20 sierpnia 2013

Nowe rozdziały


Rozdział XXXIII

- Proszę za mną – powiedziała rzeczowym głosem blondynka, zachęcając nas ręką, gdy pierwsza grupa była już dość wysoko. Machinalnie ruszyłam do przodu, myśląc jedynie o ciepłym łóżku. Wokół nas wciąż było głośno, lecz miałam wrażenie, że nawoływanie tłumu formuję się w jakiś wyraz lub zdanie, ale niestety nie byłam w stanie tego wyłapać. Z początku liczyłam stopnie, po których się wspinałam, lecz przy sześćdziesiątym trzecim odechciało mi się.

- Na..ja! Na..ja! – wrzeszczał tłum. Co oni do cholery chcą powiedzieć? Tamiva otworzyła przed nami drzwi, zapraszając do środka – nadzieja! Nadzieja! – krzyczeli ludzie zgromadzeni na dole.

Tym dla nich jesteśmy? Nadzieją? Nie wiedzą o czym mówią, głupcy. Sasuke jeszcze nie dawno chciał zabić was z zimną krwią. Nie wiem, co Mirva jest mu winna, lecz na jego rozkaz zrobiłaby to samo. Suigetsu przy takim rozwoju wypadków byłby w siódmym niebie, Karin pewnie rozsiadłaby się pod drzewem, z zaciekawieniem oglądając tę masakrę. Mashi, hmm, on jest zagadką, a Juugo jest tak oddany mojemu bratu, że zrobiłby dla niego wszystko. A ja? Kim ja jestem? Zwykłą, szarą potomkinią klanu Uchiha, żyjącą w cieniu swojego potężnego rodzeństwa, a Raito to w ogóle człowiek spoza norm klasyfikacyjnych. I to my, banda pomyleńców jesteśmy dla was nadzieją?
Sheeiren Imai


Alicja

Alicja miała absolutną pewność, że bajkowe imię zapewni jej równie bajkowe życie. Życie kolorowe, wspaniałe, radosne, pełne miłych niespodzianek- ciągle na nie czekała. Ciekawiło ją, co jest po drugiej stronie łazienkowego lustra. Czy istnieje jakaś alternatywna rzeczywistość, jakiś inny lepszy świat?
 Daria


Rozdział dwunasty

Nagle podłoże osunęło się pod jej nogami, a ona sama poczuła, że leci. Ze strachem przycisnęła Laurelcorę mocniej i spojrzała w górę. Za wcześnie, za wcześnie, o wiele za wcześnie! Co się stało? Dlaczego pojawiła się przepaść? Och, tak nie powinno być!
Wtem, z niewiadomego powodu, zachciało jej się krzyczeć, przeraźliwie krzyczeć, jak najgłośniej, tak aby każdy mógł ją usłyszeć. Wszystkie członki poraził niewyobrażalny strach, a na czoło wystąpił pot. Nawet pajęczyna, zupełnie jakby niespodziewanie ożyła, z dziwnym zwierzęcym piskiem oderwała się od jej ciała i wzleciała w górę.
Nea spojrzała w dół i zauważyła, że zamiast Laurelcory dzierżyła w rękach rozbite, zakrwawione lustro. Ostre kawałki szkła darły jej skórę, wbijały się w mięśnie, przecinały żyły, a nawet i kości. Buzująca posoka wylewała się strumieniami z jej ciała i lgnęła ku przeźroczystej tafli, która jak wygłodniała wchłaniała każdą kroplę. Gdy lepka maź odsłoniła jeden odłamek, dziewczyna zobaczyła własną pobrudzoną, obitą, zagłodzoną, pożółkłą twarz, a także połamaną i wybrakowaną czaszkę. Pisnęła głośno, a zaraz po tym poczuła, że gruchnęła plecami o twarde podłoże.
CriminalEye

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

© Agata dla WioskaSzablonów | Technologia blogger.