26 listopada 2012

Nowe rozdziały


Rozdział XX
Z biegiem czasu dowiedziałam się, prawie wszystkiego, o mojej wybawicielce. Potężny klan, trójka, wspaniałych dzieci, kochający mąż. Sama miała jedynie półroczną misję wywiadowczą, w tych terenach. Przyznała się, że nie chce być już kunoichi, i że to już ostatni raz. Z utęsknieniem czekała, kiedy będzie mogła wrócić do domu. Wykorzystała go konstruktywnie - na kształcenie mnie i pokazanie, czym jest posiadanie matki. Nie muszę ci o tym, opowiadać. Dobrze wiesz, o czym mówię – przerwała na chwilę, a ja nawet na nią nie patrzyłam, nie chciałam. Początkowe zaciekawienie, czy zafascynowanie wyparowało ze mnie w jednej chwili. Wróciły wątpliwości sprzed kilku lat. Ten sam odrętwiały stan i czarne myśli cisnące się do głowy. Pojawiły się obrazy ciał - te które towarzyszyły mi każdej nocy, przez około dwa lata, po masakrze. Koszmary nękały mnie wtedy bez przerwy. Ostatnio jakimś cudownym, nieznanym sposobem, udało mi się ich pozbyć. Czemu te widoki wróciły teraz? Często myślę o rodzinie, ale bez tych okropnych szczegółów, dotyczących ich śmierci. Zawsze sobie powtarzałam, że pomimo wszystko, ich kocham. Jednak ta jedność, która kiedyś była, niknie w oczach.
Sheeiren Imai




6. Everything gonna be alrright
Już koniec. Było już po wszystkim. Walizki ponownie spakowane, hotel opuszczony, taksówka zamówiona, bilety na samolot kupione, dom w San Diego przygotowany na powrót rodzeństwa.
Katia i Maksim szli obok siebie. Starszy o kilkanaście minut bliźniak objął siostrę ramieniem. Nie wiadomo skąd, dlaczego i jakim cudem mnóstwo paparazzich znalazło się na lotnisku w Moskwie.
Flesze błyskały co chwilę, aż w końcu obojga rozbolały oczy.
Gdy siedzieli już w samolocie, a Katia spała, Maksim skorzystał z laptopa i włączył pierwszą lepszą stronę plotkarską. To co zobaczył, mocno go zdziwiło.
Kilka artykułów na temat tego, kim jest rodzeństwo. (...)
Ale był jeszcze jeden artykuł. Jeden jedyny. Ten, który zranił Maksima tak mocno, bo wiedział, kto sprzedał prasie informacje. Artykuł piszący o śmierci matki rodzeństwa. I wiedział co zrobi jak dolecą. Dobrze wiedział.
TheSunshine




20-22 stycznia
— Ale masakra, nie? — powiedział młody, chyba początkujący według Niklasa, fotograf. Gdy nie doczekał się żadnej odpowiedzi, dodał: — Dobra, pomóżcie mi ją obrócić na plecy.
Kaarle i Niklas założyli gumowe rękawiczki i powoli ułożyli zwłoki na plecach. Wszyscy rozświecili jej twarz, a później całe ciało. W oczach Fröséna pojawił się szok, niedowierzanie, a po chwili poczuł ukłucie w sercu.
— Virtanen… dokończ sam. Muszę… muszę jeszcze pojechać na komendę i dobrać wam ludzi do sprawy. Poradzisz sobie z nią i szukaniem Karmen Oraczko?
— Jasne, szefie. — Kaarle wpatrywał się w plecy Niklasa, który szedł powoli, jakby się zataczając. Nie rozumiał, o co mogło chodzić, ale teraz na głowie miał trupa, Karmen, no i kaca.
Agnieszka

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

© Agata dla WioskaSzablonów | Technologia blogger.