13 czerwca 2015

Nowe rozdziały



Odmowy:
dżejn – blog o podanym tytule nie istnieje w Katalogowo. Proszę, wróć do ostatniej aktualizacji nowych blogów, gdzie masz to wyjaśnione.



Inne:
Caerie – Twoje opowiadanie zamieszczone w naszym katalogu ma nieco inny tytuł. Stosuj się do niego lub poproś o zmianę w odpowiedniej zakładce. Następnym razem dostaniesz odmowę.





Rozdział 6. Miłość od pierwszego wejrzenia
– Chodź – powiedział i złapał mnie za rękę, uprzednio otwierając drzwi z mojej strony. Powoli wysiadłam, ostrożnie stając na ulicy. Nie mogłam tym razem zapomnieć, że byłam w wysokich butach. Prowadził mnie, bo idąc samotnie, zapewne kolejny raz dzisiejszego dnia wylądowałabym na ziemi.
– Uważaj, stopień – poinstruował mnie.
Posłusznie podniosłam nogę i postawiłam ją na wyższym podłożu. Potem drugą. Udało się. Chłopak otworzył drzwi. Poznałam to po charakterystycznym skrzypnięciu. Znajomy zapach, pomyślałam. Michael zdjął mi opaskę z oczu. Otworzyłam buzię i jęknęłam. Łzy smutku stanęły mi w oczach.
Julss
Obyczajowe





http://zmieniacz-czasu-victorii.blogspot.com/
5. Manipulanci i ofiary
Jego rozważania przerwało pukanie w szybę. Szara sowa jego żony niecierpliwie stukała w okno. Draco podszedł i otworzył je. Odpiął karteczkę od nóżki sowy zastanawiając się, o czym napisała do niego Astoria. Ze złym przeczuciem drżącymi dłońmi rozwinął list. Jego puls przyspieszył.
Draco, przyjedź jak najszybciej do domu, proszę. Scorpius zniknął. 
Ann Dreamy
FanFiction / Harry Potter / Czasy nowego pokolenia




Chapter two.
Nie wiedzieć czemu, te słowa mi schlebiały. Może dlatego, że lubiłam słuchać, jak ktoś mnie wychwala, a może… Tak, sama myślałam o turnieju trójmagicznym. Chciałabym się przetestować, dowiedzieć do czego jestem zdolna.
Zamiast odpowiedzieć dziewczynie, przytaknęłam.
Dopiero w momencie, gdy stałyśmy przy zbroi, która zaskrzypiała ze starości, usłyszałam najpaskudniejszy głos, jaki mogłam sobie wyobrazić. Dreszcz przebiegł po moim ciele. Głos, który jeszcze dźwięczał mi w uszach, należał do Draco Malfoya. Śmiał się, oparty o ścianę. Przyglądał się nam, sama nie wiem od jakiego czasu.
Fakt, że musiałam słuchać jego śmiechu sprawiał, że zmęczenie przybrało na sile. O niczym innym tak nie marzyłam, jak o ciepłym łóżku.
Caerie
FanFiction / Harry Potter / Czasy trójcy




VII "Łąka bójców"
Przywarł do niej tak samo tęskno jak ostatnio. Szukał czegoś między sobą, a nią, jakiejś więzi. Szukał ustami, badał dotykiem, gonił ją, bo wymykała mu się z rąk. Lgnął do niej, choć nadal nie miał pojęcia, dlaczego. Ostatnio jasno postawił sprawę, odmówił świadomie, dość pretensjonalnie. Dziś nie chciał tego robić, chciał jej smakować póki mógł, bo wiedział, że nie potrwa to wiecznie. Kochała innego, a on nie miał prawa jej tego zabronić.
Sheeiren Imai
FanFiction / M&A / Naruto




http://into-dust-n.blogspot.com/
Into dust, n #50
Za wcześnie, aby zacząć. Za późno, żeby skończyć. Benjamin skrupulatnie zapełnia słowami każdą ze stron swojej pierwszej powieści. Ma ich już przeszło trzysta i cały czas przybywa nowych. Tak jak kiedyś, tak i dziś liczy się dla niego wyłącznie maszyna do pisania. Jest trzeźwy niczym dziecko i równie skoncentrowany, co przed rokiem. Ma ku temu najlepsze powody.
Z przesadną delikatnością wyciąga spomiędzy wałków skażoną nieuchronnością kartkę. Lub, jak kto woli, przyszłość zaklętą w słowach. Ewentualnie, samospełniającą się przepowiednię. Czym by nie była, jeszcze mu za nią podziękują. To z pewnością. Bycie ulepszoną, pozbawioną wad wersją Benjamina Warda zobowiązuje. Uskrzydla. Poszerza horyzonty. Staje się nieskończonym źródłem złudzeń.
Ulotna
Romans




Rozdział 20
– Michael, czy jeszcze kiedyś się zobaczymy?
– Może...
Curly Angel
FanFiction / Gwiazdy i fani




2. Nowa rzeczywistość
Jednak tuż przed naszą bramą zamarłam, upuszczając cienką lekturę. Zastałam bowiem kilka policyjnych radiowozów; werandę zabezpieczono ciemną taśmą. ,,To pewnie tylko zły sen” – stwierdziłam, ponieważ przestępczość omijała tamten rejon szerokim łukiem. Charakteryzowała raczej północ. Nie akceptowałam przeczucia, że pod moją nieobecność zaszło coś makabrycznego. Pragnęłam czym prędzej ujrzeć rodziców oraz wpaść w ich ramiona. Wtem ujrzałam ojca, siedzącego u podnóża ganku. Zakrywał twarz szerokimi dłońmi.
– Tato! Tato! – wołałam, biegnąc ku niemu.
Ralph ocknął się. Oczy mężczyzny zapuchły, oblicze natomiast pokrył wyraz głębokiego bólu. Wstrząsnął mną dreszcz. Pełna lęku pomyślałam, że zostaliśmy obrabowani. Podczas napadu Margaret mogła odnieść obrażenia. Nie zdołałam otworzyć ust i zapytać o cokolwiek. Serce waliło mi niczym oszalałe.
Dor Ka
Romans




Rozdział XLI, w którym pada brzydkie słowo na „b”
- Doktorze, ma pan krew na rękawie – zauważył felczer.
- Naprawdę? – zdziwił się Liwada. – Ciekawe, jaka to grupa.
- Tamta Amerykanka, wiecie, no, śpiewaczka, co ją nożem pocięli, ma grupę „0-” – wspomniał Stiepan Aleksiejewicz. – Z czego straciła mniej więcej dwadzieścia procent. Też powinienem mieć jeszcze trochę na fartuchu.
W tym właśnie czasie Sandy, poszukująca sposobu dostania się do Natalie, dosłyszała fragment rozmowy. Zatrzymała się o krok od drzwi pomieszczenia. Słaba znajomość języka nie pozwalała zrozumieć wszystkiego, ale Herbstówna i tak pobladła.
- I co z nią będzie? – zapytał felczer.
- Sytuacja się ustabilizowała – powiedział Kitow. – Kazałem podać ptakodekstrynę. Tatjana Dmitrijewna powiada, że nie ma ptakodekstryny… No to niech będzie prawodopa, też w zielonym pudełku, co za problem. No i jest poprawa. Za parę dni będzie znowu śpiewać.
miriamcia668
Groteska




Pod osłoną nocy: Prolog
Mężczyzna mknął w stronę wampira, jakby był zahipnotyzowany, podążając prosto w jego diabelskie sidła. Po chwili jednak osobnik skręcił w inną uliczkę, magia prysła niczym bańka mydlana. Ale on w ogóle się tym nie przejął, znalazł się przy swojej ofierze w mgnieniu oka. Wyczuwał teraz mocne pulsowanie tętnicy szyjnej u mężczyzny, pożądanie krwi wzrastała z każdą sekundą.
Nie wahając się przed niczym, błyskawicznie zaatakował ofiarę, ściskając mocno jego kark i wyostrzając swoje kły. Lubił, gdy w oczach ofiar widział przerażenie i bezradność. Skrzywił się, kiedy zorientował się, że ten osobnik nie był świadomy tego, że został w tym momencie zaatakowany. Mężczyzna był kompletnie pijany, w ogóle się nie szamotał, a jedynie mamrotał półsłówkami, nawet nie otwierając oczu. Westchnął zrezygnowany, po czym wbił głęboko swoje zęby w szyję ofiary, pijąc łapczywie jego krew.
Dusia
Zbiory opowiadań




2.3. Wizyta u "Psychologa"
- Nie masz za co. To nie twoja wina, ale sugeruje byś poszła do jakiegoś psychologa. Może by ci pomógł..? - doradził mi zielonooki stwór. W sumie to już wcześniej powinnam była zadzwonić do jakiegoś specjalisty... nie wróć! Do nie byle jakiego specjalisty.
- Może i masz rację. Akurat znam jednego, który ma bardzo dobrą opinię - westchnęłam ociężale i wstałam na nogi. Pusty kubek postawiłam na stoliku. Zielony skinął głową aprobująco, kiedy w salonie zawył alarm i zrobiło się nagle czerwono. Zielonooki mięśniak spojrzał na mnie z kamienną twarzą.
KarasuKage
FanFiction / Filmy i seriale




Rozdział 20
Krótki fragment rozdziału:
- Kochasz go, siska – Marcelo uśmiechnął się do mnie i to były pierwsze zdanie, którego nie wykrzyczał.
- Kocham, braciszku – wtuliłam się w niego.
- To chyba nie mam nic do gadania.
- A kiedykolwiek miałeś? – zaśmiałam się przez łzy.
- Zaryczana, ale zawsze pyskata – poczochrał mnie po włosach i wyszliśmy z łazienki.
LAIRTA
FanFiction / Gwiazdy i fani




http://ttuce.blogspot.com/
Rozdział dwunasty: Welcome to your life – there’s no turning back
Vegetę zalała krew. Otaczająca jego ciało energia eksplodowała na nowo, topiąc ogród i ruiny domu w złotym świetle. Kakarotto uśmiechnął się z satysfakcją, słysząc wrzask czystej furii, który wyrwał się z piersi przeciwnika. Granica między Kakarotto i Goku zaczęła zanikać w oczach Vegety. Teraz widział już tylko swojego odwiecznego wroga i źródło wszystkich największych upokorzeń, jakich doznał w ciągu życia.
Nocebo
FanFiction / M&A/ Dragon Ball

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

© Agata dla WioskaSzablonów | Technologia blogger.