8 lutego 2015

Nowe rozdziały

Witajcie!
Wydaje mi się, że nie czytacie tego, co tutaj u góry piszę, więc grzecznie powtórzę (jak będę mógł, to zmienię regulamin), że nie numerujemy elementów zgłoszeń do reklamy rozdziałów!

PRZEPRASZAM ZA OPÓŹNIENIE!
Klemens :D


 # 30 
Nim się obejrzałam, wziął deskę i ruszył w dół rampy, robiąc przy tym zadziwiające rzeczy. Szybko wstałam na równe nogi, żeby go tylko nie stracić z pola widzenia. To, co robił było nie do pomyślenia. W jednej sekundzie byłam zachwycona jego wyczynami, żeby w drugiej krzyknąć z przerażenia, kiedy zderzył się z jakimś chłopakiem. Zaczęłam szybko schodzić po rampie, żeby dotrzeć do obu chłopaków. W trakcie mojej gonitwy dostrzegałam, że obaj się powoli podnoszą. Kiedy zdążyłam się przy nich znaleźć, usłyszałam jak zaczynają się kłócić.
Firefly
Obyczajowe





Rozdział 15
  - Chyba chwilę przerwy możesz sobie zrobić. To dla Ciebie – wręczył jej kwiaty, czekając na właściwą reakcję z jej strony. Nic takiego się nie wydarzyło. Coś było nie tak. Wzrok Jacka powędrował na podłogę, gdzie leżały męskie sportowe buty , z pewnością nie należące do jej ojca. Poczuł dziwny ucisk w żołądku.
- Ktoś u Ciebie jest ? - zapytał i nie czekając na odpowiedź, skierował się w stronę jej pokoju. Czuł niepokój, ogromny niepokój. Jego żołądek zacisnął się w ogromny supeł.
Chanel
Romans




Naruto,cz.1 - Organizacja KuroTenshi
-Czy wiesz, co to są techniki rangi 0?
Blondyn i jego nauczyciel właśnie przechodzili przez długi korytarz z wieloma posągami. Posągi te przedstawiały anioły w czarnych szatach i czarnych skrzydłach. Jedynie ich twarze, ledwo widoczne przez nasunięty kaptur, były białe.
-Rangi 0? Nigdy o takich nie słyszałem.-odparł.
-Są to techniki tak zakazane i tak potężne, że nawet kage nie wiedzą, że istnieją. Bo jeżeli się użyje tych technik bez odpowiedniego przeszkolenia i potężnych rezerw chakry, można zostać zwęglonym, rozerwanym, poszatkowanym, uduszonym, zgniecionym i umrzeć jeszcze kilkoma brutalnymi i bolesnymi śmierciami.-mówił bez ogródek.
Darka3363
Zbiory opowiadań




Restauracja na końcu świata - część VII
– Tę piosenkę, chciałbym zadedykować dla mej ukochanej. Zostawiłem ją tam, na północy, by bić się w imieniu tego, co wspólnie kochamy. Wiatry południa, zanieście me słowa do pięknej Carmen!
Usiedli w kręgu, by posłuchać młodzieńca, zdolneg
 wzruszyć Emilię nim jeszcze zaczął śpiewać.
Z gitary zaczęły się wydobywać dźwięki.
Gdy nie bawi cię już
Świat przystawek nazbyt skromnych
Kiedy dręczy cię głód
Przeogromny
Zamiast słuchać bzdur
Głupich wszystkowiedzących dietetyków zza mórz
Spytaj siebie czego pragniesz
Dlaczego kłamiesz, że jadłaś wszystko
Dominik Rafacz
Zbiory opowiadań




ROZDZIAŁ SZÓSTY
Wdowiec wziął kawałek papieru, otworzył kopertę, ale zanim zaczął czytać jego treść dostrzegł nadawcę listu.
"Kancelaria Adwokacka, Magnus Tollefsen.
ul. Bradsena 307, Tromso."
- Świetnie - powiedział zrezygnowany rzucając karton z rzeczami na ziemię.
- Co się stało? - spytała kobieta łagodnym tonem. - co to za list? 
- Rhia chce odebrać mi dziecko.
Blondynka przytknęła dłoń do ust, była w szoku, od samego początku wiedziała, że Rhia nie przepadała za jej synem, nawet wtedy kiedy spotykał się z Emmelie.
Erna popatrzyła na niego z troską, dobrze wiedziała jaka jest dla niego szwagierka i do czego jest zdolna jeśli już coś postanowi.
- Matt musisz jak najprędzej udać się do psychologa - rzekła stanowczo.
- Już ci coś na ten temat powiedziałem - zakończył ostrym tonem i podszedł do wielkich drewnianych drzwi, pchnął je i zniknął w głębi domu.
Panna Martadela
Obyczajowe




Rozdział 9~ Kretyn.
Siedzieliśmy z Danem w stajni nie odzywając się do siebie. Chłopak cały czas przyglądał mi się z uśmiechem. Czy jeszcze mu się to nie znudziło? Miałam go już po dziurki w nosie. (...) Dan wyszedł zostawiając mnie samą… Ja natomiast siadłam na posadzce i nie wiedziałam co mam teraz robić. Moja rola tutaj widocznie się skończyła.
Come Back
Romans




Rozdział trzeci
Urszula weszła na obiad spóźniona i trochę zdenerwowana. Jej jasne włosy wymknęły się z ciasnego koka, ale zanim usiadła koło Riddle’a, naprawiła fryzurę prostym zaklęciem. Duża część uczniów udała się już na zajęcia, dlatego dziewczyna bez trudu znalazła sobie miejsce.
Tom spojrzał na nią spokojnie, a ona natychmiast zaczęła wolniej oddychać. Napiła się soku dyniowego, widocznie po to, by zwilżyć gardło.
— Dowiedziałam się czegoś nowego o profesor Merrythough — powiedziała trochę zbyt szybko, zerkając wyniośle na przysłuchującego się rozmowie Johna. Właśnie skończył ostatniego racucha.
— Obronę przed czarną magią mamy dopiero za dwie godziny — syknął Avery ze złością. — Jakim cudem cokolwiek przed tym znalazłaś?
— Widocznie szukała. — Tom posłał Johnowi nieprzyjemne spojrzenie. — Niektórzy biorą moje polecenia na poważnie.
Ridi-culous
FanFiction / Harry Potter / Czasy Toma Riddle'a




Rozdział pierwszy
Twarz Szalonookiego nie była tak mocno oszpecona, jak twarz nowoprzybyłego — Harry poczuł falę współczucia. Na kogo musiał się natknąć, by mieć tak zniszczone oblicze? Zdawało się, że twarz została mocno poparzona wraz z szyją, lecz liczne głębokie, podłużne szramy wydawały się być podpisem jakiegoś groźnego drapieżcy.
Nie mógł pozbyć się wrażenia, że mężczyzna patrzył na niego takim wzrokiem, jakby znał go na wskroś — i gdy ich wzrok się skrzyżował, obaj zbledli. W ich głowach pojawiły się podobne myśli — oczy Harry’ego i nieznajomego lśniły identyczną jasną zielenią.
Niezrównoważona
FanFiction / Harry Potter / Czasy Trójcy




Dworzec
Agata
Hobbystyczne / Literackie




Rozdział XX. Przeczucia.
"- Niecała setka… - przyznałem w zamyśleniu. - No, spróbujemy mocniej – Zwiększyłem napięcie i patrzyłem, jak mag wije się w konwulsjach, histerycznie zaciskając pięści i zęby. Odór palonej skóry rozszedł się w powietrzu, paraliżując zmysł powonienia, więc oboje skrzywiliśmy się z niesmakiem, ale nie odeszliśmy, póki nie zobaczyliśmy białek oczu i piany na ustach.
- Ale nie zabiłeś go? – upewniła się Przybłęda, gdy łaskawie przerwałem męki, tym razem pewny na tysiąc procent, że po takiej dawce facet nie wstanie.
- Gadać już nigdy nie będzie, ani się tak debilowato gapić. – Wzruszyłem ramionami i skierowałem się do wejścia. Nim wszedłem do kopalni, zajrzałem przez ramię i zobaczyłem, że Przybłęda stoi i przygląda się leżącemu. – No, co jest?
- Bo wiesz… Tak sobie pomyślałam… - Odwróciła się do mnie i przygryzła wargę, tarmosząc Majnu za futro. – Czy nie powinniśmy go zapytać, ilu ich tam jest, w tej kopalni, jakie mają plany i gdzie schowali pieniądze?
- O Jez, nie powiedziałby nam i tak, to nie jest żaden serial żeby paru debili chciało przejąć władzę nad światem, więc co nas obchodzą ich plany, a co do pieniędzy… Z grzeczności nie skomentuję. – Posłałem jej miażdżące spojrzenie, na co zachichotała i podeszła sprężystym krokiem. – Panie przodem. – Zgiąłem odrobinę plecy, wskazując mroczny korytarz zachęcającym ruchem ręki, za co dostałem w łeb, ale poszła pierwsza.
Rhan Boleyn
FanFiction / Manga & anime / Fairy Tail



Studniówkowo
Jakby nie patrzeć, studniówka jest dla każdego maturzysty czymś wyjątkowym, jedynym w swoim rodzaju, magicznym. Studniówkę ma się tylko raz w życiu.
Przygotowania do tego wielkiego wieczoru zaczynają się na długo przed nim – są osoby, które tygodniami szukają dla siebie idealnego wdzianka na „ten jeden raz”. Panie kupują sukienkę, której zapewne więcej w życiu nie założą, a panowie – garnitur, który posłuży im dopóty, dopóki się nie rozleci lub nie podrze.
B&B
Hobbystyczne / Literackie




Pygmy Puff
Mała, purpurowa kulka przypominająca pufka pigmejskiego wskoczyła na łóżko i przyjrzała jej się uważnie. Pokręciła przez chwilę różowym noskiem, a gdy jej małe, paciorkowate oczka rozświetliły te psotne iskierki, które przeklinała każdego dnia, rozsiadła się na jej poduszce. JEJ poduszce! Och, na litość boską!
Warknęła pod nosem, odstawiając gorący kubek na filcową podkładkę leżącą na biurku. Podeszła szybkim krokiem do łóżka, czując głęboką irytację faktem, iż to okropne stworzenie postanowiło zrobić sobie legowisko z jej pościeli. Jakby nie wystarczyło, że to coś wplątało ją w niezłe tarapaty.
‒ Złaź natychmiast ‒ syknęła cicho, starając się, by przypadkiem nikt z domowników jej nie usłyszał. Zwierzątko jednak, nic nie robiąc sobie ze spojrzenia, od którego każde inne żyjątko padłoby trupem, ułożyło się wygodniej.
Krzywołap
Zbiory opowiadań




Rozdział X
- Znajdujesz się w kwaterze Łowców, w Benedictio.
Nie dosłyszałam nazwy miasta. Wzmianka o Łowcach wstrząsnęła mną do tego stopnia, że nie mogłam wydukać ani jednego słowa.
Po chwili oprzytomniałam. Z przyzwyczajenia złapałam się za kieszeń, ale miałam na sobie jedynie długą, białą koszulę.
- Jesteście łowcami głów? – Zająknęłam się.
Druga kobieta, o włosach w kolorze miodu zaśmiała się. Miała przyjemny głos.
- Oczywiście, że nie. Mniemam, że o nas nie słyszałaś? Cóż, nie dziwi mnie to. Jesteśmy organizacją, która powstała stosunkowo niedawno.
- Organizacją?
- Robimy to, czego nie robi nasz ukochany rząd. Zwalczamy zło i okrucieństwo. Walczymy z nie w pełni ludzkimi stworzeniami, żerującymi na naszej planecie.
Zadrżałam. Sama nie byłam „w pełni ludzka”.
Anqqa
Fantastyka / Fantasy




Rozdział 16
Położył ręce na moich biodrach, po czym zgrabnie obrócił mnie w swoją stronę. Kolana zmiękły mi bez ostrzeżenia, ale nie groził mi upadek.
Mogłam wpatrywać się w niego tylko przez chwilę, bo nim się zorientowałam, złączył nasze wargi w pocałunku. Tylko on był taki delikatny w stosunku do mnie, jak nikt inny. Kto by pomyślał?
Curly Angel
FanFiction / Gwiazdy i fani

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

© Agata dla WioskaSzablonów | Technologia blogger.