10 lutego 2013

Nowe rozdziały

XIV Gabinet, paczka i stan nieważkości

Gdyby ktoś znienacka wszedł do gabinetu byłego Mistrza Eliksirów, mógłby odnieść mylne wrażenie, że jest świadkiem sceny wyciętej wprost z mugolskiego filmu grozy. Główny bohater w akcie desperacji, spowodowanej zbyt słoną zupą, celuje naładowanym i odbezpieczonym rewolwerem w swoją głowę. Oddaje strzał. Rozlega się odgłos dziurawionego mózgu, łudząco podobny do dźwięku mokrych szmat spadających na podłogę. Zgon w samotności, naprawdę przykre.
Illuminata



Rozdział XXVIII

Dobranoc mój aniele, czas zamknąć oczy,
I zostaw swe pytania na inny dzień.
Myślę, że wiem, o co chcesz mnie zapytać.
Myślę, że wiesz, co próbuje powiedzieć.

Obiecałam, że nigdy Cię nie opuszczę,
I powinnaś zawsze to wiedzieć
Gdziekolwiek pójdziesz
Nieważne gdzie jesteś
Nigdy nie będę daleko…

Patrzyłam na nich, nie mogąc wydusić z siebie słowa. Zostawiłam swe pytania na inny dzień. Nie miałaś pojęcia, o co chciałam zapytać oraz co próbowałam powiedzieć. Obiecałaś i zawiodłaś, zostawiłaś mnie. Jesteś daleko mamo. Nawet nie wiesz, jak bardzo daleko…
Sheeiren Imai


23 Stycznia

Podszedł do Karmen i chwycił ją za podbródek.
— Czegoś brakuje mojej Księżniczce? — zapytał.
Młoda Oraczko drgnęła. Wpatrywała się w jego przeraźliwie zimne niebieskie oczy z pewną fascynacją. Nie wiedziała czemu, ale jego dotyk nie był już taki straszny, nawet stał się w pewien sposób miły i potrzebny. Czuła w głębi serca, że jej nie skrzywdzi.
Chyba postradałam myśli… Boże, czemu chcę mu zaufać?
— M-mogę mieć p-prośbę? — zapytała i momentalnie zamknęła oczy, bojąc się uderzenia.
— Mów. Może spełnię. 
Agnieszka


Morski cmentarz

Rozdział pierwszy

Nagle obydwoje odczuliśmy, że coś huknęło zupełnie inaczej i bliżej – w tym samym bloku – bo spojrzeliśmy po sobie przestraszeni. W tej samej sekundzie ktoś zaczął krzyczeć, jakieś dziecko głośno płakało i kogoś wołało, ktoś wrzeszczał jeszcze głośniej. Doprowadzało mnie to do szału. Myślałam, że autentycznie oszaleję. Zapragnęłam wybiec i ich uciszyć, chociażbym miała rozszarpać im gardła swoimi krótkimi, tępymi paznokciami. Musiałam zacisnąć zęby, pięści i powieki, żebym nie wybuchła. A kiedy pomyślałam, że oni już nie przestaną i głowa mi pęknie od tego piskliwego, płaczliwego głosiku, który o coś rozpaczliwie błagał, ale nie mogłam zrozumieć o co – huknęła salwa z karabinu maszynowego i otworzyłam oczy.
Aya

2 komentarze:

  1. Nie wiem, czy zaznaczyłam to w treści komentarza (chyba tak), ale prosiłabym, aby tekst: "Chyba postradałam myśli… Boże, czemu chcę mu zaufać?" był zapisany kursywą ^^.

    OdpowiedzUsuń

© Agata dla WioskaSzablonów | Technologia blogger.