21 października 2016

Nowe rozdziały




012. And live goes further.
- Świnia - jęknęła, ledwie powstrzymując się od wybuchu Eveline, po czym wzięła swoje rzeczy i pobiegła do szatni. W pozostałym towarzystwie zapanowała niezręczna cisza, którą jednocześnie postanowiły przerwać Becky i Tara.
- Kretyn.
Seth o dziwo zdawał się szczerze zdziwiony taką reakcją dziewczyn.
- Ej, ja jestem po prostu szczery, okej? - bronił w się w ten swój zadufany sposób. Tara, pomimo wczoraj spędzonego z nim czasu miała ochotę złamać mu nos. - Daj mi to, złotko, bo się połamiesz - powiedział Rollins, po czym, nie zwracając uwagi na protesty, zabrał z barków Tary sztangę.
- Za kogo ty się uważasz, Rollins? I nie mów do mnie Złotko. - Tara wściekle skrzyżowała ręce na piersiach. 
- Za kogoś, kto właśnie uratował twój kręgosłup - odparł. - I oczywiście za Setha Rollinsa. Pierwszego mistrza NXT, dwókrotnego mistrza WWE, dawnego mistera Money in The Bank...
- ...I największego dupka w federacji - dokończyła za niego Becky, stając z drugiej strony Rollinsa. Teraz Seth został otoczony przez waleczne hetery. - Jak mogłeś jej tak powiedzieć, Seth? Nie widzisz, że i tak ma straszne samopoczucie? Naprawdę musisz wszystkich dobijać?
Sleepka Ambrose aka. Koksowa Wróżka
FanFiction / Sport





Rozdział 11
– Chyba się pomyliłam – szepcze dziewczyna. – Względem Malfoya… On, to znaczy jego matka, ona jest jakby chora… Rozmawiali o klątwie, którą na nią rzucono, a Malfoy stara się znaleźć lekarstwo na nią. 
– Ginny? – Hermiona zakrywa sobie usta dłonią. – Jesteś pewna? 
– Nigdy nie widziałam takiego Malfoya, on prawie płakał… Chyba jest z nią bardzo, bardzo źle, ale Malfoy wciąż wierzy, że uda mu się ją uratować…
– Ginny, dobrze się czujesz? Jesteś strasznie blada – pyta drżącym głosem Luna. 
– Nie… Merlinie… Byłam w stosunku do niego taka okrutna… 
Charlotte Petrova 
FanFiction / Harry Potter / Czasy Trójcy




Rozdział 8
Wyciągnęła do mnie rękę. Ująłem ja lekko i delikatnie pocałowałem wierzch jej dłoni. Spojrzałem jej w oczy. Znowu mi się przyglądała. Patrzyła błagalnie, jakby prosiła „Nie idź”. Zakłopotany zrobiłem krok do tyłu, po czym uśmiechnąłem się zdawkowo. Uniosłem jeszcze rękę w geście pożegnania, po czym odwróciłem się na pięcie, pchnąłem drzwi. Owionął mnie powiew mroźnego wiatru. Idąc szybkim krokiem w stronę domu (miałem do niego nie cały kilometr), delektowałem się każdym oddechem oraz każdą igiełką mrozu na mojej skórze. Mimo to pewien brązowooki anioł krążył mi po głowie...
Melodia & Lena & SismO
Romans

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

© Agata dla WioskaSzablonów | Technologia blogger.