1 lutego 2014

Nowe rozdziały



- Ej, co jest? - Usłyszałam nad sobą głos Kayle'a. Chłopak lekko trącił czubkiem buta moje kolano. - Jeśli masz zamiar umrzeć, to zrób to w środku. Będzie mi się wygodniej oglądało.
Rzuciłam mu wściekłe spojrzenie. Mimo tego, że w ciemności nie widziałam wyraźnie jego twarzy, byłam pewna, że widniał na niej szeroki, drwiący uśmieszek.
- Nie możemy tu zostać? - jęknęłam z cierpieniem w głosie. Chłopak nic nie odpowiedział i liczyłam, że może udało mi się go przekonać.
Jednak moje nadzieje, jak zwykle, okazały się złudne.
Krzyknęłam cicho, kiedy poczułam, że moje nogi wiszą w powietrzu i kurczowo zacisnęłam dłonie na kombinezonie opinający klatkę piersiową Kayle'a.
- Nie - powiedział beznamiętnie chłopak. Zmarszczyłam brwi, a Kayle rzucił krótkie spojrzenie na moją twarz. - Nie możemy tu zostać - uściślił. Naparł barkiem na drzwi, otwierając je cicho przed nami, a ja mocniej się w niego wtuliłam, w obawie, że za chwilę wyląduję na twardej posadzce. 

Arcanam 
Przygodowe 





Rzucił nożem w stronę chłopaka i gdyby ten gwałtownie się nie pochylił, już dawno jego płuca wyglądałyby jak przedziurawiona opona.
- To...Przez...Ciebie... - wycedził, z zabójczą prędkością wyjmując kolejne noże i dźgając nimi powietrze wokół chłopaka. Chris uskakiwał jak ranny kurczak, z trudem omijając ostrza, dzięki dzikiemu szczęściu. Jednak fortuna nie sprzyja wiecznie. Kiedy poczuł ból w ramieniu, wiedział że jego dobra passa właśnie się skończyła.
Zaklął pod nosem i ignorując ból, rzucił się do drzwi, dziwiąc się, że wcześniej nie wpadł na ten pomysł. Chyba był zbyt zafascynowany swoim szczęściem, żeby myśleć o takich błahych sprawach, jak ucieczka przed niesamowicie dobrym nożownikiem, obdarzonym nadludzką siłą.
Zacisnął dłoń na klamce i...

Arcanam 
Romans 





Przez wąską szparę do izby prawie bezszelestnie wsunął się długi cień, tylko o ton ciemniejszy od wszechobecnego mroku. Srebrne klamry zadzwoniły w rytm ledwie słyszalnych, ale znajomych kroków, drewniana podłoga jęknęła, gdy cień przeciął pierwszą smugę słabego światła. Amalisalin rozluźniła się z wolna.
– Panienka wywaliła cię z wyra? – wymamrotała złośliwie, nie zdejmując jednak dłoni z rękojeści miecza.
Wściekłe prychnięcie w ciemności.
– Cierpisz na bezsenność, Everrte? – warknął Luca półgłosem.
Miękkie kocie kroki człowieka przyzwyczajonego do skradania się, delikatne skrzypnięcia drewna uginającego się pod ciężarem przybysza. Amalisalin zabrała odruchowo dłoń, gdy herszt przechodził obok jej posłania, choć wiedziała, że nie istniała szansa, żeby na nią nadepnął. Był zbyt dobry, żeby popełnić taki błąd.
– Pilnuję, żeby nikt nie wyrżnął twoich pijanych „chłopców”.

Beatrice
Fantastyka / Fantasy 





- Panna Adams i pan Black.. wasza kara będzie surowsza, biorąc pod uwagę fakt, że to wszystko zaczęło się od was. Miesięczne zawieszenie członkostwa w drużynach Quidditcha i również się pilnujcie, bo możecie do nich nie wróc..
- CO?! – głośny krzyk wydobywający się z dwóch gardeł zagłuszył resztę jej wypowiedzi. 
Alyssa i Syriusz zerwali się na równe nogi, z wyrazami skrajnego niedowierzania na twarzach.

Anayanna
Fan Fiction / Harry Potter / Czasy Huncwotów





Wiedziała co ją czeka i ze wszystkich sił próbowała się wyrwać, choć nie miała szans w starciu z dwójką dorosłych mężczyzn. Kiedy jednak zobaczyła kapłana idącego w jej stronę w pewien sposób się poddała. Opuściła głowę, a włosy przysłoniły jej twarz. W sali słychać było tylko jej ciche łkanie i...modlitwę. Kapłan podszedł do niej i dłonią uniósł jej głowę, tak że spokojnie spoglądał jej w oczy.
- Nie opuszczaj wzroku. - szepnął Agares, kiedy podświadomie mocniej ścisnęłam jego dłoń.
Policzki dziewczyny były mokre od łez, a na twarzy widać było rozpacz.
- Czy wierzysz w Trzy Siostry? Czy wierzysz w Valhallę? - zapytał kapłan unosząc nóż trzymany w dłoni nad ogień pochodni.
Zamknęła oczy i zacisnęła zęby.
- Wierzę. - odpowiedziała ledwie słyszalnie. Kapłan przyłożył jej nóż do gardła, jeden szybki ruch ręki wystarczył by szkarłatne krople pojawiły się na białej sukni.

Alexis
Fantastyka / Fantasy 





Siedział oparty o pień drzewa i wolno przerzucał kartki czytanej książki. Z daleka mogła poznać, jak delikatnie jego długie palce przewracają strony. Po chwili jakby poczuł, że ktoś go obserwuje i podniósł wzrok, nie zmieniając pozycji o cal. Oczy jego i Ginny spotkały się, a dziewczynę przeszył dziwny prąd. Nie mogła odwrócić wzroku, spuścić głowy albo po prostu udawać, że nic się nie dzieje. Przez te kilka sekund czuła się tak, jakby unosiła się nad ziemią. Wysoko. Niebezpiecznie. Oszałamiająco.

A. 
Fan Fiction / Harry Potter / Czasy Trójcy

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

© Agata dla WioskaSzablonów | Technologia blogger.