30 września 2016

Nowe rozdziały


Manipulacja
Widzisz? – kontynuował tajemniczo. – Widzisz teraz, przed czym sam pragnę się ustrzec? Przed przywiązaniem do drugiego człowieka, zniewoleniem. Czemu idiotycznie trwasz przy starych, bzdurnych przekonaniach? Podobno wyrzekłaś się przeszłości, ale nadal nie potrafisz zapomnieć. Zbyt szybko się przywiązujesz, smoku. Spójrz, do czego zaprowadziła cię ta twoja przyjaźń! Nie ma miłości, nie ma wierności, nie ma przyjaźni. Każdy prędzej czy później nas zrani. Żyję dłużej niż ktokolwiek i umiem wyciągać wnioski lepiej niż ktokolwiek. Bo ludzie żyją zbyt krótko, aby uczyli się na błędach. Nieustanie je powielają, ponieważ nic do nich nie dociera!
Raylie
FanFiction / Xiaolin





Rozdział 9: Wieża szarych dni
7 września 1998
Ukrywam się w zimnej pustce. W wieży swoich szarych dni. Łudzę się, że w końcu ból ustąpi. Żyję nadzieją, że odejdzie w niepamięć. On mnie nie zostawi. Pozbawi mnie ostatnich sił. Nawet, gdy na chwilę znika, wraca. Ale ja wciąż wierzę. Nie poddam się, choć tak bardzo bym chciał. Nie mam już odwagi. Zawsze byłem tchórzem i na zawsze nim pozostanę. Tchórz. To słowo najbardziej mnie boli, ale jest prawdą. Boje się. Boję się żyć, bo wiem, że nawet, jeżeli spróbuję, przeszłość dosięgnie mnie w zawrotnym tempie. Zburzy to, co zdążę wybudować i okryje jeszcze większym cierpieniem. Znów zamknie w wieży szarych dni.
Draco
Charlotte Petrova 
FanFicfion / Harry Potter / Czasy Trójcy




Rozdział III Tajemnica państwa Fornely
assie nerwowo wyrwała się spod objęcia. Ponownie na nią spojrzała; widziała, jak wzbiera w niej strach i wstyd. Wiedziała, że powinna teraz coś powiedzieć, ale nie potrafiła. Zabrakło jej słów. Zastanawiała się, jak jedną osobę można darzyć tak wieloma różnymi uczuciami. Jednocześnie chciała na nią nakrzyczeć za to, że odeszła i powiedzieć jak bardzo ją kocha i cieszy się jej powrotem.
– Lexi – szepnęła, patrząc gdzieś w dal. – Ty wróciłaś. – Słowa te bardzo ciężko przeszły przez jej gardło. – Lexi – powtórzyła cicho i jej policzki powtórnie były mokre od łez. Ścisnęła mocniej dłonie, by opanować ich drżenie.
Devirose
Obyczajowe




Rozdział 7
– Jak zawsze tutaj – westchnął. Kiwnęłam głową. Widziałam na jego twarzy smutek. Gdy zaczął mówić, obróciłam głowę do Willa. – Wiesz... ciężko mi to tobie mówić. Mieliśmy obradę w sprawie pana Browna. – przerwał na chwilę.
– Niech pan mówi dalej, słucham – oznajmiłam, opuściwszy wzrok. Czułam, że będzie to cios w serce.
– Trwała ona dość długo, gdyż lekarze jednak są za tym, by ratować ludzkie życie. Lecz tutaj połowa głosów padła na to, aby wykonać ostateczny krok.
– Nie trzeba było, ordynatorze – nie zdążyłam dokończyć zdania.
– Nicolet, daj spokój... – powiedział zrezygnowanym tonem, podchodząc do mnie bliżej. – Wiesz, że takie sytuacje nie są rzadkie.
– Nie, niech pan da spokój – oznajmiłam, wstając z krzesła, by spojrzeć mężczyźnie w oczy. – On będzie żył.
Melodia & Lena & SismO
Romans




Rupieciarnia, ale swoja
Co i po co 2.0
Trzeba przyznać – blog ten istnieje nie od dziś. Nawet nie od wczoraj, ani od miesiąca. Jednak w pełni dotarło to do mnie dopiero wprowadzając ostatnie zmiany, kiedy przestudiowałam uważnie całe archiwum. Wtedy też zauważyłam, jak wiele się zmieniło od czasu, gdy pierwszy raz pisałam, o co w ogóle z tym blogiem chodzi.
Writerka
Pamiętniki i refleksje




Mroźny Hogwart — Jelsa
Księga II — Rozdział III: Błękitny Feniks
— I co? Zostawisz to tak, jak jest? Nie masz zamiaru nic mi zrobić?
Odpowiedziała mu głucha cisza, zakłócona jedynie cichym szemraniem skrzydeł. Niebieski feniks zleciał z drzewa i usiadł na ramieniu swojej pani. Dziewczyna ustawiła palec pod odpowiednim kątem i strzałą rozcięła opuszek kciuka. Zabolało ją tylko trochę. Podsunęła feniksowi rękę, a ten rozwarł dziób i zaczął zlizywać krew. Z każdą kroplą wydawał się być silniejszy i potężniejszy. Strażnik zauważył, że kolejne pióra barwią się na złoto i nie mógł uwierzyć w to, co przed chwilą zobaczył.
— Ale to jest... to jest tylko legenda, prawda? — zapytał drżącym głosem.
— Oczywiście, że to tylko legenda — dziewczyna uśmiechnęła się do niego po raz kolejny. Był to uśmiech ciepły i lodowaty jak skała. Dodawał otuchy, chociaż jednocześnie pozbawiał chęci do życia. — A teraz idź i powiedz im. —wysyczała przez zaciśnięte zęby — Powiedz im, że wróciłam. I odbiorę sobie to, co kiedyś należało do mnie.
Strażnik, teraz już porządnie wystraszony odwrócił się. Musiał wybiec poza obszar, gdzie deportacja i aportacja były niemożliwe.
Tym razem to nie był fałszywy alarm. Być może już niedługo będzie trzeba ogłosić stan wojenny.
Watashi wa Hentai
Crossover

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

© Agata dla WioskaSzablonów | Technologia blogger.