29 marca 2015

Nowe rozdziały

Rozdział V - Nadzieje
Dom nadal był tak samo pusty, jak go zapamiętała. Jeśli spojrzeć na niego z zewnątrz, łypał na człowieka wielkimi, zimnymi oknami, które zdawały się wyrażać głęboki smutek i żal za wiele lat porzucenia. Te same zakurzone prześcieradła przykrywały od dawna nieużywane meble. Jednak tej nocy coś się zmieniło. W małym oknie na poddaszu płonęło słabe, chybotliwe światło świecy, niczym niepewny ognik nadziei, który tlił się w sercu Hermiony.
Dubhean
FanFiction / Harry Potter / Czasy Trójcy





Restauracja na końcu świata - część VIII
– Mam dla was tedy dwie informacje, wypowiadane mymi usty, a płynące z umysłu nie jeno mego, lecz również i mego kuzyna, który to czuje się słusznie zagrożony. Po pierwsze, daję wam ostatnią szansę na odwrót. Jeśli teraz złożycie broń i odejdziecie, a wszyscy, którzy dołączyli do koalicji działającej ku naszej zgubie odwołają swe oświadczenia, nie wyciągniemy z tego żadnych konsekwencji i wejdziemy na ścieżkę pokojowego współżycia.
Wszyscy zaczęli szeptać między sobą, zastanawiając się, gdzie byłaby w takim układzie pułapka. Kilku co mniej pohamowanych pogroziło pięściami w jej kierunku i wykrzyczało obelgi.
– Co o tym sądzisz? – spytał Emilii Hrabia Andriej, stojący u jej boku wraz z Parilag i Hvaraldem Czarnorękim.
Emilia zmarszczyła tylko brwi.
– Nim jednak odpowiecie – huczała dalej Agnés Dellaquere – przekażę drugą część mego poselstwa. – Jej pegaz wzbił się do góry. – Mianowicie: kłamałam. Nie możecie się wycofać. Już nie żyjecie!
Dominik Rafacz
Zbiory opowiadań




4. Śledztwo
Mężczyzna był ubrany w czarną kurtkę i spodnie tego samego koloru. Jego czarne włosy były w nieładzie, a zielone oczy były zasłonięte okularami o okrągłym kształcie oprawek. Jego wzrok był skupiony na Victorii. Przyglądał jej się z nieukrywaną uwagą.
Dziewczyna zaczęła się trząść ze zdenerwowania. Próbowała opanować dreszcze, ale przychodziło jej to z trudem. Szef Biura Aurorów, powtarzała w myślach. Oskarżenia Carla wróciły do niej ze zdwojoną mocą, a ona miała wrażenie, że zaraz zemdleje. Zmieniacz czasu wiszący na jej szyi zaczął jej ciążyć. Może powinnam się przyznać, zastanawiała się patrząc na Harry`ego Pottera. 
Ann Dreamy
FanFiction / Harry Potter / Czasy nowego pokolenia




Rozdział 20 Magicznie...
Eleonoro…
- O mój Merlinie! – krzyknęła, łapiąc się za głowę. Zwariowała… Nie ma innej opcji… Jest już taką wariatką, że słyszy głosy w głowie!
- Nora… Coś się stało? – Fred stanął koło niej w bojowej pozycji z wyciągniętą przed siebie różdżką. Szukał jakiegoś zagrożenia, ale nie był w stanie niczego wypatrzeć.
- Nie słyszałeś tego? – To pytanie było ostatnią deską jej ratunku… Może tylko jej się wydawało, że ten głos był w jej głowie?
- Ale czego? – Głupkowaty wyraz twarzy przyjaciela powiedział jej, że chłopak się nie zgrywa.
Nora jęknęła głośno, zamykając oczy. Wiedziała, że to głupie, ale postanowiła spróbować i zadać pytanie…
Halo? Jest tam ktoś?
No nareszcie! Musimy porozmawiać!
Eleonora Zabini otworzyła usta i wydała z siebie najgłośniejszy wrzask świata.
Gabsone nene
FanFiction / Harry Potter / Czasy nowego pokolenia




Rozdział 4
" Ekspedientka patrzyła ze łzami w oczach, na półkę z perfumami, za które będzie musiała zapłacić ze swojej marnej pensji. Nagle przed nią wyrósł jakby spod ziemi mężczyzna, trzymający winowajczynie. Te oddały perfumy z zażenowanymi minami. Kobieta w tamtym momencie chciała na nie nawrzeszczeć i przytulić je jednocześnie. Już miała otwierać usta, kiedy ciemnowłosy ujął jej brodę w dłonie i zmusił, żeby spojrzała mu w oczy. Katherina i Hayley wymieniły zdezorientowane spojrzenia. 
-Jestem Seraphin, syn Lumena. Na mocy danej mi przez mojego brata Eyanira, rozkazuję ci zapomnieć o tych dwóch dziewczynach oraz o ich kradzieży- kobieta wzdrygnęła się i odsunęła od nieznajomego. Po chwili na jej usta wrócił przemiły uśmiech i jak gdyby nic się nie stało wróciła do swojej przerwanej pracy."
-Na co się gapicie- powiedział Seraphin zimnym głosem- Musimy sobie sporo wyjaśnić.
Po wypowiedzeniu tych słów skierował się do wyjścia z galerii handlowej."
Katherina
Fantastyka / Fantasy




09
Ręce nadal pociły mi się ze zdenerwowania, ale czułam się o niebo lepiej. Krukoni na mnie liczyli, a ja nie zamierzałam ich zawieść. Nie grałam pierwszy raz, czułam się świetnie w powietrzu, nawet jeśli ostatnio nabrałam dystansu do większych wysokości. Uniosłam wysoko brodę i wyszłam z Wielkiej Sali za resztą drużyny z lekkim uśmiechem.
Dopóki ktoś nie chwycił mnie za łokieć i nie zaciągnął w jakiś mroczny kąt.
- Puszczaj! - syknęłam, wyrywając się z obcego uścisku, jednak silna ręka ciągle trzymała mnie za ramię - druga zatkała mi usta. Adrenalina uderzyła mi do głowy, kiedy szarpałam się, uderzając głową o czyjś tors. W pierwszej chwili chciałam się rozpłakać, ale szybko zrezygnowałam z tego pomysłu. Nie byłam już małą dziewczynką i umiałam o siebie zadbać. Już miałam zadać silny cios łokciem, gdy ten ktoś obrócił mnie twarzą do siebie i przysięgam, moje serce zatrzymało się na moment.
- Uspokoisz się wreszcie? - zapytał James znudzonym tonem.
Oddychałam ciężko, kosmyki, które wysunęły mi się z warkocza, opadły na twarz. Wpatrywałam się w niego z niedowierzaniem, nie było czasu na wściekłość.
- Mhm! - wymamrotałam gniewnie.
Zabrał dłonie i splótł je na piersi. W jego oczach, głębokich oczach o niesamowitym odcieniu brązu, dostrzegłam dobrze znaną mi iskrę rozbawienia. Uśmiechał się leniwie.
- Niech mnie troll kopnie, Turner, ale masz siłę w tych chudych witkach - wskazał palcem na moje ramiona. 
- Żartujesz sobie - mój głos brzmiał ponuro. Staliśmy naprzeciwko siebie, mimo to musiałam zadzierać głowę, żeby dobrze widzieć jego twarz, a przecież nie byłam znowu taka niska. Mierzył prawie sto dziewięćdziesiąt centymetrów.
Thais
FanFiction / Harry Potter / Czasy nowego pokolenia




Rozdział II
– Uważaj, uważaj! – Wypolerowana laska starca wisiała niczym katowski topór nad głową nieszczęsnego posługacza, który, potknąwszy się, rozlał nieco zawartości swego cebrzyka na marmurowej posadzce. – Na wszystkie wszy skaczące po włochatych jajach Azarusa! Pijany Domhan zrobiłby to lepiej od ciebie!
– „Włochate jaja Azarusa”? – Lugo aż zatrzymał się w pół kroku, pozwalając cesarzowi się wyprzedzić. – Całe życie spędziłem wśród na wpół obłąkanych od przepicia wojowników podobnych naszemu Brekce… Przez drugie pół wysłuchiwałem bluzgów Nerungów, którzy smagali mnie swymi batami… Ale to? – Mężczyzna wskazał palcem na trzęsącego się w napadzie wściekłości Sigewarda, który właśnie wyrywał opieszałemu słudze wiadro. – Czuję się, jakbym po raz drugi utracił niewinność!
Omegon Alpharius
Fantastyka / Fantasy

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

© Agata dla WioskaSzablonów | Technologia blogger.