26 czerwca 2013

Nowe rozdziały



Rozdział XVIII " Magiczne sztuczki "

Gdy poczuł lekki uścisk, przez moment znieruchomiał i zadrżał na całym ciele… Eloise? Dotyk jej miękkiej dłoni nigdy jeszcze nie wywołał w nim tyle emocji… Czyżby wreszcie poczuł prawdziwą miłość do córki markiza? Wcześniej wszystko było rywalizacją pomiędzy nim, a Alessio. Teraz mógł naprawdę się w niej zakochać. Jednak miał dziwne przeczucie, że to nie może być jego ukochana. Dłoń była drobna, także lekko drżąca i… nasuwała mu na myśl pewne wydarzenia z przeszłości. Do kogo należy ta dziewczęca dłoń? Pierwszy raz poczuł coś takiego, jakby nagle uderzył w niego piorun… Czy dlatego, że ich ręce drżały niespokojnie. Wyładowania elektryczne, plus i minus. Zupełnie różne charaktery, a gdy zbliżą się do siebie… iskrzy.
Mouseline



Rozdział II ''Jestem Phoenixem''

- Spokojnie, już dobrze. Nie jesteś sobą. Nie robiłaś tego świadomie. Phoenix przejmuje kontrolę nad twoim umysłem, nie możesz się poddać. Walcz z nim! - to był Michael. Zjawił się w idealnej chwili.
- Zabiłam własną matkę! - krzyknęłam tym samym sprawiłam, że mężczyzna wylądował na popękanej ścianie - Dlaczego to zrobiłam? Nigdy nie skrzywdziłabym swojej mamy! - rozpaczałam.
- To Phoenix. Próbuje zrobić z ciebie potwora. Nie pozwól, aby cię kontrolował. Demi, walcz z nim! - jego głos rozchodził się po całym domu, ale mnie to nie obchodziło. Każde jego słowo było dla mnie nic nie warte, bo jedyną rzeczą o jakiej myślałam, to śmierć mojej jedynej rodziny.
- Zamilcz! - gwałtownie powstałam z morderczą twarzą. Uniosłam ręce, a wtedy cały dom uniósł się w górę - Nie będziesz mi mówił, co mam czynić! - moje oczy zostały skierowane w górę. Unosiliśmy się w powietrzu. To było niezwykłe - Nigdy nie zapomnę o tym, co zrobiłam własnej matce! Ona była jedyną osobą, która mi została! - podeszłam do mężczyzny i musnęłam ręką o jego policzek. Temperatura jego ciała zaczęła rosnąć.
Cassie Black


Rozdział dziewiąty

- [...] Jeżeli chcesz, abym pomógł tobie i twoim towarzyszom, musisz mi opowiedzieć o celu twojej wizyty u Behrama oraz o tym, w jaki sposób się tutaj znalazłeś.
Mirza popatrzył na niego z ociąganiem. Może i alchemik mu pomógł, jednak teraz, gdy musiał przemieszczać się szybko i cicho, na nic mu się nie zda. Już miał zaprotestować, kiedy Zubin zbliżył się do niego i ujął jego ponczo w kościstą dłoń.
- Nie próbuj oponować[...]. Uwierz, że nie wyjdzie ci to na dobre – mruknął, po czym uśmiechnął się lekko.
Spojrzał na swoje palce. Mirza także spuścił wzrok. Cofnął głowę, widząc, że skrawek jego ubrania zmienił się w pełzające, białe tłuste larwy. Zubin szarpnął ręką, przez co robale upadły na ziemię. W odzieniu pozostała dziura, która zaczęła się sama zarastać. Po chwili ponczo wyglądało jak nowe.
Nastolatek popatrzył w oczy Zubina, które teraz były pełne energii i młodzieńczego wigoru.
- Spytam jeszcze raz: jaki jest cel twojej wizyty w Erdzy?
CriminalEye



Naruto OC
Rozdział XXXII

Ta jego powierzchowna radość niedługo minie. To szczęście, które stara sobie teraz wpoić też zaraz wyparuje. Przeszłość i tak znów go dopadnie, czy on tego chce, czy nie.

Już w ciszy zapakowaliśmy się do końca. Żadne z nas nie miało już ochoty rozmawiać. Dobry nastrój prysł jak bańka mydlana, nie pozostawiając po sobie ani krzty dobrego nastroju. Wiem, jak to jest wmawiać sobie coś, co przez moment wydaje się dobre. Przez moment jest inaczej, lepiej. Gdzie więc znajduje się problem, aby było ich więcej?

To nadal tylko jeden moment, jeden z wielu…
Momentu nie przemienię w całe życie, a chwila nie stanie się wiecznością.

Ból będzie przychodził falami, szczególnie ten spowodowany niemocą, czymś nad czymś nie mamy władzy. Wcześniej na chwilę potrafił o nim zapomnieć, wtedy na plaży. Skupił się całkowicie na mnie i to pozwoliło mu się zatracić. Lecz pakowanie nie pochłonęło całej jego uwagi, przez co mechanicznie wkładając ubrania do plecaka, myślał o czymś innym, co jedynie prowadzi w naszym przypadku do rozpamiętywania przeszłości.
Sheeiren Imai


Rozdział 8

Byłam odrobinę zdenerwowana wychodząc ze szkoły. Aleksis unikała kompletnie odpowiedzi, A Nathan od bardzo długiego czasu tak nie milczał. Coś go bardzo trapiło. Podejrzewam co, jednak za nim z nim o tym porozmawiam....
- Witam Panienkę - mężczyzna na czarno ubrany zdjął swój kapelusz, ukłonił się i poszedł dalej. Psia kość. David. Długi czas nie ukazywał mi się na oczy, a powoli o nim zapominałam... Na pewno nie wpadł tutaj tak po prostu. Coś miał do powiedzenia.

Nie wiedziałam, że ten mały wypad tak się skończy...
Do domu wpadłam późnym wieczorem zmęczona, ale nie w tym samym stanie co poprzednio. Złapałam za słuchawkę i wykręciłam numer. Za nim osoba z drugiej linii zdążyła odebrać - usłyszałam pukanie do drzwi.
Przyszedł.
Lena

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

© Agata dla WioskaSzablonów | Technologia blogger.