3 listopada 2013

Nowe rozdziały

Sprawy bieżące:
#1
Z Katalogowo odeszła Agnieszka. W związku z tym poszukujemy osób, które byłyby chętne do przejęcia jej obowiązków - aktualizacji zakładki "Wasze nowości" oraz podsumowań. O kontakt proszę tylko osoby zdecydowane na objęcie tego stanowiska.
#2
W zakładce "Buttony" pojawił się nowy button stworzony przeze mnie. Cud techniczno-artystyczny to nie
jest, ale chyba koszmarnie też nie wyszło.
#3
Regulamin zgłoszeń do spisu zyskał nową formę. Mam nadzieję, że dzięki temu będzie Wam się łatwiej w nim odnaleźć. 
#4
Osoby zgłaszające się z nowymi rozdziałami proszę o dokładne wypełnianie formularza. Coraz częściej wstawiacie błędne tytuły Waszych opowiadań, ja zaś nie mam ani czasu, ani ochoty na przekopywanie swoich folderów w celu odnalezienia właściwego buttonu pod inną nazwą. A zapewniam, że mam porządek. Szanujcie więc, proszę, czas mój i Wasz. Problemem jest także nieznajomość kategorii Katalogowo i, jak wyraźnie widać, jego regulaminu. Odsyłam więc do ponownej lektury.
#5
Gratuluję autorce bloga Uchiha Kyodai - Sheeiren Imai. Podziwiam za ilość pisania naprawdę wielu rozdziałów w krótkich odstępach czasu. Wyczyn. Zapełniasz zakładkę "Wasze nowości" systematycznymi zgłoszeniami, które niejednokrotnie przyprawiają mnie o zawał, gdy przychodzi mi powiadomienie na telefon. Oby tak dalej. :)


www.uchiha-kyodai.blogspot.com
II Rozdział IV
-Dlaczego?- spytałam, podnosząc wzrok. On zamiast odpowiedzieć, ponownie mnie pocałował. To wystarczyło, aby moje serce zaczęło szybciej bić, a temperatura ciała podskoczyła. Chciałam, żeby mnie przytulił, żeby mnie dotknął tak, jak tylko on potrafił. Podświadomie tego pragnęłam, ale musiałam zacząć z tym walczyć. Nie mogłam mu wybaczyć, nie mogłam - przestań - jęknęłam między pocałunkami, ledwo łapiąc oddech. On na to obrócił mnie tyłem do ściany i przyparł do niej. Zablokował mi drogę ucieczki swoimi rękami, które niczym kraty oparł o ścianę po bokach mojej głowy i znów, powoli i delikatnie pocałował, a ja z całych sił walczyłam sama ze sobą, żeby tylko mu się nie poddać - przestań - ponownie jęknęłam, a on oparł głowę o moje czoło, dysząc równie głośno jak ja.
- Musisz mi wybaczyć - szepnął, trącając nosem mój policzek - przecież mnie kochasz.
- To nie ma znaczenia - mruknęłam, gdy jego dłoń znalazła się na moich plecach.
- Musi mieć - westchnął, całując moje łzy, których nadal tylko przybywało.
- A ty mnie kochasz?
- Tak - odpowiedział pospieszne, a ja zaśmiałam się cicho.
- A czy nadal kochałeś, mając przed sobą tę rudą dziwkę?
Sheeiren Imai
FanFiction / Manga & anime / Naruto





http://krzywe-odbicie.blogspot.com/
Rozdział trzynasty
– Chciałam spróbować – szepnęła. – Mam już dość tych oczu.
Westchnął i ukucnął obok niej.
– Nie rozumiem, dlaczego są dla ciebie przekleństwem. Dzięki Lustru możesz widzieć.
– Dzięki Lustru – powtórzyła. – A tak naprawdę jestem ślepa.
– Jesteś niezwykła. – Te słowa zabrzmiały dla niej tak bajecznie, że miała ochotę pisnąć z radości. – Prawdopodobnie nikt nie potrafił na tyle zjednoczyć się ze swoim Sercem, aby zagnieździło się ono nie w Lustrze, ale w tej osobie. I to jeszcze w wieku niemowlęcym.
I właśnie przez to czuję się jak odludek, westchnęła w myślach, Yun, jeżeli byłabym normalna, może nie postrzegałbyś mnie jako kalekę, którą trzeba się opiekować, ale jako...
– I przez ten głupi wypad straciłaś coś cennego, Nea – powiedział cicho chłopak.
Coś cennego?
CriminalEye
Fantastyka / Fantasy




slowa-sercem-pisane.blogspot.com
# 12 Child of love
Nawet się nie domyślacie, że Marysia miała kiedyś siostrę starszą o dekadę. Nie poznały się nigdy, bo między śmiercią Hani a narodzinami Marysi szerzyła się przepaść dwóch lat. Nie wiemy, jak układałyby się ich relacje. Możemy jednak się domyślać, że gdyby Hania nie umarła, Marysia nie byłaby wytykana palcami na korytarzu. Gdyby Hania nie umarła, Marysia w ogóle nie istniałaby. Gdyby Hania nie umarła, Marysia nie byłaby jej genetyczną kopią.
Illuminata
Psychologiczne




anayanna-story.blogspot.com
Rozdział 27
Czuła to każdą komórką swojego ciała, wisząc kilka centymetrów nad ziemią, z ręką demona w swojej piersi. Z krwią obficie wypływającą na ziemie i tworzącą pod jej stopami niemałą kałużę. Z pustym wzrokiem utkwionym gdzieś nad jego uśmiechniętą szyderczo twarzą, z ustami rozchylonymi, toczącymi ciemną juchę na podbródek. Z twardymi pazurami na delikatnej tkance bijącego w szaleńczym rytmie organu.
Anayanna
FanFiction / Manga & anime / Naruto




http://ruch24na7.blogspot.com/
Moim subiektywnym okiem - trzy najlepsze płyty 2012
W natłoku całego ubiegłego roku w moim odtwarzaczu zebrało się naprawdę sporo dobrej muzyki, począwszy od rocka, przez rap, reggae, a skończywszy na alternatywie. Nie jestem w stanie zliczyć ile razy zostałam pozytywnie zaskoczona, ile razy obleciał mnie strach i jak długo wyczekiwałam niektórych premier, gryząc przy tym z niecierpliwości palce. 2012 był to bezgłośnie owocny rok jeśli chodzi o muzyczne wydawnictwa i koncerty. Zostałam syto nakarmiona, zaspokojona i odetchnęłam w końcu z ulgą. Dla mnie ten rok minął jednogłośnie pod hasłem: NOWE = INNE = DOBRE. Teraz w pełni rozumiem i wspieram artystów, którzy chcą się wciąż rozwijać, eksperymentując z brzmieniem. Stagnacja jest najgorszą z dróg wyboru.
Przygotowałam dla was małe, subiektywne zestawienie. Będą to płyty, których wyczekiwałam i które uzależniły mnie od siebie. Odkrywcze. Energetyczne. Rewelacyjne w każdym pojedynczym brzmieniu. Całkowite „must have” dla każdego miłośnika muzycznych rozdroży.
Passionflooower
Blogi grupowe




http://where--is--my--mind--baby.blogspot.com/
45. Przypomnij mi swoje imię, przypomnij, bo zgubiłem je.
- Jared… - zaczynam, układając sobie w głowie plan, który mam od spotkania z Emersonem w głowie. - Jestem wycieńczona tym wszystkim. Ta cała sytuacja psychicznie rozkłada mnie na czynniki, a teraz po tym, co powiedziałeś… jestem jeszcze bardziej skołatana. Kolejna dawka domysłów, złudnej nadziei, której nie chcę, bo nie chcę rozczarowania, rozumiesz? Chcę w końcu faktów, prawdy, dlatego… muszę odpocząć.
Jared słucha mnie z uwagą, a wielkie, niebieskie oczy wydają się z każdym moim słowem szarzeć ze strachu.
- Nie powiedziałam ci jeszcze jednego, straciłam pracę. Emerson wypowiedział mi umowę z powodów finansowych jakie ma z powodu Columbii Picture. Jak widzisz, muszę to sobie na nowo poukładać, dlatego chcę wyjechać na parę dni, zmienić otoczenie, przestać się torturować myślami.
Kończę i łapię Jareda za dłoń, która spoczywa luźno na jego nodze. Bez reakcji. Przygląda mi się z wymalowanym na twarzy niepokojem. Wydaje mi się, że chce mi tyle powiedzieć, ale w ostateczności rzuca tylko obojętne:
- Dokąd?
- Pomyślałam, że czas zrealizować prezent od ciebie. Alaska.
Po tych słowach zapada cisza, którą zakłócają jedynie ćwierkające nad nami ptaki, a jeden z nich przelatuje obok nas.
- Wisz, że nie polecę z tobą? Mam teraz zbyt dużo pracy nad teledyskiem, by pozwolić sobie na wyjazd. Do tego wychodzą sprawy z wydaniem płyty, których muszę dopilnować jako lider zespołu. Nie zostawię tego wszystkiego Emmie - stwierdza prawie, że oficjalnie Jared, wpatrując się w coś przed siebie. Nie wiem, czy to jest właśnie jego sposób na oswojenie się z tą sytuacją.
Kiedy dostałam od niego bilety lotnicze, myślałam, że zobaczę moją wymarzoną Alaskę właśnie z nim. Teraz, przez słowa jakie do mnie wypowiada, sprawia, że czuję się jak jakiś drugorzędny przedmiot, który nie zasługuje na uwagę. Rozumiem, że zespół jest dla niego ważny, ale kochając kogoś, starasz się iść na kompromis. Nie dość, że czuję się fatalnie, to jego słowa najzwyczajniej wyprowadzają mnie z równowagi.
- Nie zrozumiałeś mnie. Nie chcę jechać z tobą. Mówiłam, że zamierzam odpocząć od tego wszystkiego, a ty się do tego zaliczasz - odpowiadam mu złośliwie, wstając z ławki. W tej samej chwili Jared odwraca się i patrzy na mnie, jakbym mówiła w co najmniej niezrozumiałym mu języku.
- Nie śmiałabym odrywać Jareda Leto od pracy - rzucam jeszcze z sarkazmem i odchodzę w stronę samochodu, powtarzając sobie: „nie daj mu satysfakcji i nie rozpłacz się”.
Mary
FanFiction / Gwiazdy i fani




http://www.never-belong.blogspot.com/
Rozdział IX
— Robisz sobie ze mnie jaja?
Scorpius odrzucił poduszkę, którą dotąd ściskał ramionami. Ted dopiero co skończył mu opowiadać o całej tej sprawie, co przyszło mu znacznie łatwiej, niż początkowo sądził. I musiał też przyznać, że poczuł się lżejszy, jakby wraz z wyznaniem Malfoyowi prawdy jakaś część tego ciężaru zniknęła.
— Nie. Naprawdę uważasz, że byłbym wstanie wymyślić taki cyrk na poczekaniu? Ale jeśli piśniesz słówko komukolwiek, to wszystkiemu zaprzeczę i wyjdziesz na idiotę. — Znowu, dodał w myślach i sarknął, rozbawiony własną uwagą.
Ostatnim czego chciał było, by Scorp nadużył jego zaufania, na początku zgrywając poszkodowanego, a później paplając na lewo i prawo. Niby wiedział, że syn Draco chce jakoś pomóc, że teraz jest równie przejęty, ale Nott nie umiał sobie wyobrazić Scorpiusa także biorącego w tym udział. Wystarczająco źle znosił obecność Daniela w całej tej historii.
nott.
FanFiction / Harry Potter / Czasy nowego pokolenia




http://trzymaj-mnie.blogspot.com
Rozdział 12 – Próbka
– Zabija?
– Nie do końca zabija – mruknął Nosiek. Sam nie rozumiał, co działo się z istotą ludzką trafioną zielonym promieniem. Współpracowali nad tym razem z sektorem Dwunastym, gdzie zaangażowano najbardziej inteligentne osoby do znalezienia odpowiedzi. Nikt jednak nie potrafił stwierdzić, dlaczego działo się tak a nie inaczej.
– Nie do końca? – Agnieszka spojrzała na niego.
– Rozwala jest trafniejszym określeniem. Promień przechodzi przez ludzkie ciało i rozsadza je od środka, ale tylko w jednym jedynym przypadku – kiedy natrafi na mózg. Jeśli oberwałabyś, załóżmy, w nogę, byłabyś co najwyżej porządnie poparzona, bolałaby cię przez kilka dni. Znaleźliśmy właśnie tak pokrzywdzonego mężczyznę, narzeka teraz, że czasami mu drętwieje, aczkolwiek to tyle. Natomiast w przypadku, gdy promień, ta substancja, natrafia na centrum nerwów, komórki mózgowe – wybucha.
Nersi
Fantastyka / Science-fiction




http://into-dust-n.blogspot.com
into dust, n #29
Bezwolnie przenosi wzrok na blondyna. Gra rolę życia. Kiedy stoi obok niej, wystrojony, niczym stróż w boże ciało czuje się wybornie. Jak chodząca reklama skomercjalizowanych lat osiemdziesiątych. Dumnie wypiętą pierś zdobi własnoręcznie podpisany przez Morrisseya rozciągnięty T-shirt z logiem The Smiths. Ale pierwsze skrzypce w tym duecie i tak odgrywają fabrycznie poprzecierane jeansy. Benjamin Ward nie jest ubrany. On jest przebrany. Przywodzi na myśl owcę idącą na rzeź. Choć, tak dobrze wpisuje się w tłum, to paradoksalnie pasuje do niego jak pięść do nosa. Śnieżnobiałe Conversy dobrze komponują się z jasnym uśmiechem. Zbyt zachowawczym i zdającym się pytać: jak długo jeszcze?
Ulotna
Romans




http://merciless-time.blogspot.com
28. Pierwsza samotna ścieżka, cz. 1
"Eryk nie rozumiał, co się stało: chociaż był świadkiem całej kłótni, wszystko doskonale widział i słyszał, nic do niego nie docierało. Dopiero kiedy głos paniki podpowiedział mu, że Hekate uciekła z domu, jego wnętrzności skręciły się nieprzyjemnie. Złapał się za głowę: co teraz robić? Biec za nią? To bez sensu, nie dogoni jej, poza tym znał ją, nie będzie chciała rozmawiać z nikim, dopóki sama się nie uspokoi i nie wróci. Wówczas poczekanie byłoby najlepszym pomysłem, jednak fakt, że Hekate bardzo długo potrafiła chować urazę, wszystko komplikował i kazał Erykowi poważnie niepokoić się o swoją młodszą siostrę. A wszystko przez…
— TY! — ryknął rozjuszony. Błyskawicznie stanął przed Attylą i zaciśniętą pięścią mocno uderzył go w twarz. Mężczyzna z łoskotem upadł na podłogę, aliści nawet nie drgnął, nie próbował się bronić. Eryk zacisnął dłonie na jego szyi, nie mogąc opanować drzemiącej w sobie nienawiści, która natychmiast zakryła wszystkie pozytywne uczucia, jakimi darzył Fala. — Jeśli coś jej się stanie, zabiję cię!"
Methrylis
FanFiction / Gwiazdy i fani


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

© Agata dla WioskaSzablonów | Technologia blogger.