30 lipca 2013

Wywiad z Melodią: For one more chance

Autorka, którą większość osób może kojarzyć z fanfiku o Titanicu. Był i jest to jej przełomowy debiut. Rozpoczęła także pracę nad innymi opowiadaniami, a jedno z nich prowadzi wspólnie z koleżanką. Poznajmy, dla niektórych już znaną, Melodię!




 ***


Lena: Witam. Miło mi, że mogę przeprowadzić z Tobą wywiad. Na początku chciałabym dowiedzieć się, skąd pomysł na Twoje blogowe imię?

Melodia: Witam. Skąd pomysł? W sumie to sama nie wiem. Ogólnie nigdy nie zamierzałam zakładać konta na tego typu stronach, ale spodobało mi się jak moi przyjaciele piszą opowiadania i też postanowiłam spróbować. Nad wymyśleniem nazwy spędziłam chyba godzinę, zastanawiając się, co może, jakby to ująć, odzwierciedlić moją duszę. Tak, chyba tak mogę to nazwać. Melodia wzięła się chyba stąd, że jak mnie zobaczysz bez słuchawek lub telefonu w ręku, z którego leci muzyka to chyba cud. Słucham jej ciągle: w domu, w szkole, na dworze, w dzień, w nocy i tak dalej. Po dłuższym zastanowieniu doszłam do wniosku, że nie nazwę się przecież muzyka, bo to by było dość dziwne. Padło więc na Melodię. Muszę powiedzieć, że bardzo przywiązałam się do swojego blogowego imienia i za skarby świata bym go nie zmieniła.

L: Kiedy zaczęłaś blogować?

M: Blogować zaczęłam w maju 2012 roku. Na początku zaczęłam od jakiegoś czegoś (opowiadaniem tego nie nazwę), co kompletnie mi nie wyszło. Opowiadanie było całkowicie autorskie, miało miejsce w Polsce i ukazywało pewne wydarzenia z mojego życia. Ha ha, jeju, jakie to się teraz wydaję śmieszne i naiwne. W każdym razie czytelników jakoś nie przybywało (miałam dwóch, w tym moją przyjaciółkę), więc postanowiłam, że nie będę dalej w to brnęła. Po jakiś trzech rozdziałach go usunęłam, a szkoda, bo bym się teraz z miłą chęcią pośmiała. Dokładnie 27 maja 2012 roku, postanowiłam zmienić historię Titanica, ale to już inna historia.

L: Co możesz nam powiedzieć więcej na temat Twojego drugiego bloga o Titanicu? Jak wiem - masz tam sporo czytelników, jednak z tego co widziałam, postanowiłaś wziąć sobie przerwę. Czy postanowisz wrócić do historii Titanica? Czy przyjdziesz do swoich dawnych, jak i aktualnych, czytelników ze świeżymi rozdziałami?

M: Mogę powiedzieć, że to moja pierwsza pisana na poważnie opowieść. To znaczy pisana... To raczej pojęcie względne. Raczej opisywałam, to co się działo w filmie, ale cały czas miałam na celu zmienić końcówkę, tak aby Jack przeżył. Po pierwszym obejrzeniu tego filmu dostałam histerii, jeśli tak można to nazwać.
Mimo że miałam kilka dłuższych przerw, to zawsze wracałam. Jeśli chodzi o powrót, to już wróciłam, kończąc Księgę I. Teraz w trakcie pisania jest rozdział pierwszy Księgi II. Nie wiem, czy mam aż tylu czytelników, ale ci, którzy są bardzo mnie wspierają i motywują do dalszego pisania. Bardzo im za to dziękuję.

L: Widać, że sentyment pozostaje do pierwszych poważniejszych dzieł. Co możesz powiedzieć o swoim opowiadaniem, dotyczącym One Direction, które zaczynałaś pisać jeszcze z Naomi? Jak kojarzę - po chwili przestałyście pisać, a później zaczynałaś ze Skybells?

M: Oj, pozostaje. 
Blog z Naomi nie wypalił i szczerze powiem, że to była bardzo spontaniczna decyzja, a rozdziały przychodziły nam z trudem. W końcu Naomi powiedziała, że już nie chce tego dalej ciągnąć i zostałam sama. Próbowałam coś napisać, ale nie potrafiłam. W końcu dogadałam się z kochaną Skybells, która zadeklarowała się, że pomoże. Uznałyśmy jednak, że zaczniemy od początku i, że nie będzie to blog o One Direction, tylko o zwyczajnych ludziach. Dwóch chłopaków "użyczyło" nam twarzy i tylko tyle. Pisze nam się to świetnie, mamy perspektywy na te opowiadanie i czekamy tylko na zwiastun, który pojawi się między 5 a 7 sierpnia. Wtedy też będzie można spodziewać się pierwszego rozdziału .

L: Cieszę się, że Skybells zaoferowała pomoc. Sądzisz, że wasza współpraca wypali? Jeżeli mogę zapytać, ile trwa znajomość między wami? Miałyście dość zażyłe kontakty przed podjęciem decyzji o współpracy?

M: Jak już mówiłam mamy rozdziały do przodu, pomysły na kolejne i ogólny plan opowiadania. Tak, możesz spytać. Nasza znajomość trwa około dziesięciu lat, a przyjaźnić zaczęłyśmy się jakoś tak pięć lat od czasu znajomości. Można więc powiedzieć, że znamy się od maleńkości. Jeśli chodzi o nasze kontakty to są bardzo dobre. Dogadujemy się i lubimy spędzać razem czas.

L: Dobrze. Wróćmy może do tematu Twoich opowiadań. Jak wiem - piszesz jeszcze nowego bloga. "For one more chance" - co możesz nam powiedzieć nam na jego temat?

M: Piszę, chociaż nie jest on taki nowy  Założyłam go w lutym, ale aż wstyd przyznać, że kilka dni temu pojawił się drugi rozdział . Cóż, life is brutal :). Opowiadanie jest o Huncwotach; rodzicach Harry'ego Pottera i ich przyjaciołach. Staram się opowiedzieć historię jak doszło do ich miłości.

L: Och, to przecież... jakieś pół roku! Z czego się wzięła taka długa przerwa? Brak weny, czasu czy po prostu nie moc pracy lub chęci? 

M: Brak czasu... Szkoła potrafi człowieka wykończyć.

L: To zrozumiałe. Jeżeli chodzi jeszcze o temat bloga - skąd przyszedł pomysł na tak oryginalną fabułę?

M: Od dawna chciałam założyć coś potterowskiego, ale w czasach Wielkiej Trójcy nie chciałam pisać. Ta część należy do pani Rowling. O paringach takich, jak na przykład Dramione czy Fremione nie umiałabym opowiadać. Mogłam też zająć się młodym pokoleniem, ale po prostu nie miałam ochoty. A nie spotkałam się o niczym związanym sprzed narodzin Harry'ego.

L: Miło, że ktoś wpadł na pomysł pisania czegoś odstającego od innych. Powiedz mi jeszcze - pozostajesz na razie przy tych trzech blogach, czy planujesz coś jeszcze? Uważasz, że dasz radę pisać te wszystkie opowiadania  i znajdziesz na to czas?

M: Planować, nie planuję. Trzy w zupełności mi wystarczą. Z czasem jest ciężko, ale poradzę sobie.

L:Melodio, nasz wywiad powoli się kończy. Pozwoliłabyś mi na zadanie trzech krótkich pytań, dotyczących Twojej osoby?

M: Jasne, jasne. Proszę bardzo.

L: Jaki jest Twój sposób na znajdowanie weny?

M: Może Cię zaskoczę, ale ja nigdy nie miałam problemu z weną. Zawsze bardziej chodziło o brak dostępu do komputera lub brak czasu. A jeśli Cię to zainteresuje to najlepiej pisze mi się z muzyką i zazwyczaj robię to nocą, aby mieć spokój .

L: Wierzysz w przeznaczenie?

M: Wierzę, chociaż nie wiem czy miałam, jak na razie, coś wspólnego z przeznaczeniem.

L: Ulubione zwierzę? I dlaczego?

M: Pies i świnka morska. Pies, bo moim zdaniem to najlepszy przyjaciel człowieka i od zawsze o nim marzyłam, a świnka morska dlatego, że mam dwie i bardzo je kocham.

L: Bardzo dziękuję za udzielenia odpowiedzi na wszystkie pytania. Miło było z Tobą rozmawiać. Miejmy nadzieję, że będzie jeszcze szansa na rozmowę. 

M: Nie ma za co. Z Tobą również bardzo miło się rozmawiało. Żywię tę samą nadzieję!

3 komentarze:

  1. O matko, ile błędów... poza tym - proponuję Ci (znowu), byś próbowała czepiać się fragmentów wypowiedzi danej osoby i dopytywać o szczegóły. Przydałoby się też więcej pytań, trochę luźniejszej rozmowy, żeby nie było to tak, że Ty jedynie wysyłasz puste pytania i dostajesz odpowiedzi. Umawiaj się z konkretną osobą, o konkretnej godzinie, w konkretnym dniu, na konkretnym komunikatorze i po prostu pogadajcie, na pewno w ten sposób dowiemy się więcej niż po tych kilku suchych pytaniach.
    Pofatyguj się troszkę, przeczytaj treść opowiadania, notuj sobie pytania odnośnie wątków, zdarzeń, postaci. Przygotuj się, nie leć "po łebkach", bo nie będzie to miało żadnego sensu.
    Spróbuj pytać też nie tylko o życie bloggerskie, ale również prywatne, poznaj osobę, przedstaw ją innym i niech to nie będą jedynie pytania tak trywialne, jak te o zwierzaki czy inne tego typu pierdoły.
    To na tyle z mojej strony.
    Po urlopie wezmę się za robotę, teraz nie jestem nawet na swoim lapku, więc ciężko mi tu pisać, a co za tym idzie - przepraszam za wszelkie błędy, jakie mogły pojawić się w treści tego komentarza.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeżeli chodzi o czas i przygotowane pytania - zrobiłam to tak jak mówiłyście. Nie wysyłałam ich i zahaczałam tyle ile mogłam.

      Dobrze, dobrze :)

      Usuń
    2. A błędy to pewnie moja wina. Postaram się jeszcze raz przelecieć wywiad, ale upał nie wpływa dobrze na moje myślenie :<.

      Usuń

© Agata dla WioskaSzablonów | Technologia blogger.