25 listopada 2016

Nowe rozdziały

Dzień dobry w ten piątkowy ranek. Zapraszam do zapoznania się z nowymi rozdziałami, a także do skomentowania owego postu (a także tego wtorkowego z nowymi blogami)! :)



4. Popołudnie na plaży
Jason ściąga koszulkę. Krejzolka Ashley hiperwentyluje z wrażenia, Cristina bardzo starannie udaje, że wcale na niego nie patrzy. Nawet Kenny zaszczyca gwiazdora swymi ponurymi spojrzeniami – pewnie chodzi o te kilka tatuaży. A ja? Ze zgrozą stwierdzam, że też mnie przyciąga. Co prawda nieco za chudy jak na mój gust, ale jak się nie ma co się lubi… Tylko mi nie mówcie, że traktuję go przedmiotowo! W sumie nic mi nie pozwala sądzić, że on sam mnie traktuje inaczej. (...)
Nagle dostrzegam coś w perspektywie plaży, kilkaset jardów przed nami. Coś dużego.
- Wieloryb!!! – krzyczę.
miriamcia668
Romans





Rozdział 16: Boże Narodzenie cz.2
- Kocham cię, Lily Evans. A po dzisiejszym dniu obiecuję ci, że nie odpuszczę, choćbyś miała mnie wyzywać kolejne kilka lat. - Posyła jej huncwocki uśmiech. - A jak będzie taka potrzeba, powiem Łapie, żeby zamknął nas w schowku na miotły. To oczywiście ostateczność, jeśli żadna inna metoda na poderwanie ciebie nie zadziała. Możesz się więc na to przygotować, mam nadzieję, że nie masz klaustrofobii czy coś, bo to byłoby totalnie...
Przerywa mu Lily, która niespodziewanie składa pocałunek.
Na jego nosie.
Dziewczyna wybucha śmiechem, widząc jego minę, a potem wstaje z ławki i otrzepuje się ze śniegu.
- Wesołych świąt, James.
Delilah
FanFiction / Harry Potter / Czasy Huncwotów




Rozdział 20 + bonus ,, Taniec, hieroglify i... kawa"
Taniec jest po to aby wyrażać emocje ukryte w głębi trzewi, aby ukazać swą duszę i sekretu serca.
Niektórzy dają upust temu w balecie inni w breakdance.
Ja osobiście dobrze prosperuje w tańcach takich jak tango, flamenco czy salsa, za to mój brat... jest wyjątkowy. 
Należy on do rzadkiego gatunku, odsetku społeczeństwa, któremu taniec wychodzi w dość specyficzny sposób. 
Rzadko kiedy można zauważyć inspiracje hieroglifami, tańcem Naleyo afrykańskiego plemienia Pokot i stepu irlandzkiego w jednym tańcu, ale u mojego brata nie ma z tym problemu. Teraz z przerażeniem oglądałem tą taneczną hybrydę tańczącą na scenie.
I nie wiem czy śmiać się czy płakać. 
Hebe Agotho, Julia Ziemba
Przygodowe




Rozdział 2
- Cześć – przywitała się wesoło od razu siadając przy stoliku. Potarła dłonie, by nieco szybciej się rozgrzać. Na zewnątrz było zimno i cholernie wilgotno, czego kobieta strasznie nie lubiła. Zdecydowanie bardziej wolała lato.
Brian oderwał się od maleńkiego deseru, by obdarzyć przyjaciółkę zainteresowaniem, która pochwyciła w drobne rączki obszerne menu.
- Cześć - odparł osuwając od siebie pusty talerzyk, gdy tylko dokończył ostatni kęs bezy. - Na co masz ochotę? - zapytał idąc za śladem kobiety. Uważnie przejrzał każdą pozycję, jaką zawierała karta dań, decydując się na skrzydełka kurczaka z zapiekanymi ziemniaczkami. Wysłuchawszy tego na co ma ochotę Rudowłosa i złożywszy zamówienie, odprowadził kelnerkę wzrokiem. Już otwierał usta, by coś powiedzieć, gdy wyprzedziła go w tym Molly.
- Jak się trzymasz? – zapytała, a Brian jedynie westchnął. Znowu to samo. Dlaczego każda rozmowa z kimkolwiek musiała zaczynać się od tego samego?
- Nie narzekam – odpowiedział krótko, dając jej przy tym do zrozumienia, że co do tej kwestii raczej nie będą mieli większych możliwości, by rozwinąć temat, na który tak naprawdę nie miał ochoty rozmawiać, no chyba, że wolała, by stał się nieco drażliwy i sarkastyczny.
- Martwię się o ciebie, Brian. Straciłeś pracę, jeszcze ta sprawa z Darrenem. Wiem, że nie jest ci łatwo, ale zawsze możesz na mnie liczyć.
McGarret uśmiechnął się krzywo i wziął głęboki wdech. Był tego świadom, jednak jego charakter był tak ukształtowany, że rzadko kiedy prosił bliskich czy przyjaciół o jakąkolwiek pomoc. Nawet w takich sytuacjach jak ta.
Ruda Paskuda
Romans




Rozdział IV
— Nie mam magicznych mocy — wyznała zgodnie z prawdą. — Nie jest wam potrzebna. Stanowię tylko zagrożenie. Jeśli ktoś zobaczy was ze mną, aresztują nas wszystkich. Lepiej już pójdę.
— Gdzie? — spytał Edyn, unosząc brew.
Miał rację. Nie miała już domu, ani żadnych przyjaciół. Była zdana całkowicie na siebie. Nie miała pieniędzy, ubrań na zmianę, jedzenia ani dachu nad głową.
Zapowiada się życie pełne przygód, pomyślała drwiąco.
Susan Kelley
Fantastyka / Fantasy




1. Ona chyba umiera
Na klatce schodowej jej myśli wciąż krążyły wokół książki. Trzymając ją w ręku, bezustannie czuła pulsujące emocje. Rozchodziły się równomiernie, przenikając przez skórę, docierały do zakończeń nerwowych w dłoni. Fala depolaryzacji przechodziła do mózgu, a ten nie mógł poradzić sobie z ogromem informacji. Czy ktoś coś mówił? Czaszka zaczęła pulsować bólem rozprzestrzeniającym się na całe ciało. Zdecydowanie słyszała głos. Odwróciła się zbyt energicznie, chwiejąc się na przedostatnim schodku. Chwyciła zimną poręcz. Przed oczami pojawiły się czarne mroczki. Nikogo za nią nie było. Osłabła, wypuszczając wszystko z ręki. Złapała głębszy oddech. Wszystko ustąpiło. Zamrugała kilkakrotnie. Rozejrzała się i zdała sobie sprawę, że nie wie, jak trafiła na drugie piętro.
Allz
Fantastyka / Fantasy

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

© Agata dla WioskaSzablonów | Technologia blogger.