13 sierpnia 2014

Kącik Kulturalny Kal - recenzja




Witajcie. Oto druga recenzja z cyklu Kącik Kulturalny Kal. Cieszę się, że tak przyjęliście ten pomysł.
Jako, iż biorę urlop do października, we wrześniu KKK nie będzie, ale do październikowego dobrze sie przygotuję. Mam nadzieję, że zechcecie podrzucić mi swoje propozycje do kolejnych ankiet i głosować w obecnej. Mile widziane są również wszelkie komentarze pod tą recenzją chciałabym wiedzieć, że moja praca nie idzie na marne i ktoś jednak to czyta. Lubię też kulturalnie podyskutować!

Kilka uwag:
Po pierwsze recenzja zawiera spoilery i ma charakter subiektywny. Jeśli nie zgadzacie się z moim zdaniem, możecie to napisać, ale zachowując pewien poziom kultury.
Po drugie kolejna ankieta, w której wybierzecie temat recenzji w październiku jest TUTAJ.
Po trzecie możecie zgłaszać swoje pozycje do ankiety na październik TUTAJ.





Trylogia Suzanne Collins 
Igrzyska Śmierci, W pierścieniu ognia, Kosogłos

May the odds be ever in your favor…
Panem et circenses!


Literatura młodzieżowa jest obecnie najszybciej rozwijającym się gatunkiem powieściowym. W ostatnich latach, największą popularność zyskał nurt antyutopijny. Ma on swoje początki w literaturze XVIII wieku, kiedy Jonathan Swift napisał Podróże Guliwera. Badacze literatury datują jego rozwój na XX wiek – wydane zostały wtedy (między innymi) dzieła George’a Orwella i Edmunda Wnuka-Lipińskiego.
Antyutopia często bywa mylona z dystopią. Różnica między nimi jest jednak istotna, bowiem dystopia swoje wizje wywodzi z rzeczywistości i krytycznej obserwacji sytuacji społecznej, dokonanej przez autora. Antyutopia natomiast, polemizuje z utopijnymi obrazami i ma na celu zburzenie wyobrażeń o idealnym świecie oraz przedstawienie społeczeństwa w przyszłości, jako całkowicie podporządkowanego organom rządzącym. 
Podział na antyutopię i dystopię w przypadku wielu współczesnych powieści młodzieżowych jest kluczowy. Trylogia Niezgodna V. Roth, czy cykl Nowa Ziemia J. Baggott, są typowymi antyutopiami. Jednakże moim zdaniem, w przypadku Igrzysk Śmierci granica nie jest już tak wyraźna. Nie od dziś ludzkość dąży do samozagłady, a igrzyska rozgrywają się już teraz. Zarówno między dorosłymi, chociażby na Ukrainie, jak i między dziećmi (Syria, Palestyna)…
Historia Katniss Everdeen, która musiała stanąć przeciwko potężnej maszynie propagandy, napędzanej z jednej strony przez władze Panem z samego serca Kapitolu, a z drugiej przez rebeliantów z 13. Dystryktu, może być subtelną metaforą czasów, w jakich przyszło nam żyć – zakłamanych i manipulowanych przez obłudnych, chciwych i chorych na władzę polityków.
Zdecydowanie nie jest to pozycja, po którą powinno się sięgać dla zabicia czasu w ciepłe, letnie wieczory. Mimo prostego języka, tak charakterystycznego dla literatury młodzieżowej i, wydawałoby się, pewnego schematu, w który wpisuje się główna bohaterka, trylogia nie powinna być czytana przez młodzież poniżej pewnej granicy wiekowej, ponieważ najprawdopodobniej nie zostanie zrozumiana. Wątki romansowe, odrobina fantastyki i podkolorowania fabuły są jedynie tłem dla tej lektury, zawierającej w sobie wiele odniesień do otaczającego nas świata i zmuszającej do przemyśleń, a patrzenie na nią jedynie przez pryzmat rozrywkowy jest nieodpowiednie i spłyca jej wartość. 

Serię o losach Kosogłosa oceniam na 9,75 i polecam ją każdemu, kto szuka czegoś inteligentnego i złożonego z wielu warstw fabularnych. Czegoś, co pozostawi po sobie ślad na dłużej. 


6 komentarzy:

  1. W sumie nigdy nie zastanawialam się nad ograniczeniem wiekowym, ale po krótkim zastanowieniu masz rację. Recenzja mi się bardzo podoba i całkowicie się z nią zgadzam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję! Nie masz pojęcia, jak poprawiłaś mi nastrój swoim komentarzem. Już myślałam, że nikomu się nie chce nawet słowa napisać. Dzięki jeszcze raz ;)

      Usuń
  2. Zdecydowanie zgadzam się z recenzją. Omawianie tej trylogii wyłącznie w kategoriach zwykłej książki fantasy jest po prostu nieporozumieniem. Dla mnie najbardziej wzruszający był (co najdziwniejsze) epilog - nie ma w nim żadnej ciekawej akcji, ale w idealny sposób podsumowuje całość. Coś wspaniałego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, epilog jest piękny. Lepszego Collins napisać nie mogła ;)

      Usuń
  3. Przypadkowo wpadłam na tę recenzję i muszę Ci powiedzieć, że jestem bardzo pozytywnie zaskoczona, że masz takie zdanie o tej książce. Dla mnie trylogia jest jedną z tych, które naprawdę warto przeczytać. Nie tylko zmusza do zatrzymania się i zastanowienia nad pewnymi aspektami życia, jak sama uważasz, ale jednocześnie mocno oddziałuje na człowieka. Może i rzeczywiście język jest prosty, lecz według mnie książka i tak zasługuje na laury. Przynajmniej do mojego postrzegania świata wniosła bardzo wielkie zmiany, a i sprawiła, że inaczej spoglądam na różne sprawy.
    Zdecydowanie osoby, które nie mają wystarczającej ilości wiosen na karku raczej tego nie zrozumieją, bo trzeba mieć jednak jakieś pojęcie o tym, co się teraz dzieje, żeby pewne wątki do końca zrozumieć. I właśnie to jest w tej książce piękne. Że nawet osoby dojrzałe powinny po nią sięgnąć, bo to nie jest kolejna historia o miłości, których teraz jej multum, lecz historia o czymś więcej. O czymś, co można spotkać na całym świecie, i co, niestety, jak było, tak i jest, a za kilka lat zapewne także będzie istniało. Smutne, lecz prawdziwe.
    Nasuwa mi się tylko jedno skojarzenie. "Samozagłada przez duże "S".
    Udana recenzja. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za komentarz :)
      Cieszę się, że podzielasz moje zdanie. Niestety, ale niewielu ludzi mysli podobnie. Może to kwestia szumu w mediach, który narasta wokół całej Trylogii (a niebawem będzie jeszcze gorzej, bo przecież czeka nas premiera kinowa pierwszej części "Kosogłosa") - na pewno nie działa to na jej korzyść, bo traci wielu odpowiednich odbiorców, a przyciąga tych niedojrzałych, którzy spłycają jej sens.
      Pozdrawiam Cię serdecznie!

      Usuń

© Agata dla WioskaSzablonów | Technologia blogger.