9 września 2014

Nowe rozdziały

W gąszczu słów 
Rozdział drugi 
 - Diano, na Ciemną Otchłań! – Pol już nie wytrzymuje, łapie mnie w bolesnym uścisku za ramiona. Jego oczy przypominają teraz niebo podczas burzy, aż skręca mnie w żołądku.
Muszę wytrzymać ten pojedynek i chociaż z łatwością mogłabym się uwolnić z jego chwytu, wiem, że on też musi jakoś rozładować to cholerne napięcie. Nie tylko ja jestem zestresowana. On też się boi. Chyba bardziej ode mnie, bo mi brakuje wyboru, a on wciąż szamota się pomiędzy ewentualnościami. Przymus bywa zbawienny.
- To nie jest wycieczka krajoznawcza, na litość boską! Jedziesz tam z przesyłką…
- A kurierzy źle kończą… - uzupełniam zdanie za niego. – Dobrze zdaję sobie z tego sprawę.
- Widocznie nie tak dobrze – parska, wbijając paznokcie w moją skórę. – Ta misja to żaden zaszczyt. To wyrok – akcentuje każde słowo. – Idiota uznałby, że jest inaczej.
Alathea
Fantastyka / Fantasy






Czerwony Piach 
Zimny przerywnik I
Ratowanie świata”. Stary Dotryg zawsze nazywał tak zadania, co do których nie miał pewności, czy zwykli rycerze by sobie z nimi poradzili. Wzywał wtedy jednego z zaufanych ludzi i przekonywał do swoich racji. Irrathinar wiedział doskonale, że świat ani nie zamierza się kończyć, ani nawet jeszcze nie przeszło mu to przez myśl – ale rozkaz pozostawał rozkazem.
Vessna
Fantastyka / Fantasy




Sinusoida Emocji
Rozdział jedenasty
I to właśnie teraz! Teraz, kiedy miało dojść do punktu kulminacyjnego całego planu. Teraz, kiedy jej praca nad sobą i proces otwierania się na ludzi miały zostać wystawione na ciężką próbę. Teraz, kiedy Weronika kazała jej wyjść do ludzi, nauczyć się bawić. Teraz, kiedy cała zbierana w niej odwaga miała znaleźć ujście. Właśnie TERAZ miała radzić sobie sama.
Dafne
Psychologiczne




Gud Med Oss
Rozdział X
I Bernhard odjechał w swoją stronę, by względnie szybko i całkiem bezpiecznie do Warszawy w końcu dotrzeć. Mieszkańcy Łukowców z kolei zaczęli żyć znów swoim nieco monotonnym życiem. Aż w końcu, pewnego dnia, jakiś tydzień po wyjeździe Bernharda, wydarzyło się coś dziwnego.
Najpierw samotny jeździec, zmierzający w stronę majątku od południowego wschodu, przykuł uwagę Ignacego. Chłopak stał i przypatrywał się postaci na koniu, niewątpliwie zmierzającej w stronę Łukowców. Nagle, nie stąd, ni zowąd, postać zatrzymała się i wyraźnie wpatrywała w stronę należącej do Łukasiewiczów wsi. Chwilę potem zawróciła, by co koń wyskoczy odjechać skąd przybyła.
Freyja
Historyczne




Dusza Grzmotu
Rozdział 6.
W ich szkolnej stołówce widniała udoskonalona i świeższa wersja „Ostatniej Wieczerzy”, którą podobno stworzył Leonardo da Vinci przy pomocy samego Lucyfera. Jest taka historia, że Szatan, któregoś razu będąc we Włoszech, spotkał tego renesansowego malarza. Z czasem mocno się zaprzyjaźnili i Lucyfer ujawnił mu swoją prawdziwą tożsamość. Być może przez ten akt zaufania ze strony upadłego anioła, w artyście pojawiło się zafascynowanie ptakami i lataniem. I to wszystko przez fakt, że jego przyjaciel miał potężne skrzydła. W każdym razie Szatan często wspomagał Leonarda przy jego pracach, tłumaczył zasady fizyki, co owocowało zadziwiającymi i niedorzecznymi projektami maszyn. Natomiast da Vinci zaszczepił w upadłym aniele miłość do sztuki, głównie malarstwa. Pod koniec żywota Leonarda, Szatan wymógł na ludzkim przyjacielu, żeby ten po śmierci wybrał Piekło. Tak też się stało. Tutaj, w Niższej Arkadii, razem tworzyli doskonałe obrazy. Szatan z każdym kolejnym rokiem radził sobie coraz lepiej, aż w jego dziełach można było dostrzec wyodrębniający się nowy i oryginalny styl. Kilka lat później upadły anioł zdecydował się zejść na Ziemię. Tam przybrał imię Merisi da Caravaggio, a swoimi obrazami zapoczątkował erę baroku...
Ale to tylko historyjka. Wszyscy doskonale wiedzą, że Szatan nienawidzi wszystkich ludzi.
Camille Ceciderit
Fantastyka / Fantasy




Tony Rule The Waves 
Rozdział 14
Powiał lekki wietrzyk, Vincent poczuł chłód i spostrzegł na swych mokrych ramionach gęsią skórkę. Doszedł jednak do wniosku, że w taką pogodę chłód to rzecz nad wyraz względna, wystarczy tylko skoncentrować się na słońcu. Wystawił więc swoje oblicze ku złotej tarczy boga Surji, czując, jak promienie osiadają na jego policzkach…
- O Boże! – krzyknął ktoś nagle i Henry od razu zrozumiał, że to nie był wyznawca Surji.
Odwrócił się tak gwałtownie, że stary mostek niemal zatrzeszczał.
miriamcia668
Historyczne




Dziewiąta pieczęć.
Rozdział VI - Valar Dohaeris
Czerń jego oczu przerodziła się w ciemność świata. Wszystko wirowało, a gdy znów wróciło do normy, ona stała w tym samym miejscu, co wcześniej. Niebo płakało, przemaczając ją do suchej nitki. Wiatr zawodził, przenikając ją na wskroś, a pioruny trzaskały ziemię pod jej stopami. Jednak nie to ją przeraziło, a zielone tęczówki stworzenia, którego obnażone kły były gotowe rozszarpać jej gardło w każdej sekundzie jej życia.
Nolla
Fantastyka / Fantasy




Bumpy Path! 
Rozdział: XVI - Świat (cz.1) 
Chwilę później go przytulił, poczuł chłód, gdy chłopak wziął swój kubek i usiadł przy stole, biorąc pierwszą kanapkę, podążył za nim. Nim obejrzeli się, już siedzieli w samochodzie, minuty mijały, a stali na parkingu szpitalnym.
- Masz dziś jakoś rozmowę?
- Nie wiem, czy się wyrobimy, ale dzwonili do mnie z galerii.
- Jako?
- Ochroniarz, ale wolałabym coś bardziej ciekawego.
Nachylił się do Małej, która spała w najlepsze, jakby nie wyczuwała zapachu szpitala. Jakoby, to gdzie jest, najmniej ją obchodziło. Wyglądała na taką spokojną. W sumie mogła czuć się z nimi bezpiecznie.
- Zawsze możesz spróbować, a twój brat nie chciałby takiego ochroniarza?
- Ta, zapewne, osobistego. Oj, jakbym mógł cię mieć częściej.
- Nie przy ludziach – skarcił go, chociaż mówili szeptem, nie tylko Eriko tu spała, czekając na swoją kolei.
- A tobie jedno w głowie. Miałem ochotę spytać ciebie, kiedy weźmiesz dłuższy urlop, ale obawiam się, że ta sugestia sprawiłaby, że twoja fantazja zaczęłaby buzować, co nie?
Frio Hamaguri
FanFiction / Manga & Anime / Naruto




into dust, n 
into dust, n #38
Niczym stara, zdarta płyta. Papieros za papierosem. Kilka nędznych słów rzuconych na wiatr. Uśmiech pokerzysty. Umysł zamknięty na cztery spusty. I ona. Niezapisana jak wszyscy diabli. Tyleż samo kochana, co znienawidzona. Jedna z wielu popapranych miłości jego życia, za to jedyna, której zawdzięcza lwią część swej goryczy. Kochanka i wróg. Uśmiech od losu i zmierzch marzeń. Jedyny namacalny dowód na szaleństwo Wielkiego Benjamina. Jedyna, która posiada moc stwarzania wszystkiego tego, czego on sobie zażyczy.
Nowej historii jego życia.
Jego wzrok sam wędruje na biurko
I choć jest po brzegi zapisana, to nadal tak samo piękna...
Cóż z tego, że pewnego dnia trafi tam, gdzie i on?
Że spocznie na cmentarzysku idealistów?
Że utonie w odmęcie ludzkich zachcianek i kłamstewek?
Wyląduje w brudnym koszu.
Blondyn z czułością przesuwa palcem po kartce.
Co z tego, pytam?
Zatrzymuje go na literce N.
Czy nie lepiej cieszyć się chwilą?
Liczyć zyski, a nie straty?
Oczywiście.
To twój czas, Alexandrze...
Wejdź w moją skórę.
Choć raz w życiu przekonaj się, jak to jest być kimś wielkim!
Kreatorem rzeczywistości.
Wszystko co tylko musisz zrobić, to wykorzystać go odpowiednio.
Ulotna
Romans




Cień Gritmore
Rozdział X. PRAWDA CIĘ (NIE) WYZWOLI
– Myślicie, że potraficie mnie przechytrzyć? – ciągnął jadowitym tonem i teraz zupełnie nie przypominał tego sympatycznego nauczyciela, potrafiącego porywać uczniów, którego poznały na początku tego roku. Jego głos, pełen zawiści, zachłanny i mocny jak stal nie pozwalał nikomu wątpić w jego groźby. – Nie macie ze mną szans, marne imitacje Sagae. Jeśli tylko mi staniecie na drodze, jeśli tylko spróbujecie mnie oszukać, zemszczę się. Będziecie żałować swoich czynów.
Simon jedną rękę wsunął do kieszeni i wyjął z niej ostry, składany nóż. Podniósł rękę i dotknął ostrzem ramienia przerażonej Melanie, której oczy powiększyły się raptownie. Starała się bezskutecznie wyrwać z jego żelaznego uścisku. Daniela momentalnie zareagowała i złapała rękę nauczyciela, odsuwając narzędzie na kilka centymetrów od ciała przyjaciółki. Simon był jednak zdecydowanie silniejszy i odepchnął jedną ręką Danielę, jakby była szmacianą lalką.
Betty Gilbert
Fantastyka / Fantasy




Niewyznana miłość bardzo ciąży na sercu
Rozdział X - Małe komplikacje. 
Potknął się o bliżej niezidentyfikowany przedmiot i poczuł, że upada. Błoto w które wpadł wręcz parzyło jego skórę. Miał wrażenie, że to już koniec, zostanie tam i nie da rady się podnieść. Poczuł jak z jego mięśni powoli uchodzi napięcie, a on zaczyna czuć się dziwnie rozluźniony, spokojny. W tym momencie Draco zupełnie się poddał, pogodził się z rzeczywistością i wydarzeniami wokół niego. Zamknął oczy. I wtedy usłyszał jej przerażony krzyk, przeszył powietrze i przedarł się przez szum deszczu. Malfoy poczuł, że do jego oczu napływają łzy bezsilności, nie dał rady, nie uratował jej. Mógłby w tym momencie zasnąć i umrzeć, wszystko przestało się liczyć, nie zdążył, znów kogoś zawiódł.
Mary Alice
FanFiction / Harry Potter / Czasy Trójcy




Magia nie zmienia zbytnio świata, właściwie jeszcze bardziej go komplikuje.
Rozdział 12 - Konkurencja
- To co, wracamy do Trzech Mioteł? - zaproponował James po zakupach u Zonka i Gladraga.
- Ja muszę jeszcze kupić nowe pióro i atrament - powiedział Peter.
(...) Sklep z piórami znajdował się po lewej stronie drogi, prawie naprzeciwko Herbaciarni Pani Puddifoot.
- Lunio, może pójdziemy na romantyczną randkę do Puddifoot, co ty na to? - Syriusz uśmiechnął się do Remusa, udając, że go podrywa.
- Z tobą, Łapo, to ja poszedłbym na koniec świata - odparł równie przekonująco, po czym roześmiali się głośno.
- Pff. Chodź, Peter... My... kupimy sobie romantyczny atrament do pióra, co ty na no? - James udał obrażonego i zazdrosnego. Zamachnął głową, wyobrażając sobie, że zarzuca długimi włosami i objął Glizdogona za szyję. Razem weszli do sklepu i zostawili pozostałą dwójkę na zewnątrz.
Syriusz i Remus czekali cierpliwie na powrót reszty Huncwotów. Oparli się plecami o ścianę lokalu Scrivenshafta. Syriusz przypomniał sobie spotkanie z Ruby u Puddifoot i uśmiechnął się mimowolnie. (...) Wspomnienie było tak realne, że przez chwilę miał wrażenie jakby Ruby naprawdę tam siedziała. Chwila. Black zmrużył powieki.
- To mówiłeś, że gdzie Ruby poszła? - zapytał ostrożnie, wciąż wpatrując się w okno herbaciarni.
- Nie pytałem. Powiedziała, że umówiła się z Heli. A co? - Blondyn spojrzał na skupioną twarz Blacka i powędrował za jego spojrzeniem. Lupin mógł zobaczyć tył brązowej czupryny i pół twarzy towarzyszki chłopaka. Trochę zasłaniała ją ręką, którą podpierała głowę, ale po samych oczach Remus mógł stwierdzić, że ta kobieta to Ruby. A chłopak właśnie pakował w jej usta widelec z nałożonym jedzeniem. Gest, który jeszcze wczoraj tak denerwował ją i Remusa.
Frank Devereaux
FanFiction / Harry Potter / Czasy Huncwotów




Nocne Urojenia
Płaszcz
wieczory dłużą się
gdy masz dla mnie tylko
złudny pocałunek
Agata
Hobbystyczne / Literackie




Archangel and Angel 
Rozdział 13
Jerathel zatrzymał się przed nią i oparł dłonie o ścianę po obu stronach jej ramion. Zesztywniała.
- Dlaczego się mnie boisz? - spytał.
Usta ułożone miał w wąską linię.
- Nie boję...- odparła niepewnie.
Skarciła samą siebie w myślach za ten ton głosu.
- Co byś zrobiła gdybym teraz zrobił to co zamierzam?
Zmarszczyła czoło.
- Co masz na myśli?
- Uderzyłabyś mnie, znowu? - pytając o to przekrzywił nieco głowę w bok.
Westchnęła.
- Zależy.
- Od czego?
- Od tego co byś zrobił.
Prychnął.
- Jak myślisz, co zamierzam zrobić?- zapytał.
Jasmine milczała, nie wiedziała co ma powiedzieć. W jego oczach dostrzegła radość.
Pochylił się. I nim zdążyła jakkolwiek zareagować zamknął jej usta delikatnym pocałunkiem.
Edyta S.
Fantastyka / Fantasy




Atomy Szczęścia
16.
To dziwne, bardzo dziwne uczucie, to w którym teraz tkwię. Jednocześnie mam ochotę walić w ciebie na oślep, bylebyś cierpiał, byle tylko bolało, a z drugiej strony chciałabym wtulić się w ciebie, byś trzymał mnie mocno w swoich ramionach, bo nigdzie już nie jest dobrze ani bezpiecznie. Nie ma cię tutaj od roku, tak mniej więcej (tak, wiem ile dokładnie, ale czy to ma jakieś znaczenie teraz? Nie ma cię i już), i twoje ramiona chyba straciły już swoją rolę bezpiecznej przystani. Mam jednak takie poczucie, że nigdy nigdzie nie czułam się tak pewnie i dobrze, co jest trochę smutne, zważywszy na to, że te same ramiona pewnego ranka zniknęły bez słowa i na zawsze. Wyobrażam sobie, że właśnie uderzyłam cię w twarz. Zabolało.
atomy_szczescia
Psychologiczne




Chłopiec ze Slytherinu
Rozdział VII: Dziewczyna o bardzo jasnych włosach.
Kopnął kamień leżący obok jego stopy i spojrzał w bok, na nieznajomą mu dziewczynę i… zaniemówił.
Ona była… na Merlina, była piękna. Nie spodziewał się spotkać w tym średniowiecznym miasteczku takiej dziewczyny. Aż, jak zauważył po chwili, zaczął wstrzymywać oddech. Gwałtownie wypuścił powietrze z ust nie odwracając wzroku. Zupełnie jakby nie mógł obrócić głowy w inną stronę by spojrzeć gdzieś indziej. A może nie chciał? Miała bardzo jasne blond włosy, niemal srebrzyste, które niczym wodospad spływały po jej plecach. Delikatne rysy twarzy, niewielki nos nadawały jej.. uroku. Z miejsca, w którym stał nie mógł dostrzec jakim kolorem mieniły się jej oczy, ale Tony miał stu procentową pewność, że również były piękne.
- Coś nie tak? – spytała unosząc delikatnie brwi ku górze.
Powerless
FanFiction / Harry Potter / Czasy Trójcy




Pod Skrzydłami Kosogłosa
II- To ostatnie chwile, kiedy jestem w pełni bezpieczna
- Zaraz poznacie swojego mentora!- zaćwierkała z uciechy, wręcz podskakując na pufie. Bycie opiekunką Trzynastki na pewno nie było szczytem jej marzeń, ale przynajmniej miała okazje brać udział w tak 'cudownym' procederze jak Igrzyska Głodowe. Cóż za żałość!
- To mamy jakiegoś mentora? Tak się składa, że powybijaliście wszystkich zwycięzców- zauważył kąśliwie Fen.
- Ależ oczywiście, że macie. A kto znajdowałby wam sponsorów? I kochanieńki, nie zginęli wszyscy. Mentorami zostali ci, którzy sprzymierzyli się z Kapitolem- powiedziała wesoło. Najwyraźniej nie zrozumiała wcześniejszej uwagi Fena.
- Czyli kto będzie naszym mentorem?- zapytałam, a Leiticia posłała mi, jak to ona, promienny uśmiech.
Sectum Sempra
FanFiction / Igrzyska Śmierci

4 komentarze:

  1. Cześć! :)
    Jeśli to nie problem - chciałabym prosić o jakieś info/notkę o treści:
    Lekcja matematyki potrzebuje szablonu!
    Jeśli potrafisz tworzyć szablony oraz masz czas i chęci - więcej informacji w NOTCE (link: http://lekcja-matematyki.blogspot.com/2014/09/szablon-potrzebny-od-zaraz.html) :)

    Z góry dziękuję i pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam
      Oczywiście z chęcią zamieszczę tę informację, prosiłabym, aby następnym razem taki komentarz znalazł się w odpowiedniej do tego zakładce - "Współpraca".
      Pozdrawiam serdecznie,
      Krzywołap

      Usuń
  2. Witam. Nie wiem za bardzo gdzie powinnam to napisać, mam nadzieję, że ktoś z was to przeczyta :) Prosiłabym o zmianę "buttonu" przy opisie mojego bloga. Kategoria to fanfiction -> Pamiętniki Wampirów.
    Adres: http://darkest-dream.blogspot.com/
    Autorka: Nielivka
    Z góry dziękuję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście, wprowadzę zmianę, ale proszę o stosowanie się do regulaminu. Wyraźnie jest w nim napisane, że takie prośby należy składać w zakładce "Poprawki, pytania, sugestie". Następnym razem w razie wątpliwości proszę ponownie przeczytać Regulamin, a jeśli to nie poskutkuje, należy napisać w "Poprawkach, pytaniach, sugestiach", z pewnością odpiszę, a komentarz w odpowiednim miejscu jest znacznie łatwiej odnaleźć - w związku z tym dużo łatwiej pomóc osobie z wątpliwościami.

      Usuń

© Agata dla WioskaSzablonów | Technologia blogger.