31 maja 2015

Nowe rozdziały

Odmowy
Sheeiren Imai: brak bloga w kategorii Naruto




Rozdział IX
- Nie jestem wrogiem, przestań – podniósł ręce w geście poddania
- Mam ci uwierzyć? Ha bo ja głupia jestem. Pamięć mnie nie zawodzi, to ty mnie odnalazłeś w świecie ludzi, ty napadłeś moją rodzinę, a teraz trujesz, że nie jesteś wrogiem, proszę cię. Masz na sobie płaszcz gwardii królewskiej, jesteś od niej – nie przestawała kopać. Gdy w grę weszły czary Einar się wkurzył
- Dość tego ! Zabiłbym cię w mgnieniu oka dziewczyno, twoja magia wody jest słaba – przyparł ją do ściany zaciskając ręce na karku – porozmawiajmy spokojnie, puszcze cię i mnie nie atakuj, naprawdę nie chce zrobić ci krzywdy jednak mam swoją cierpliwość
Puścił ją a ta chwiejąc się lekko oparła ręce o ścianę, wciąż trzymając mięśnie napięte
Illa
Fantastyka / Fantasy





Potterowskie: Zamiana
- Dokładnie – poparł słowa kolegi James. – Lily, Isabelle i Oliver zajmą nasze miejsca. Przepraszamy was za to wszystko, w szczególności ja, bo jako kapitan zawiodłem was na całej linii. Dlatego też rezygnuje z bycia kapitanem – powiedział, a cały zespół popatrzył na starszego Pottera z wielkim zaskoczeniem. – Rezygnuje całkowicie, nie na czas kary.
- Tak więc kogo mianujesz nowym kapitanem? – zapytał od razu David, chcąc uniknąć niepotrzebnych zatarć w drużynie.
Dusia
Zbiory opowiadań




Rozdział dziesiąty: Shoot to thrill, play to kill
Scouter cały czas analizował obraz, odebrany przed teleportacją i dostarczał jej informacji na temat ras, z których przedstawicielami miała do czynienia. Ttuce westchnęła z irytacją i opuszkami palców pomasowała powieki. Było tego zbyt wiele, by porządnie oszacować ryzyko i przypomnieć sobie techniki, na jakie powinna uważać podczas walki. Każda rasa specjalizowała się w czymś innym, a ona musiała się teraz zmierzyć z ponad setką kosmitów. Phylax miał rację – w takiej sytuacji Ttuce na pewno nie zdąży ich wszystkich pokonać. Prędzej dowódca Ranidów przerobi ją na kostki lodu do drinka.
Nocebo
FanFiction /  M&A /   Dragon Ball




Rozdział piąty: przeszła Przyszłość
Lenora narysowała diabelską pułapkę w mniej niż dziesięć minut. Castiel co chwila rzucał jakieś uwagi do tego, co pisała Moszkowicz, więc pod koniec całe jej dłonie umazane były węglem od ciągłego ścierania. Castiel w tym czasie zabezpieczył pokój innymi wzorami. Ruchy miał dużo szybsze i pewniejsze niż Lenora, a krwią i tak pewnie malowało się trudniej niż pisało węglem.
Pomieszczenie zapełnione symbolami ochronnymi wyglądało jak miejsce kultu i gdy Lenora rozejrzała się, poczuła, że wplątała się w coś poważniejszego i potężniejszego niż to pozornie wyglądało.
– Ile tu będziemy? – zapytała, obserwując jak Castiel leczy rozcięci na dłoni, które zrobił, by namalować niektóre znaki.
– Do rana, aż odpoczniesz. Później czeka nas kolejna podróż w czasie, nie tak odległa jak pierwsza, ale i tak możesz odczuć skutki lotu.
– Kolejny konflikt? 
Castiel potaknął.
– Piąty wiek – powiedział zamyślony. – Upadek cesarstwa zachodniorzymskiego. 
Ridi - culous
FanFiction / Filmy i seriale




Into dust, n #49
Wspomnienia. Powracające fragmentami. Strach. Obezwładniający. Uśmiech. Nieznajomego. Blask jarzeniówki. Oślepiający. I wreszcie ono. Szarpnięcie. Tak bolesne i otrzeźwiające, jakby było jedynym, które posiada moc zbudzenia jej z ciągnącego się przez trzy długie lata snu.
— Kim jesteś?
— Przyjacielem.
— Czego ode mnie chcesz?
— Tylko zaufania.
Ulotna
Romans




Rozdział 11 - "Chcąc Zrozumieć"
Chase uśmiechnął się pod nosem, na chwilę spuszczając głowę.
– Nie no, były jakieś. I nie traktowałem je chamsko, ale jak księżniczki.
– Och, serio? – Nie mogła w to uwierzyć. – Przecież nie jesteś dżentelmenem, a tylko dżentelmen traktuje kobiety jak księżniczki.
– Nie, nie prawda. Dżentelmen usługuje kobiecie, walcząc w ten sposób o jej względy. Ja o względy żadnej panny nie musiałem nigdy walczyć. Same pchały się do łóżka, a już ja je potem rozpieszczałem. Jak księżniczki. Jeszcze się tak nie zdarzyło, żebym musiał o jakąś walczyć.
Kimiko prychnęła z jego zuchwałości, skręcając głowę w bok i zaczepiając swój wzrok na otaczającym ją murku. Nie zamierzała tego komentować, acz dla Chase'a i tak było oczywiste, co sobie pomyślała.
– Wiesz, kruszyno – przybliżył się do niej – jestem pewien, że gdybyśmy spotkali się w innych okolicznościach, też byś nie mogła mi się oprzeć.
Layali N
FanFiction / Xiaolin




Rozdział V - Wielki bal
Zamarłem, nie mogąc wydusić z siebie żadnego słowa. Poczułem się, jakbym umierał w środku, jakbym usychał. Ból powoli mnie paraliżował, ciało wpadało w odretwienie. Nawet nie wiedziałem, kiedy opadłem na krzesło. To się po prostu stało. Otoczyły mnie czyjeś ręce, a kolejne spoczęły na moich ramionach. Zakryłem twarz dłońmi, odgradzając się od ich współczujących spojrzeń. W moim świecie było teraz ciemno i zimno. I pusto. Bardzo pusto. Czas dla mnie stanął, a wszystko wokół przestało istnieć. Miałem ochotę wyjść z domu i, mknąc przed siebie, krzyczeć z bezsilności. 
Potem przyszło niedowierzanie. Nie dopuszczałem do siebie tego, co przeczytałem. Nie chciałem, nie mogłem, nie potrafiłem. To przecież nie mogła być prawda, powtarzałem w duchu niczym modlitwę. Jednak z kazdą sekunda uderzało to we mnie mocniej, rozdzierając mnie na kawałki. Zacisnąłem mocno powieki, po czym powoli otworzyłem oczy, błagając w duchu, aby to wszystko okazało się tylko moim chorym wymysłem. Niestety, pustka trwała nadal.
Like a dark paradise
FanFiction / Zmierzch




V Aby nigdy nie dać się zwieść
Zaniemówiłam, widząc go w tym stanie. Drżał na całym ciele, jego skórę pokrywały krople potu, a dłonie chyba odmówiły posłuszeństwa, wykonując jakieś niezidentyfikowane ruchy. Uchiha otworzył usta, jakby chciał jeszcze coś powiedzieć, jednak szybko odepchnął się od pnia drzewa, który miałam za sobą i wstał, łapiąc się za głowę. Zacisnęłam zęby, również wstając.
Odwrócił się do mnie tyłem, ściskając swoją czaszkę tak, jakby naprawdę chciał ją zgnieść. Tak mocno wczepił palce we włosy, że bałam się, iż zaraz się ich pozbawi. Bałam się, lecz bałam się nie jego, a o niego. Ten stan… nigdy wcześniej nie miał miejsca. Był dla mnie czymś nowym; nowym i cholernie przerażającym.
Podeszłam do niego, kładąc swoje dłonie na jego. Drgnął, czując mój dotyk.
Sheeiren Imai
FanFiction / M&A / Naruto




Rozdział 24. Dzień dym
Vincent krzyknął zaskoczony, spoglądając za siebie. Przed burtą „Bowlanda” nieoczekiwanie wyłonił się słup wody, a w ułamek sekundy później na dziobie transportowca zakwitła eksplozja. Kawałki pokładu, poszycia kadłuba i ludzkich sylwetek rozsypały się w powietrze.
- Ich jest dwóch! – wrzasnął Henry.
miriamcia668
Historyczne




[I Need U] Rozdział 1
Usiadł ciężko, objął kolana jedną ręką, a drugą zaczął wycierać łzy. Za nimi płynęły kolejne i dalej następne... Czuł, że coraz ciężej mu oddychać, że już stracił kontrolę. Wrzasnął tak głośno, że pewnie każdy bandyta w okolicy wiedział, gdzie szukać ofiary. Krzyknął, potężniej, głośniej. A potem znowu. I jeszcze raz, aż poczuł jak traci głos.
Mocniej otulił kolana i schował twarz. Siedział tak w bezruchu aż złapało go nieprzyjemne uczucie. Ktoś go obserwował. Podniósł wzrok.
LadyEllien
Zbiory opowiadań




7. Ślad Przeszłości Cz.2 - Symbol Latarnii
To wszystko wydawało się już nie do zniesienia i myślałam że to się nigdy nie skończy, jednak dokonałam szokującego odkrycia. Patrząc na podłogę zobaczyłam iż stałam na jakimś rysunku wykonanym z czerwonej farby, lub z czegoś innego bo śmierdziało nie miłosiernie. Nie to było szokujące. To "graffiti" przedstawiało latarnię morską. Przerażona tym odsunęłam się, kiedy nie spodziewanie usłyszałam czyjeś kroki.
- IVY! - nagle krzyknął Thor, który znalazł się obok mnie i objął swymi ramionami.
- Czy coś się stało? Proszę powiedz mi... - spytał zaniepokojony moim zachowaniem, gdy ja bez słowa pokazałam mu palcem na swoje odkrycie. Zobaczyłam jak spojrzał się we wskazaną przeze mnie stronę i zszokował się tym co zobaczył.
Karasu Kage
FanFiction / Filmy i Seriale




Miniaturka Anny i Yoh 
 " -Co się tutaj dzieje!!??-zapytałam-Czemu tacy rozbawieni jesteście? A co z treningiem Yoh? Nie zapominaj że jesteśmy już w trzeciej rundzie. Koniec obijania!!!
-Daj spokój-uśmiechnęła się Alisson-Zaraz pójdziemy na ten trening. Daj tylko dokończyć śniadanie.
Przyjrzałam się dokładnie siostrze. Miała na sobie swoje ulubione szare krótkie spodenki i swoją szarą bluzkę na ramiączkach.
-Macie dwie minuty na dokończenie śniadania-powiedziałam stanowczo i zabrałam się do jedzenia mojego posiłku.
Te dwa lenie rzeczywiście skończyli swoje śniadanie w wyznaczonym czasie. Co o dziwo, widzę to po raz pierwszy.
-Dobra, to my już idziemy-uśmiechnęła się siostra-Anno,przyjdź za półtora godziny na Straszne Wzgórze. " Jeśli Ci to nie sprawi kłoponu
Marcia Kyoyama
FanFiction / M&A / Shaman King




Rozdział 19
Powoli wypuściłam powietrze z płuc, policzyłam do trzech i wyjrzałam za ścianę, zaglądając do wnętrza pokoju. To, co zobaczyłam sprawiło, że stanęłam jak wryta. Nie przeraziło mnie to, ale zdecydowanie zaskoczyło. Tego nigdy bym się nie spodziewała.
Curly Angel
FanFiction / Gwiazdy i fani




Rozdział II
– Nie zbóje to, Wasza Cysorska Mość… Bestia jakowaś schodzi z gór. – Dopiero teraz głos staruszka trochę zadrżał. – Bana… Najsampirw bydle rozgrzebywało groby, obgryzając umrzyków… Zasadziło się kilku chłopów z toporami i widłami coby przegnać diabelstwo, ale nie dali rady. Znaleźlimy ich później… Stary ja żołnierz, nie jedną jatkę widział… Ale podobnego krwawego burdelu, za przeproszeniem Waszej Cysorskiej Mości, nie pamiętam jak żyje! Kiszki porozwlekane po nagrobkach, mięso oddarte od kości… Wszystko cuchnące juchą i paskudztwem zostawionym przez maszkarę na trupach…
– Troll. To przeważnie padlinożercy!
– Też takeśmy myśleli… – Wieśniak pokiwał głową. – Zebraliśmy się kupą i poszliśmy na jaskinie… Znaleźlimy bestyję – spała po sutym posiłku. Ktoś znalazł w grocie dziecięcą sukienkę, rozdartą i poplamioną… – Hrodgar zacisnął szczęki, aż zęby poczęły mu zgrzytać, nie przerwał jednak opowieści. – Wtedy chłopy nie wytrzymały… Kopnęli się zaraz do wioski po linę, nie budząc stwora. Co się działo później… Włosy dęba stają!
Omegon Alpharius
Fantastyka / Fantasy




SPRAWA I „Afrodyta” Rozdział 03: Barman
- Z jaką kobietą ostatnio się spotykał?
- Nie wiem. Powiedział, że nie może mi na razie zdradzić kim ona jest. Szykował się na duże pieniądze. Mówił, że po tym wszystkim skończy spotykać się z bogatymi kobietami. Ale jeszcze wcześniej spotykał się z Małgorzatą Świątczak - dodał po chwili namysłu.
- Z właścicielką klubu?
- Dokładnie – przytaknął. – Nie przyjęła ich zerwania zbyt dobrze, mimo że wiedziała, jaki na co dzień był Daniel. Oczywiście nie mówię tutaj o orientację, bo z tym się urywał jak ja, tylko o tym, że zmieniał kobiety z bogatszych na bogatsze.
Dusia
Kryminalne




Rozdział czwarty
Quincey otwarcie ignorował natarczywe spojrzenia Smitha, jednocześnie rozważając jego propozycję. Cóż, może faktycznie on poradziłby sobie lepiej niż ta głupia Hackett, która dotąd nie mogła przekazać mu nic sensownego. Wtedy jednak pojawiłby się inny problem, oczywiście możliwy do rozwiązania w kilka chwil — Anais mogłaby powiedzieć Claire, że Will o nią wypytywał. Ale, cóż, dziewczyny z Castlepond z reguły nie należały do inteligentek, więc może nie skojarzyłaby późniejszego pojawienia się Jeffersona z tym, co paplała Hackett?
William podszedł do Smitha, oparł dłonie na jego ramionach i odetchnął głęboko. Nie chciał zwlekać za długo ze zrobieniem z siebie obłąkanego w oczach przyjaciela.
— Jeff, ona mi się przyśniła, rozumiesz? Najpierw widziałem ją we śnie, a później na kolacji w Castlepond. Czy ja oszalałem?
Smith parsknął i poklepał go po policzku.
— No dobra, nie chcesz, to nie mów. Ale żeby później nie było, że ci nie pomogłem.
Onyks
Romans




Chapter one.
Chłopak spojrzał na swoją dłoń, którą przed chwilą trzymał moje ramię, z obrzydzeniem i wytarł ją w szatę. Uniósł na mnie wzrok z wyższością.
- Wiesz, tak sobie myślę, że szlama przydałaby mi się w domu. Nie ma kogo torturować – ojciec zabronił mi znęcać się nad skrzatami – odpowiedział blondyn, zanosząc się śmiechem.
Ron, który przysłuchiwał się całej rozmowie, odwrócił się twarzą do Malfoy’a i z całej siły uderzył go w twarz. Blondyn aż się zatoczył.
Caerie
FanFiction / Harry Potter / Czasy trójcy




Legendy Siedmiu Mórz Cz.1 - Utracone Kontakty
Od razu w milczeniu odwróciłam się i szłam w swoją stronę, a oni w swoją. Zostawiając mnie w mojej ulubionej samotności. Ale kiedyś było inaczej. Kiedyś przyjaźniłam się z Anną i byłyśmy niemalże siostrami. Z Asakurami poznałam się w drugiej gimnazjum, a w Hao zakochałam się od pierwszego wejrzenia. Był przystojny, miał klasę... po prostu ideał. Pod koniec wakacji chciałam mu powiedzieć co czuję. Niestety zawsze znajdzie się ktoś kto postanowi wszystko zniszczyć.
Karasu Kage
FanFiction / M&A / Shaman King




13
Zauważył, że toczę ze sobą wewnętrzną walkę.
— Boisz się mnie? — zapytał z lisim uśmieszkiem.
Prychnęłam lekceważąco.
— Nie rozśmieszaj mnie, Potter. Jesteś ostatnią osobą, której się boję.
— Czyżby? — Podszedł bliżej, a ja w odruchu zrobiłam krok do tyłu. Wyszczerzył zęby z zadowoleniem. — Więc dlaczego uciekasz?
— Nie uciekam. Po prostu nie lubię, kiedy stoisz za blisko.
— Ach tak? — mruknął z wyraźnym zaciekawieniem. — Dotyk cię przeraża?
— Możemy zakończyć tą bezsensowną konwersację? — warknęłam rozdrażniona, a on domyślił się, że trafił w czuły punkt. Miał rację. Dotyk był dla mnie bardzo wrażliwą kwestią, nigdy nie lubiłam, kiedy ktoś nazbyt naruszał moją przestrzeń osobistą. Ta „fobia” włączała się jedynie przy obcych ludziach. On do nich należał.
— Jak sobie życzysz, skarbie. — mrugnął do mnie zalotnie. — Zawsze możemy wrócić do tej rozmowy.
Co oczywiście było iluzją do „prędzej czy później sama mi powiesz”.
Thais
FanFiction / Harry Potter / Czasy nowego pokolenia




 1. Wczesne lata „wiewiórki”.
Gdzie byłeś przez cały ten czas? – spytałam. – Powiedz.
Daleko.
Prawda. I to bardzo.
Siedzieliśmy w ciszy.
Wiesz, bałam się ciebie trochę. Z początku.
Naprawdę?
Tak.
Uśmiechnął się.
Miałeś taką minę, jakby ci nikt nie był potrzebny do szczęścia – stwierdziłam.
Właśnie tacy najbardziej potrzebują innych – odparł. – Nie wiedziałaś o tym?
Teraz wiem – przyznałam cierpko. – Po czasie.
Na naukę zawsze jest odpowiednia pora.
Pewnie masz rację – westchnęłam. – Ale może być za późno, żeby wykorzystać to jeszcze w życiu.
Dor Ka
Romans




Rozdział XVII
Trafiła w czuły punkt. Zabolało.
Czy mama zrozumiałaby powód, dla którego to robię? Musiała kochać tatę, musiała wiedzieć, że miłość czyni ludzi nierozważnymi.
Wiedziałam, że narażam się na niebezpieczeństwo. Ale w chwili, gdy uświadomiłam sobie co czuję, zrozumiałam, że życie wyłącznie dla siebie jest największym egoizmem z możliwych.
- Jestem pewna, że by mnie zrozumiała. Nie robię tego z kaprysu. Nie jestem w stanie teraz odpuścić.
Jej oczy przybrały barwę bezchmurnego nieba. Skinęła głową.
- Niech i tak będzie. Wiedz tylko, że jako jedyna z twoich towarzyszy, nie masz rąk splamionych krwią.
Anqqa
Fantastyka / Fantasy

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

© Agata dla WioskaSzablonów | Technologia blogger.