6 lipca 2014

Nowe rozdziały

     O rany.. Po długim, długim, dłuuuugim czasie pojawiam się znów :) I powiem szczerze że ilość zgłoszeń troszkę mnie.. przytłoczyła. Ale zebrałam się ( po debatowaniu z Krzywołapkiem ) i jestem. Z powodu dość sporej ilości zgłoszeń postanowiłam podzielić to na dwie części, żeby nie robić z tego posta tasiemca. Dziś trzynaście ( bo lubię trzynastki :p ) w środę reszta, natomiast podsumowania, którego nie było już od dłuższego czasu możecie spodziewać się jak tylko Krzywołap skończy aktualizację całego spisu.. ;)
     Ukłony w stronę osób, które po opublikowaniu kolejnego rozdziału dodawały kolejne zgłoszenie, z przyjemnością patrzyło się na takie komentarze. Niestety było parę zgłoszeń przedawnionych ( po części w mojej winy, ale jednak mogliście napisać kolejne zgłoszenie, jeśli zależało Wam na reklamie )
     Nie przedłużając, zapraszam na pierwszą część nowych rozdziałów :D

P.S. Jeśli przy którymś z opowiadań dodałam nieaktualny button, stokrotnie przepraszam, po dodaniu podsumowania zajmę się uaktualnianiem buttonów zapisanych w moim komputerze.

Dziewczyna z blizną


Rozdział II 
Zmieniłam ubranie na coś lekkiego, nie ograniczającego ruchu i całkiem nierzucającego się w oczy. W moim przypadku były to czarne legginsy i szara bluzka bez napisów.
Założyłam też skórzany pas z saszetką, do której włożyłam broń. Moje gęste włosy związałam w kok na czubku głowy, a bliznę na lewym policzku zakleiłam nowym plastrem.
Na plecy narzuciłam jeszcze moją bluzę z kapturem i oto jestem gotowa. Wyglądam i czuję się zawodowo.
W końcu wygodne ciuchy i odpowiedni wygląd to podstawa, gdy planujesz kogoś zabić.

Wertam
Obyczajowe



Opowiadania by ItsMisia


Ona i ON
Wykład przedłużył się już o 5 minut i Klaudia nerwowo wierciła się na krześle. Z panem profesorem nie można było się dogadać, a gdyby zobaczył, że wychodzi, mimo, że wykład się nie skończył, nie obyłoby się bez kazania. Nie miała, więc wyjścia, jak tylko czekać, aż wszystko się zakończy. Co sekunda, nerwowo spoglądała na zegarek w telefonie. On nie lubił czekać, a szczególnie, gdy istniało zagrożenie, że zbyt dużo osób go zauważy.

Miśka
Zbiory opowiadań


You are the silence in between, what I thought and what I said... 


Rozdział 15
Twarz Lily zapłonęła czerwienią, ale ku nieszczęściu Blacka, nie był to rumieniec zawstydzenia. Evans wyglądała, jakby miała zamiar rozedrzeć go na strzępy i pewnie by to zrobiła, gdyby James nie zainterweniował, łapiąc ją w pół po pierwszym kroku.
- SYRIUSZU BLACK MAM ZAMIAR CIĘ ZAMORDOldohfaak... - reszta jej słów zlała się w niezrozumiały bełkot, gdy James bezceremonialnie zasłonił jej usta ręką.

Anayanna
Fan Fiction / Harry Potter / Czasy Huncwotów


Lewisite Smells Like Geraniums


Rozdział X
Obudzili się, kiedy słońce stało wysoko na niebie, a Marcysia chodziła po osuszonej polance, rozcierając obolałe od zimna i wilgoci stawy.
– Cześć, dzieciaki! – przywitała ich, a głos miała skrzypiący i schrypnięty, ale prawie wesoły. – Suszy mnie, mogę twoją menażkę? Nie wzięłam swojej, nie wiedziałam, że się przyda.
– Jasne – odparł jej Mads, próbując osłonić oczy przed palącym słońcem.
Było mu mokro i gorąco. Spróbował zdjąć kurtkę, ale Sasza uwalił się na nim jak kloc i ani widział się obudzić.
– Saszka, rusz się.
– Ej, ale kacap to nie pedał, nie? – upewniła się nagle rozdrażniona Marcelina, gmerając w desantowym worku Aleksandra.
Wyjęła menażkę, z trudem, krzywiąc się, wyciągnęła pięciolitrowy bidon z wodą. I wtedy znalazła beret.

Nefariel
Fantastyka / Science-fiction


Nocne urojenia


Szanuj lasy
nie zmuszam cię byś
szanował

Agata
Hobbystyczne / Literackie


Into dust, n


into dust, n #36 pt. I
Godzina zero wybiła w chwili, w której on, ni stąd, ni zowąd, wtargnął do kawiarni z gitarą w jednej dłoni, butelką whisky w drugiej i tym swoim zbolałym, ale wciąż jakże paskudnie dobitnym uśmieszkiem. Rozciągniętym od kącika do kącika. Doskonale obrazującym wisielczy humor nieszczęśnika uparcie starającego się za jednym zamachem utrzymać i fason, i... pion.
I diabli wiedzą co tam jeszcze.
O ile ten pierwszy zdawał się być przyklejonym do niego na amen, o tyle ten drugi, stracił dużo za wcześniej niż by sobie tego życzył.
Czyli... jakoś w połowie drogi do stolika.
Drogi przebytej krokiem może odrobinę nazbyt zygzakowatym i chwiejnym, ale co by nie powiedzieć, wciąż tak samo pełnym wdzięku!
W międzyczasie czujny wzrok najbardziej anonimowej dziewczyny w tym mieście z uwagą śledził każde z tych jego nieprzemyślanych poczynań.

Ulotna
Romans


Magia tajemnic


V. Początek
- Moi drodzy! Chciałbym przypomnieć wam, że już niedługo w naszej szkole odbędzie się Noc Duchów oraz poinformować was o nowej uczennicy, która wczoraj dołączyła do Hogwartu. – po tych słowach wszyscy uczniowie, zaczęli szeptać między sobą lub rozglądać po pomieszczeniu, każdy chciał wiedzieć kim jest ta nowa i do jakiego domu trafiła.
- Proszę o ciszę. Mam nadzieję, że pomożecie odnaleźć się pannie Adderley w nowym otoczeniu i pokażecie jej prawdziwego ducha Hogwartu! Zwracam się tu w szczególności do Ślizgonów. – powiedział Dumbledore, a cały stół Domu Węża wybuchnął oklaskami i okrzykami. Zmieszana Vayolett opuściła głowę i schowała się za kurtyną kręconych włosów z nadzieją na to, że nie zostanie rozpoznana jako „nowa Ślizgonka”. Po chwili młoda czarownica poczuła jak ktoś łapie ją pod ramiona i podnosi do góry, nim zdążyła się obejrzeć Draco i Blaise usadzili ją sobie na barkach by pokazać ją wszystkim. Vay poczuła jak jej serce zaczyna bić w bardzo nienaturalny sposób, jednak nie dała tego po sobie poznać, uśmiechnęła się wyniośle i pomachała do innych Ślizgonów, którzy zbiegli się dookoła by móc ją poznać.

DreamyDevil
Fan Fiction / Harry Potter / Czasy Trójcy


Tony Rule The Waves


Rozdział 12 
Emily obudził jej własny krzyk. Zerwała się z łóżka z trzepoczącym sercem, koszula była wilgotna od potu. Wokół był mrok. Szybko rzuciła się w prawo, ku szafce nocnej, zapaliła lampę. Ciemność wycofała się do kątów i w nich czyhała. Dziewczyna przez dłuższy czas wpatrywała się w te mroczne przyczółki, próbując wypatrzyć w nich nieprzyjaciela nastającego na jej spokojny sen, ale nic nie zauważyła. Dobrze wiedziała, na logikę, że nic tam przecież nie ma, ale ta świadomość nie pomagała jej.

miriamcia668
Historyczne


Swapped Souls


Rozdział IV
Zamarł na sekundę, kiedy przypomniał sobie o czymś. Podwinął prawy rękaw bawełnianej piżamy i na chwilę wstrzymał oddech, widząc brzydką bliznę na wewnętrznej stronie przedramienia. Szlama. Machinalnie myślami ponownie znalazł się w posiadłości rodzinnej, znów patrzył na ciotkę Bellę znęcającą się nad Granger, znów słyszał jej błagalne krzyki i zapewnienia, że nie ukradła miecza ze skarbca Lestrange'ów. Nie mógł zaprzeczyć, że wówczas miał ochotę powiedzieć Bellatriks, żeby odesłała Gryfonkę do lochów, skoro tak się zarzekała o swojej niewinności. Ale nie wolno mu było tego zrobić. Musiał siedzieć w salonie, tyłem do całej sceny, i udawać, że wcale go to nie obchodzi.

milksop
Fan Fiction / Harry Potter / Czasy Trójcy


Burzom


2. Jeden plus jeden równa się dwa
— Cris…
— Nie. Żadne „Cris” — przestał się uśmiechać, domyślając się, że zamierzałam odmówić. — Dwa lata temu wyjechałaś bez słowa, bo to, bo tamto. Drużyna nam się o mało przez to nie rozpadła i to samo dzieje się teraz, i to tylko z samej świadomości, że jesteś w tym samym mieście, co oni. Jesteś starsza, uczysz się na błędach, więc pewnie też mądrzejsza. Musisz się z nimi spotkać.
— Przy całej drużynie? Która będzie na mnie patrzeć jak na Judasza i wytykać palcami? — pokręciłam głową. — To nie przejdzie.
— Boisz się, że cię będą osądzać? — Cristiano uniósł wysoko brwi, nie ukrywając swojego zaskoczenia? Czy może tego, że miał mnie za idiotkę? — Carter, oni już to zrobili.

Juliet
Fan Fiction / Gwiazdy i fani


Miasto Merdes


Rodział I, część II
Sqeron obudził się z wielkim bólem głowy. Starał się nie poruszać, aby nie pokazać swojej świadomości innym. Nasłuchiwał. Był lekko rozczarowany, gdy usłyszał tylko ciche pojękiwania, jak się domyślił, zapewnię Valoriura. Nic więcej. Byli sami, w miejscu, gdzie nie słychać było nawet ulicznych kłótni.
Otworzył oczy i obolały podniósł się, a Valoriur znacznie ożywił się na widok przytomnego przyjaciela i przestał rozpaczać nad swoją rozciętą nogą.
- Gdzie my kurwa jesteśmy? - Zapytał Sqeron.
- Żebym to wiedział - westchnął zrezygnowany Valoriur.
- Jesteśmy pod ziemią, chyba.

Aesnir
Fantastyka / Fantasy


Macnair Story


CZTERY

Po drodze do lochów obiło im się o uszy, że w przyszłym tygodniu ma być pierwszy wypad do Hogsmeade. Znacznie poprawiło im to humory, ale nie nastawiali się na wielką swobodę — już w tamtym roku nauczyciele zdawali się być wszędzie, na co narzekali szczególnie Huncwoci nie mogący na spokojnie robić zakupów u Zonka; w końcu gdyby któryś profesor przyuważył, co kupują, od razu powiązałby z nimi przyszłe dowcipy.
— Nie wejdziemy tam, nie znamy hasła. — Ramone stanęła przy obrazie z gruszką, za którą znajdował się korytarz prowadzący do kuchni. Zaraz obok było wejście do pokoju wspólnego Hufflepuffu.
— Poczekamy, aż ktoś wróci z kolacji i go zawoła. Albo może sam wyjdzie... — Hitt usiadł na podłodze, a zaraz potem dołączyła do niego Macnair.
— Ja idę po jakąś szamę, przynieść wam? — Gabriel połaskotał gruszkę, a kiedy pojawiła się klamka, uchylił drzwi.
(...)
Gabriel wrócił strasznie szybko, w dłoniach nie miał jedzenia, a z jego miny wyczytać można było tyle, że jest bardzo źle.

bogdan. 
Fan Fiction / Harry Potter / Czasy Huncwotów


Oszukać Śmierć 


Rozdział XII Skrywane nadzieje
Sasuke czuł się w tym obozowisku jak ryba w wodzie. Zdawał się odnajdywać tu jeszcze lepiej niż w towarzystwie Tobiego, którego nie odstępował na krok przed poprzednią bitwą. Wielu tu znało jego historię i uczucie jakim pałał do wioski. Same zresztą koligacje z Madarą czyniły go osobą godną wszelkiego zaufania i szacunku w tak górnolotnych szeregach. Nieprzeciętna uroda znajdowała mu tyle samo przychylnych głosów, ile dam znajdowało się w obozie. Za to inteligencja, o jaką go osądzano przez ostatnie i poprzednie wypadki sprawiała, że w obozie szczycił się nawet większym posłuchem niż Mirin. Młody i krnąbrny Uchiha brał to za absolutny pewnik – coś, co mu się należało i jego pretensji do obozowej buławy nie mogły podważyć ni ostudzić nawet długie tygodnie nieobecności. W tym wszystkim nieczęsto pamiętał o Sakurze, którą bez nawet mrugnięcia okiem skazał nie tak dawno na smierć.
Doskonale odegrał swą rolę we wiosce, o czym przekonywały go pełne podziwu, aprobaty głosy ludzi, którzy próbując się przypodobać słodzili, zapewniając, że nigdy w niego nie zwątpili. Sasuke jak zwykle za niewiele brał sobie opinię innych – motłochu, jak zwykł mawiać o nich w myślach lub do siebie, gdy zapragnął podyskutować z kimś inteligentnym. Mimo to jego próżność łechtana była opiniami słodszymi niż najprzychylniejsza recenzja Icha Icha Paradise, którą to książkę zdołał pochłonąć w czasie pobytu w wiosce.

Nikumu 
Fan Fiction / Manga & Anime / Naruto

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

© Agata dla WioskaSzablonów | Technologia blogger.