23 grudnia 2016

Nowe rozdziały

     Święta tuż tuż! A my zapraszamy na kolejną dawkę (i ostatnią) przedświątecznej reklamy nowych rozdziałów :) Zachęcam do zapoznania się z nimi oraz komentowania.


Rozdział 2.7
"Ostrożnie uniosła powieki i zamarła. Próbowała rozejrzeć się dookoła, ale nie mogła. Nie panowała nad tym co widzi, bo patrzyła czyimiś oczami. A najgorszym było to, że widziała przed sobą anioła. Leżał bez ruchu na błotnistej ziemi, która brudziła jego ubranie, twarz, skrzydła. Wydawał się być martwy, ale wiedziała, że takim nie był. Jego oprawca miał za mało mocy, żeby zabić archanioła.
Erimia miała ochotę krzyczeć. Czuła jak łzy spływają strumieniami po jej policzkach. Płakała z bezsilności. Wiedziała, że to Michał, albo raczej wiedział to jego oprawca i przejęła tą wiedzę. Czuła również jego triumf, kiedy odwrócił się na pięcie i wyszedł, jak się okazało z groty, a wtedy połączenie się przerwało."
Adna
Fantastyka / Fantasy






Rozdział 6.1 Decyzja
– Dave… – nie dokończyła, bo w tym momencie chłopak przysunął się do dziewczyny zbyt blisko i ujął w swoje dłonie jej twarz. Zdezorientowana poczuła nagły przypływ gorąca, rumieńce oraz budzącą się panikę. Nim jednak zdążyła jakkolwiek zareagować, Dave pocałował ją.
Mari Kim
Fantastyka / Fantasy




Rozdział 26
- Jak to nie mówiłem?! Jak to nie mówiłem?! Idziemy na dwór a ty - wskazałem na niego palcem dla podkreślenie - Idziesz z nami! Prowadź, ty debilu bo chcę wiedzieć czy znasz chociaż drogę na zewnątrz. - warknąłem.
Ochroniarz ruszył szybko przed siebie. Po czym się zatrzymał. Wstrzymałem powietrze, czyżby się domyślił, że nie jestem doktorem Rese coś tam?
- Doktorze, po co mamy iść na dwór? - spytał podejrzliwie.
Bez namysłu walnąłem go w tył głowy.
- Bo na tym polega jego fizjoterapia! Czy to nie oczywiste?
Andrzej otworzył usta by coś odpowiedzieć lecz powstrzymałem go ruchem ręki.
- Nic już nie mów. - powiedziałem zrezygnowany.
Osiłek zacisnął usta i kontynuował prowadzenie nas ku wyjściu.
- Jesteś zarąbistym aktorem. - szepnął mi do ucha Franklin.
Poczułem dziwne mrowienie w miejscu gdzie owiał mnie jego oddech. Pocierając lekko ucho, odszepnąłem:
- Wiem.
Hebe Agotho, Julia Ziemba
Przygodowe

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

© Agata dla WioskaSzablonów | Technologia blogger.