyła jakże łaskawa ciemność. […]”
Nessa
Fantastyka / Fantasy




Rozdział 35
„[…] – Rany… Naprawdę nie wiesz niczego – stwierdziła i mimo wszystko zabrzmiało to trochę jak zarzut. – Ani o sobie, ani o tym miejscu… Ani o demonach – dodała po chwili zastanowienia, a Eve drgnęła, coraz bardziej zaniepokojona.
– O czym? – wyrzuciła z siebie na wdechu, nie kryjąc niepokoju.
Lana miała jej odpowiedzieć, ale tym razem nie miała okazji, żeby się odezwać.
– O demonach – wtrącił znajomy głos, a Eveline zesztywniała, nie od razu decydując się na to, żeby odwrócić się w stronę stojącego w progu Marco. – Och… Wybacz. Mam nadzieję, że nic ci nie jest – stwierdził ze spokojem mężczyzna. – Gdybyśmy mogli w końcu porozmawiać, naprawdę bym się ucieszył…
Coś w tych słowach sprawiło, że zamarła.”
Nessa
Fantastyka / Fantasy

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

© Agata dla WioskaSzablonów | Technologia blogger.