1 listopada 2014

Nowe rozdziały

Kraty w oknach, kraty w drzwiach, nawet jej umysł zaczął przypominać jedną wielką żelazną kratę. Ten przerażający chłód... Zimno, tak strasznie jej zimno. Nakryła się mocniej kołdrą. Co ona tu w ogóle robiła? Za co tu trafiła?
Introwertyczka
Psychologiczne




Alexander ze stoickim spokojem naciska na klamkę. Wejdzie tam z tarczą, albo na tarczy. Tudzież z drzwiami. Wiadomo. I tak źle, i tak niedobrze. Nic to. Całym swoim ciałem napiera na drewno. Niepotrzebnie. Drzwi ustępują bez jednego skrzypnięcia. Ale... cóż to? Zanim się obejrzy już stoi przyszpilony do ściany przez jakąś niewidzialną, złowrogą moc. Okazuje się, że strach smakuje dużo gorzej, niż oczekiwał. A adrenalina... o tej, to już w ogóle szkoda gadać. Ciśnienie podskakuje mu do dwustu, zimny pot oblewa ciało, a głos grzęźnie w gardle. Palce niewidzialnego nie tracą czasu. Przypominają mu o tym, że nie jest u siebie. Bez litości zaciskają się na jego szyi. Dozują odpowiedni poziom bólu. Oddech odciska swoje piętno na policzku. Nachalna bliskość budzi do życia obawę o przyszłość.
Och, nie.
Czyżbym pomylił mieszkania?
- Ostrożnie, chłopcze.
Ależ skądże.
Ulotna
Romans




– Jestem jedynym elfem posiadającym takie znaki – odpowiedział, a na jego twarzy zagościł smutek. – Moja matka zrobiła je, gdy byłem dzieckiem, twierdziła, że ukazała jej się Ylthin, bogini, którą czczą elfy – wyjaśnił, widząc, że Miranda marszczy brwi, nie rozumiejąc, o czym mówił. – Ona nakazała jej tak uczynić, nie zdradzając powodu. Uczeni z mojej ojczyzny uważali, że nie bogini, a szaleństwo skłoniło do tego moją matkę. Teraz to i tak bez znaczenia.
– Dlatego zawędrowałeś w te strony, panie? Szukasz wyjaśniania?
– Już dawno przestałem szukać odpowiedzi i zaakceptowałem swoją odmienność – zawahał się, jakby chciał coś jeszcze dodać, ale ostatecznie się rozmyślił. – A co do twojego pierwszego pytania, to wędruję po świecie bez celu, odkąd trzysta lat temu zostałem wygnany z mojej ojczyzny.
Jaenelle
Fantastyka / Fantasy




Zanim dziewczyna przekroczyła próg drzwi, poczuła czyjś uścisk na swojej dłoni.
- A dokąd hrabianka tak się śpieszy?
- Proszę? Nie wiem, o czym pan mówi.. - dziewczyna odwróciła głowę, odrzucając za siebie miodowe fale włosów. - Ach... To pan... Monsieur Ricard! Niech mnie pan tak nie straszy!
- Przestraszyłem panienkę? Czego się panienka obawia? - Dobitnie wypowiadał każde pytanie, coraz bliżej przysuwając swoją twarz do bladej twarzyczki panny Estelle.
- Niczego się nie boję, monsieur! - odparła z powagą.
- Doprawdy? A co jeśli powiem ojcu, że panienka zamierza zostać w swoim pokoju. Jestem pewien, ze natychmiast się tu zjawi...
- Dlaczego to robisz? Jaki jest w tym cel?
- A więc panienka nie zaprzecza,ze jest hrabianką.... Czy mam zatem rozumieć,że mademoiselle już wie,ze ja szukają? - Dziewczyna poczuła na sobie przenikliwe spojrzenie młodzieńca.
- Mogę panience pomóc! Tylko ja znam tu wszystkie zakamarki, które umożliwiły by ucieczkę z pensjonatu.. Jednak najpierw coś w zamian..
Mouseline
Historyczne




Exchange week, czyli meksyk w domu. Rodzice nienawijający po angielsku, łamana angielszczyzna Nikoli i towarzystwo sympatycznego Holendra. Co z tego wynikło? Widać na zdjęciach... :D Zapraszam!
nika
Pamiętniki i Refleksje




Miałem nadzieję, że mój krzyk usłyszał każdy w domu. Od rana wszyscy mnie ignorowali i unikali jakiegokolwiek kontaktu. Zaczynało brakować mi do nich sił. Za wszelką cenę próbowałem zachować spokój, ale było to awykonalne.
Curly Angel
FanFiction / Gwiazdy i fani




Rano przebudziły ją promienie słońca, które przedostawało się przez okno. Poczuła, że jej głowa jest oparta o coś innego niż poduszka. Otworzyła oczy i delikatnie spojrzała w górę. Zobaczyła twarz...
Eunice Farro
FanFiction / Pamiętniki Wampirów




Całą czwórką przemierzali korytarze zamku, James co chwila pokazywał mu nowe dziewczyny albo zatrzymywał się, aby zamienić z nimi dwa zdania. Z jedną nawet umówił się na randkę. W Wielkiej Sali usiedli koło grupki rozchichotanych Gryfonek, a nie jak zwykle naprzeciwko Evans, co jeszcze bardziej zbiło go z tropu. Na twarzach Remusa i Petera też malowało się zdziwienie.
-Mam randkę z tą małą- obwieścił zadowolony z siebie Potter, kiedy szli do Pokoju Wspólnego.
-A nie umówiłeś się, z Puchonką przed śniadaniem?- zauważył Remus.
-Też- odparł niezrażony.
-A co z Evans?- spytał Syriusz.
-Jaką Evans?
-Nie rób se jaj Rogaczu, Rudą Evans.- James spojrzał na niego nierozumiejącym wzrokiem.
-Tę Evans.- Brunet złapał głowę przyjaciela w ręce i odwrócił w stronę Lily, która parę stóp przed nimi szła z koleżankami.
-Przecież ja nie lubię rudych- stwierdził rozczochraniec, jakby to było najoczywistszą rzeczą na świecie.
Rogata
FanFiction / Harry Potter / Czasy Huncwotów

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

© Agata dla WioskaSzablonów | Technologia blogger.