10 marca 2015

Wywiad z Victorie la Roulette: Antique destination

Dramione to temat zamknięty i nie da się napisać w tej kwestii niczego, na co ktoś by już wcześniej nie wpadł? Nie do końca. W gąszczu opowiadań o Draco i Hermionie, „Antique destination” wyróżnia się oryginalną fabułą i ciekawymi zwrotami akcji. Zapraszam więc na wywiad z autorką tegoż bloga  wita Was Victorie la Roulette, zwyciężczyni naszego konkursu pt.: „Dwie strony pecha”!

FanFiction / Harry Potter / Czasy Trójcy



Julian Szczerbiec: Witam serdecznie!
Victorie la Roulette: Ja również.
Julian Szczerbiec: Jak samopoczucie tego pięknego dnia?
Victorie la Roulette: Nie najgorsze.  Właściwie to cały dzień sypie u mnie śnieg, naprzemiennie z deszczem i słońcem, więc na brak wrażeń nie narzekam.
Julian Szczerbiec: U mnie też zjawiska atmosferyczne wariują właśnie. Może to ze względu na zbliżający się piątek trzynastego?
Victorie la Roulette: Hahaha, całkiem możliwe ^^
Julian Szczerbiec: W temacie – jak wrażenia po konkursie?
Victorie la Roulette: Piszczenie, krzyczenie, a na końcu nienormalny śmiech w środku lekcji. Potem oczywiście gratulacje... i pytanie czemu używam telefonu, haha. Ale było warto! To było dla mnie mega zaskoczenie, bo po przeczytaniu innych prac, swojej dawałam małe szanse na zwycięstwo.
Julian Szczerbiec: Może już bez tej przesadnej skromności? Co skłoniło Cię do wzięcia udziału w konkursie?
Victorie la Roulette: Oj tam. Co mnie skłoniło? Na pewno temat, bo pomyślałam sobie, że mogę się nim pobawić ^^
Julian Szczerbiec: I jak, udało się?
Victorie la Roulette: Haha, no myślę, że tak. Miałam niezłą zabawę z szukaniem tych wszystkich przesądów, a potem jak wplatałam je do opowiadania było jeszcze śmieszniej.
Julian Szczerbiec: Miło słyszeć. Miałaś kiedykolwiek jakieś swoje przygody związane z piątkiem trzynastego, czy pech omija cię szerokim łukiem?
Victorie la Roulette: Hmm... szczerze powiedziawszy, osobiście chyba raczej nie. Taka szczęściara haha ^^ Ale za to z moją klasą bywały rożne przeżycia, jeśli tylko tego dnia nadarzyła się okazja xD
Julian Szczerbiec: Na przykład?
Victorie la Roulette: Ogółem ta klasa jest tak pozytywnie "walnięta", więc nie dziwiliśmy się, kiedy nasze rzeczy wędrowały po różnych miejscach w szkole. Albo coś tajemniczo "znikało".
Julian Szczerbiec: Rzeczywiście ciekawie! A'propos klasy – czy ktoś z Twoich znajomych znalazł się w pobliżu Twoich opowiadań, czy raczej nikomu ich nie pokazujesz?
Victorie la Roulette: Moja przyjaciółka jest moim wiernym krytykiem i nieraz "studzi" moje pomysły. I oczywiście moja drużyna siatkarska, a przynajmniej jej niewielka część.
Julian Szczerbiec: Drużyna siatkarska! Pasja, hobby, czy po prostu zapełnianie wolnego czasu?
Victorie la Roulette: I pasja, i hobby. Moje uzależnienie.
Julian Szczerbiec: Rozumiem. Jakieś inne fascynacje? Poza pisaniem i grą?
Victorie la Roulette: Haha, zależy co miałabyś na myśli ;D Uwielbiam angielski i wszystko, co jest z nim związane. Plus oczywiście czytanie, ale to raczej nic nadzwyczajnego.
Julian Szczerbiec: A czy z którymkolwiek z tych zainteresowań wiążesz swoją przyszłość?
Victorie la Roulette: Mam kilka "opcji" na moją przyszłość. Pierwszą z nich jest praca w Anglii, a drugą studia tutaj. Dziennikarstwo.
Julian Szczerbiec: Czyli profil humanistyczny?
Victorie la Roulette: Po wakacjach, teraz ważne jest, żeby dobrze zdać egzaminy. No a później profil humanistyczny ^^
Julian Szczerbiec: No tak, egzaminy. To przez przygotowania nie pojawił się jeszcze kolejny rozdział bloga?
Victorie la Roulette: Hahaha, niestety tak. Mam teraz masę obowiązków, zajęć dodatkowych i treningów, więc czas na pisanie jest zmniejszony do minimum, chociaż i tak staram się pisać pomiędzy domem, szkołą i halą. Dochodzi do tego jeszcze kilka konkursów, w tym jeden literacki.
Julian Szczerbiec: No proszę. Aktywnie! Może chociaż jakiś niewielki spoiler? Cokolwiek? Przerwałaś w naprawdę okrutnym momencie...
Victorie la Roulette: Hahah, chyba z tego słynę, prawda?  Uwielbiam przerywać i mieszać ze sobą niezliczoną ilość wątków :# Hmm… spoiler? Będzie tajemniczo... Ktoś użyje niewielkiego zaklęcia i ... więcej nie mogę powiedzieć.
Julian Szczerbiec: Chyba tylko podsyciłaś ciekawość... No, trudno. Ale właściwie skąd pomysł na takie opowiadanie? Draco po stronie dobra, starożytne zaklęcia, król magii – skąd czerpałaś inspirację?
Victorie la Roulette: Hmm... Na początku to opowiadanie było jedną wielką katastrofą. Pisałam według trochę oklepanego schematu i po jakimś czasie stwierdziłam, że to bez sensu. Więc myślałam, myślałam, myślałam... Dużo myślałam  Aż w końcu wymyśliłam... Antyczna magia! I chyba nikogo nie skopiowałam, a wymyśliłam coś "innego".
Julian Szczerbiec: Bez wątpienia tak się stało. A jeśli chodzi o styl? Masz jakichś ulubionych aktorów, na których się wzorujesz albo starasz się im dorównać?
Victorie la Roulette: Raczej nie ;D Staram się pisać tak jak mi jest wygodnie i nie staram się nikomu dorównywać. Choć bez wątpienia uwielbiam styl autorek Maddie i Carol  Nie jest to moja tematyka, jednak blog, styl jak również same autorki są naprawdę świetne ^^
Julian Szczerbiec: A z autorów książkowych?
Victorie la Roulette: Richelle Mead. Wielbię jej książki ponad wszystko, mogłabym je czytać dniami i nocami, a i tak nigdy by mi się nie znudziły. Oraz Aprilynne Pike – to dzięki niej zakochałam się w fantastyce innej niż Harry Potter.
Julian Szczerbiec: A właściwie kiedy zaczęła się Twoja faza na Pottera?
Victorie la Roulette: Kiedy zorientowałam się, że mamy urodziny w tym samym dniu hahah. Było to może jakieś 8-9 lat temu. Miałam tak z 7 lat.
Julian Szczerbiec: To wcześnie! Ile zajęło Ci odkrycie w sobie pasji do pisania?
Victorie la Roulette: Od czasu, kiedy zaczęłam się interesować twórczością Rowling?     Dosyć długo, bo dopiero na początku pierwszej klasy gimnazjalnej. Najśmieszniejsze jest to, że gdybym nie skręciła kostki, to pewnie nigdy nie zaczęłabym pisać xD
Julian Szczerbiec: ...kontynuuj?
Victorie la Roulette: Haha... No i miałam okropnie nudną polonistkę, która nie lubiła moich prac, więc za wszelką cenę starałam się jej udowodnić, że potrafię "coś" napisać  Siedziałam na lekcjach i pisałam, siedziałam u lekarza i pisałam, siedziałam w domu (nie trenowałam ponad pół roku) i też pisałam... Aż w końcu doceniła mnie dopiero moja nowa polonistka ^^ Teraz polski to już zupełnie coś innego.
Julian Szczerbiec: Nie sądziłam, że kiedyś się ucieszę, że ktoś miał nudną polonistkę, ale... wyszło Ci to na dobre, jak sądzę. Całe szczęście. Zamierzasz po zakończeniu tej historii zacząć coś nowego?
Victorie la Roulette: Mam zamiar zacząć całkiem nową historię, ale już po wojnie, bo czasy szkolne powoli mnie nudzą. No a poza tym, mam zamiar zacząć pisać bloga grupowego z dwiema innymi autorkami.
Julian Szczerbiec: Zdradzisz o czym?
Victorie la Roulette: Hmm... Mam kilka pomysłów na swój blog, ale jeszcze nie wybrałam konkretnego. Blog grupowy za to będzie opowiadał różne historie, bez jakiejś jednej dłuższej (takie jest nasze założenie).
Julian Szczerbiec: Czekamy więc z niecierpliwością! Czy bohaterką któregoś z owych opowiadań będzie może Victorie la Roulette?
Victorie la Roulette: Hahaha całkiem możliwe, jednak szczerze, to nie myślałam nad tym jeszcze  Staram się skupiać na tym co tu i teraz ^^ Aczkolwiek wprowadzenie takiej postaci lub stworzenie o niej opowiadania na pewno sprawiłoby mi wiele radości.
Julian Szczerbiec: Victorie pojawia się i w Twoim opowiadaniu konkursowym i w „Antique destination”... Dość duży sentyment, jak sądzę?
Victorie la Roulette: Myślę, że tak ;D Postać, którą staram się pokazać w pewien sposób również i siebie, ale częściej jest to po prostu przypadek.
Julian Szczerbiec: A czy w takim razie - skoro Victorie przekazuje w pewnym stopniu Ciebie – któreś z postaci mają jakieś cechy Twoich znajomych?
Victorie la Roulette: Bingo!
Julian Szczerbiec: A jak bardzo czerpiesz z otoczenia? Widzisz coś i automatycznie kojarzysz to z jakimś swoim bohaterem/wplątujesz w dany wątek, czy starasz się raczej oddzielać fikcję od rzeczywistości?
Victorie la Roulette: Mam właśnie mniej więcej tak jak napisałaś – widzę coś i przypasowuję, automatycznie w głowie układam plan, a kiedy tylko mam okazję to napisać, nie odrywam się od laptopa.
Julian Szczerbiec: Żadnych problemów z weną?
Victorie la Roulette: Ehh... Myślę, że każdy je ma, a ja nie jestem wyjątkiem. Bywa i tak, że wena gdzieś się ukrywa i potrzebuje wstrząsu, żeby się obudzić  Pomaga trening, bieganie albo muzyka.
Julian Szczerbiec: Należysz do tych autorów, którzy piszą nieustannie, w głowie, czy na skrawku serwetki, czy raczej siadasz do komputera, przelewasz myśli i odchodzisz, zostawiając bohaterów za sobą?
Victorie la Roulette: Cały czas żyję historią, a właściwie historiami, które aktualnie piszę. Należę do tych, którzy się przejmują i są bardzo emocjonalni, więc nie zostawiam bohaterów za sobą  Cały czas są w mojej głowie.
Julian Szczerbiec: I ile o nich wiesz? Ogólne informacje, taki zarys, czy wszystko, włącznie z kolorem sznurówek?
Victorie la Roulette: Dosłownie wszystko. Bo kto wie, co może mi się potem przydać?
Julian Szczerbiec: I zapamiętujesz to wszystko? Czy masz gdzieś tajemniczy zeszyt, w którym robisz ukradkiem zapiski?
Victorie la Roulette: Hahah i tu mnie masz!  Pewnie, że nie zapamiętuję. Kiedy zaczynałam, pisałam w ogromnym notatniku, który (swoją drogą) dalej jest schowany tak, aby nikt go nie zobaczył. Aktualnie wszystko notuję w notatniku, który dostałam w zeszłym roku. Mały, poręczny i ma dużo kartek.
 Julian Szczerbiec: Tak coś czułam! Czy ów zeszyt nie odpisuje Ci przypadkiem i nie przedstawia się jako niejaki „Tom”?
Victorie la Roulette: Nie, na szczęście nie. Jakby tak było, to chyba zaczęłabym się martwić xD
Julian Szczerbiec: Oj tam zaraz martwić! A gdybyś się dowiedziała, że jesteś wiedźmą, której list do Hogwartu zaginął? W jakim byłabyś domu?
Victorie la Roulette: Slytherinie lub Gryffindorze  Takie przynajmniej moje wybory, ale w końcowym efekcie i tak zadecydowałaby Tiara, prawda?
Julian Szczerbiec: Prawda, prawda. A ulubiony hogwarcki przedmiot?
Victorie la Roulette: O matko! ;D Ulubionym jest jak najbardziej Obrona Przed Czarną Magią.
Julian Szczerbiec: Z jakiegoś konkretnego powodu?
Victorie la Roulette: Gdybym kończyła Hogwart chciałabym zostać aurorem ^^
Julian Szczerbiec: O proszę. Ambitnie. No ale – pora jest późna, obowiązków dużo – może już czas na trzy krótkie pytanka końcowe?
Victorie la Roulette: Chętnie.
Julian Szczerbiec: Kawa czy herbata?
Victorie la Roulette: Kawa z dużą ilością mleka, rozpuszczalna (jakoś nie umieją mnie tutaj przekonać do zwykłej xD).
Julian Szczerbiec: Lubisz swoje imię?
Victorie la Roulette: Wbrew wszystkim: lubię. Myślę, że ono w jakiś sposób mnie charakteryzuje. Bo w końcu każda Magda jest szalona, szczera do bólu, troskliwa i mega wrażliwa. Uwielbiam je.
Julian Szczerbiec: I ostatnie: ulubione zwierzę?
Victorie la Roulette: Koty.
Julian Szczerbiec: Iii dziękuję bardzo za rozmowę! Życzę powodzenia w pisaniu i na egzaminach.
Victorie la Roulette: Och, przyda się!  Ja również bardzo dziękuję, miło mi się rozmawiało!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

© Agata dla WioskaSzablonów | Technologia blogger.