13 sierpnia 2013

Nowe rozdziały

Rozdział XIII - Wybiła godzina

Dziewczyna z powrotem się najeżyła. Już była bliska kolejnego wybuchu, gdy do pokoju wszedł dowódca Salvator. Wyglądał jakoś inaczej. Ogolił się, a włosy przygładził. Mocno zarysowany nos o dziwo pasował do nietęgiej miny, która teraz zdobiła jego twarz. W młodości musiał być naprawdę przystojny, lecz w tym momencie wydawał się jedynie władczy.
- Pogrzeb rozpoczyna się za kilka minut. Co wy tu jeszcze robicie? Powinniście stać już w szeregach.
- Już idziemy – powiedział Joel specjalnie pomijając pytanie.
Obydwoje powstali jakby na potwierdzenie tych słów. Ray trochę zmiękł i zaczął się coraz bardziej denerwować.
- Nigdzie nie mogę znaleźć Nata, zresztą Holly też zniknęła... Wiecie gdzie mogliby być?
Mimi i Joel spojrzeli po sobie i przecząco pokręcili głowami. Do pomieszczenia weszła Raven. W małym pokoju te cztery osoby już można było uznać za tłok. Na ustach pani kapitan, które były przeciągnięte karminową szminką wykwitł uśmiech.
- Może chcieli zostać sami? - zapytała.
- Nawet sobie tak nie żartuj – zaśmiał się Ray – Obawiam się, że w takim przypadku żadne z nich by nie przeżyło.
Shannon Alexander



 Rozdział XX " Śmierć początkiem nowego życia"

Znów napełniło ją to dziwne uczucie, którego nie potrafiła zakwalifikować do znanych jej emocji. Serce mocniej zabiło, do uszu napływały fale gorąca…
„ Boże, co się ze mną dzieje!” – pomyślała Estelle, nerwowo spoglądając na Maxime’a, który w wielkim skupieniu czytał książkę.
Cisza, która ich dzieliła jeszcze nigdy nie była dla niej tak głośna, jak w tej chwili. Tak niezręczna i ciągnąca się w nieskończoność…
 Mouseline



 Rozdział 7

Rozejrzałam się za Uchihą, nigdzie go nie widziałam.
-Wolniej się nie dało?- usłyszałam za sobą. Odwróciłam się i zobaczyłam Uchihę siedzącego pod jednym z drzew.
-Nie było konkretnej godziny więc, nie miałam obowiązku biegania bo tobie się tak zachciało.- mruknęłam ściągając płaszcz, buty i podwinęłam spodnie przed kolano. Zamoczyłam się w wodzie do kolan.
-Wiesz dobrze, że nie lubię czekać- usłyszałam głos pełen chłodu.
-Gówno mnie to obchodzi- mruknęłam. Znalazł się przede mną chwytając mnie za włosy i wyginając głowę do tyłu. Ja w tym czasie przystawiłam mu kunaj do przyrodzenia.
-Liczę do trzech. Jeżeli nie puścisz moich włosów odetnę ci to czego nie masz- syknęłam, nienawidziłam gdy ktoś dotykał moich włosów. Zacisnął mocniej palce, a ja przystawiałam kunaj coraz bardziej. Puścił. Moja pięść wylądowała na jego twarzy, znalazł się pod wodą. Byłam wściekła.
Hana-chan



 4.Dziennik

- Mi odbiło?! Po cholerę mnie goniłeś?! – warknęła, prostując się i krzyżując ręce na klatce piersiowej. 
- Było trzeba nie uciekać! Chciałem się tylko o coś spytać, ale ty zachowałaś się jak jakaś obłąkana – odparował, zbliżając się do niej. 
- Czego chcesz? – syknęła.
- Co to za kluczyk? – spytał szybko, wyciągając dłoń w stronę owego przedmiotu.
Zmarszczyła czoło i cofnęła się odruchowo.
- Nie twoja sprawa – powiedziała lodowato. – To wszystko, o co chciałeś zapytać? Tak? To dobrze, bo się śpieszę. 
- Stój – rzekł stanowczo, łapiąc ją za przegub. 
- Co? Pogięło cię? Nie zamierzam słuchać twoich rozkazów. – Wyrwała rękę i cofnęła jeszcze o kilkanaście kroków. 
- Daj mi to.
 Luie



Rozdział VIII

Zamiast kulturalnie wejść przez drzwi, przedstawić się barmanowi i grzecznie zadać mu kilka pytań, ja kopnęłam z całej siły w te drewniane wrota, które z głośnym łoskotem upadły na ziemię. Nagle wokoło zrobiło się cicho. Gdy tylko kurz opadł, pierwsza przeszłam przez próg, a słychać było jedynie dźwięk moich obcasów uderzających o drewniane panele. Rozejrzałam się dookoła. Przestronne pomieszczenie, zbudowane całkowicie z drewna. Kilka obrazków spadło na ziemię, a ich los podzieliło również kilka kufli, rozlewając różnorodne trunki na podłodze. Nadal w ciszy podeszłam do najbliższego stolika, gdzie siedział całkiem przystojny blondyn ze wzrokiem zagubionym jak … Wzięłam z jego ręki kufel i spróbowałam tego, co było w środku. Gdy tylko dotarło to do moich ust, natychmiast wyplułam tę obrzydliwą ciesz przed siebie, czyli niestety prosto na przystojniaka.

- Gdzie jest barman?! – wrzasnęłam, głośno odstawiając naczynie na stolik.

- Tutaj – cichy, piskliwy głosik odezwał się zza lady, gdzie wystał jedynie kawałek jego łysego łba.

- Co za gówno tu podajesz? – syknęłam, zbliżając się do niego.

- To-to zwykły trunek zza morza, pani – jąkał się niemiłosiernie, jeszcze bardziej mnie tym denerwując.

- Trunek zza morza, powiadasz? – warknęłam, zbliżając swoją twarz do jego. On spuścił wzrok, tępo wpatrując się w plakietkę Kiri, zamieszczoną na moim pasie. Na ten widok pobladł jeszcze bardziej i autentycznie miałam wrażenie, że zaraz się posika. Złapałam go za koszulę i podciągnęłam do góry – albo dasz mi coś porządnego i zawołasz kogoś ze starszyzny wioski, albo zaraz ta twoja pijacka knajpa pójdzie z dymem. Zrozumiałeś? – ostatnie słowo, wypowiedziałam mu prosto do ucha.
Sheeiren Imai



Rozdział 27 - "Owoce Zakazane"

 (...) - Heleno, proszę. – wydukałam.
- Czemu ja mam ci pomagać, Ślizgonko?
- Jesteś jedynym duchem, który po trzech sekundach nie odesłał mnie z kwitkiem . – uśmiechnęłam się lekko. – Tylko ty pamiętasz, gdzie to jest, a ja… - zawahałam się, a w oczach ducha zobaczyłam zainteresowanie. - .. a ja.. muszę się dostać do Archiwów Magicznych Hogwart’u.
*****
- Malfoy, czy ty sugerujesz, że Hermiona jest w ciąży?! – wykrztusiłem, ledwo trzymając się na nogach i cały dygocząc ze śmiechu.
- Harry, to nie.jest.śmieszne!
- Jak cholera!
- Ja mówię poważnie!(...) Widziałeś ją ostatnio… jak to może być co innego?!
- Ej, teraz nie jesteś fair w stosunku do niej. A do tego widziałeś to co ona… to na pewno nie jest ciąża…
- … z czarodziejem. – brunet złapał się za głowę.
- A przepraszam z kim niby?
*****
(...) Słyszał o profesor Umbridge. Słyszał o Brygadzie Inkwizycyjnej.
(...) Słyszał również o Gwardii. Taak, tej słynnej Gwardii Dumbledore’a, która już niemalże stawała się legendą. Jednak każda dusza tego zamku pamiętała co działo się na tych zajęciach. 
Victorie la Roulette

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

© Agata dla WioskaSzablonów | Technologia blogger.