31 lipca 2016

Nowe rozdziały

     Witam! Jestem nowo-starą stażystką ponownie przyjętą do KATALOGOWO przez Ayame, za co bardzo dziękuję. Cieszę się, że mogę ponownie pomóc w prowadzeniu ów strony. Jeżeli chcecie dowiedzieć się trochę na mój temat, to zapraszam na bądź podstronę.
     A teraz zachęcam do zapoznania się z blogami, które poinformowały nas o nowych rozdziałach.





Rozdział pierwszy: Monsters
„Odejść?” — przecież nie może porzucić ich wspólnej wizji świata. Tego wszystkiego, co zostawił po sobie Yahiko. Chociaż była przepełniona złością do swojego partnera, doskonale wiedziała, że i jego nie opuści. 
„Zostać?” — nie skaże swojej córki na śmierć, prędzej czy później, lub na bycie zabawką w rękach Madary. Ostatnia opcja zdawała się jednak najrozsądniejsza i musiała to przyznać. Może Madara zginie? Marzenie ściętej głowy. Mimo to nie miała wyjścia, a pozytywne myślenie, to jedyne, co może ją teraz uratować od popadnięcia w obłęd. W jej myślach zapadła decyzja.
Rozdział drugi: Shame
— Nie wiedziałem, że przypadnie mi aż tak trudne zadanie.
— Cóż, nic na to nie poradzę.
— Coś mi mówi, że masz w zanadrzu jakiś naprawdę paskudny plan — mruknął niezbyt zadowolony Sasori. Cokolwiek planował Madara, nie było to przyjemne. 
Odpowiedział mu jedynie złowieszczy uśmiech mężczyzny.
Midori
FanFiction / M&A / Naruto






5. Cienka bariera.
- Lily... - zawahał się. -Przez półtora roku starałem się naprawić swój szczeniacki błąd. Pisałem Ci listy, przychodziłem pod wieżę Gryffindoru, w ostatnie wakacje teleportowałem się do Twojego miasta, jak głupiec myśląc, że może gdzieś Cię spotkam. - brunet zatrzymał się nad brzegiem jeziora. Wzrok miał skierowany w ciemny zarys horyzontu za wodą. - Na początku roku starałem się pogodzić, że tego nie da się naprawić. Widziałem Twoje polepszające się stosunki z Potterem i jego znajomymi. Chciałem zapomnieć, naprawdę chciałem. - mówił cicho, jakby tylko do siebie. - Ale wtedy Ty napisałaś do mnie z prośbą o spotkanie. Nadzieja znów odżyła i umarła równie szybko, jak dowiedziałem się o co chodzi. - brunet popatrzył mi w oczy. - Gdyby to ode mnie zależało, mógłbym przepraszać Cię codziennie do końca życia. Ale nie zależy. - spuścił wzrok.
Klariish
FanFiction / Harry Potter / Czasy Huncwotów




007. The Architect Mind
- Co ty tu robisz o tak późnej porze Seth? - zdziwiła się Stephanie, wychodząc z łazienki. Seth o mało nie spadł z wejściowych schodków gdy zobaczył zieloną maź porywającą jej twarz. Wyglądała jak potwór z bagien. Przez chwilę brunet prawie pomylił ją z Vicky Guerrero.
- No i dlaczego wchodzisz tu jak do obory, ni dobry wieczór, ni pocałuj mnie w dupę? Co to w ogóle znaczy? - Hunter wyszedł tuż za swoją żoną z łazienki. Połowę jego twarzy pokrywała pianka do golenia. Mogło się to wydawać dziwne, że Steph i HHH oporządzają się dopiero o takiej porze, ale zważając na to, iż brunetka musiała kontrolować Raw, a Hunter trzymać pieczę nad NXT, co z pewnością wymagało od nich wiele czasu, perspektywa ta przestawała być taka dziwna.
- Dobry wieczór. - Seth miał dużo większą ochotę powiedzieć: pocałuj mnie w dupę. - Co to w ogóle ma wszystko znaczyć?
- Chyba powinnam tobie zadać to pytanie. - Steph wyraźnie wyczuwała, o co Rollinsowi chodzi, chciała po prostu znów zagrać w jedną z tych swoich gierek. - Najeżdżasz na nasz bus jak jakiś dzikus a potem zaczynasz sypać pretensjami?
Sleepka Ambrose
FanFiction / Sport






(więcej informacji po kliknięciu w button reklamowy)

Podsumowanie do konkursu:
CrossoverOpowiadania Arrow – 1
wrażliwiątkoZbrodnie fanfikowe – 1
RaylieInna wersja – 1
Midori, Córka boga  – 2
Klariish, Świat Huncwotów – 1
Sleepka Ambrose, Wielka draka w WWE – 1

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

© Agata dla WioskaSzablonów | Technologia blogger.