28 lutego 2013

Nowe rozdziały


Po raz kolejny.

- A ty myślisz, że jesteś taka idealna?!
Zatrzymała się i odpowiedziała.
- Nie, nie myślę tak. Bo widzisz Potter, nikt nie jest idealny. – obróciła się i kiedy już miała iść dodała jeszcze – Tylko ty przekraczasz wszelkie granice.
Semper



Rozdział II: Ekspresja emocji

Orella spuścił głowę, najwyraźniej nie miał siły do prowadzenia wojny przeciwko sobie. Coś przybiło go mocno, wpędzając w ponury nastrój w równie zatęchłym, mrocznym apartamentowcu, gdzie zrealizowały się jego myśli, o byciu marą senną. Czyżby uczynił coś tak złego, że wolał być czyimś wyobrażeniem? I co w tym wszystkim symbolizować miałam ja?
- Nie złapałem ich – spochmurniał. Najwidoczniej nadepnęłam na czuły punkt. Nie zrobiłam tego świadomie, ale czułam się winna pogorszenia stanu Daniela, co uwidoczniło się na twarzy jasnowłosego chłopaka. Ekspresja emocji, jaką jego mimika posiadała, zdumiewała mnie silniej, gdy odczytywałam najdrobniejsze gesty żalu. To brzmiało i wyglądało mało realnie. – Już nie żyją, odeszły na ten swój cholerny psi świat, ale to nie ratuje mnie, wiesz? Zagryzły kogoś nim zdołałem, odszukać ich ślad. Jestem współwinny morderstwa. Widziałem siebie, wiszącego na drzewie w Goblin Chyrogry, czekam teraz na pokute... Życzyłbym sobie być tylko wyobrażeniem.
Gnijące Jasnowłose Dziewczę


Rozdział II: Narodziny cz. 3: Upiory wojennego czasu

Pomarańczowe oczy dziewczynki zaciekle rejestrowały mistyczny ruch istot, budujących powrotną drogę ze świata za kotarą życia, doglądała taniec rąk, składających kości i kwiaty w szyku zaszyfrowanych napisów, wyrażających umiłowanie wobec tej siły zabierającej i oddającej tchnienie serca.
- Hilary – zwrócił się do lwicy Alchemilla, wskazując brązowowłosej grupę dzieci, stojących w zwartej formacji na uboczu, przejętych podobnie, co kotka szykowanym świętem. Niektórych twarze okalała bladość i wykrzywiana mdłościami mimika. To prawdziwy strach przed ułożeniem się na kamiennych łożach, to dla nich mieszkańcy wioski tworzyli ołtarze, to oni zmienić się mieli niebawem, którejś klarownej nocy. Bali się, wyrażając prawdziwy ludzki strach i słabość. Lęk był naturalnym etapem przemiany, gdyż wiązał się z bólem uśmiercania, zwiastował przeciągły krzyk agonii i trudną drogę do pokonania z zaświatów do ciała bez życia i dalszy ciąg cierpienia.
Gnijące Jasnowłose Dziewczę


Rozdział XXX

Bez skutku próbowałam go uspokoić. Patrzyłam jednak dwojako na jego ból. Z jednej strony chciałam mu natychmiast pomóc, poruszyć niebo i ziemię! Ale z drugiej... Przecież i tak się obudzi, to tylko kwestia czasu. Co za różnica, kiedy? Głaszcząc go po policzku, czułam delikatną skórę, którą pokrywał lekki zarost, a po chwili również pot i łzy. Płakał przez sen, wzywając brata, a ja byłam w kropce. Nie wiedziałam, którą część siebie uwolnić i której pozwolić działać. Jeśli będę tego kiedyś żałować...

Uniosłam się na łokciach i przyciągnęłam głowę chłopaka do piersi. Wtulił się we mnie i objął cały czas śpiąc. Nie otworzył oczu, przestał jedynie nawoływać, aczkolwiek nie usatysfakcjonowało mnie to do końca. Położyłam się ponownie i zsunęłam w dół, abyśmy byli na równi. Niepewnie wzięłam z dłonie jego twarz i przybliżyłam się, aby po chwili złożyć na jego ustach delikatny pocałunek. Tak też zrobiłam, a po chwili spotkałam się z odzewem.

- Kocham cię nawet przez sen... - mruknął uśmiechnięty. Czyżby nie pamiętał, co mu się śniło? Przekrzywiłam lekko głowę, wypowiadając w myślach to zdanie. Nie minęło kilka sekund, a on spuścił oczy, nie chcąc na mnie patrzeć, a ja już wiedziałam, że dotarły do niego obrazy, które jeszcze niedawno wykreowała sobie jego chora wyobraźnia. 
Sheeiren Imai

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

© Agata dla WioskaSzablonów | Technologia blogger.