15 października 2012

Nowe rozdziały



Rozdział 5
Trelawney jakby przez chwile przestała zwracać na nią uwagę i nachyliła się nade mną tak, że mogłam spojrzeć w jej powiększone przez szkła oczy.
- Nie martw się – zaczęła – prawda niedługo wyjdzie na jaw, a ty nie będziesz musiała wybierać pomiędzy jednym, a drugim – po czym odeszła.
Marylin chyba nie wytrzymała i każdy w klasie mógł usłyszeć jej zduszony śmiech.
Lonelis





2 Rozdział
- Dlaczego sądzisz, że w ogóle wiem coś na ten temat. Mam Ci przypomnieć, że żyłam w tym buszu odcięta od świata. - starałam się mówić najspokojniej i najbardziej obojętnym głosem.
- Po prostu... – zmarszczył brwi jakby nad czymś zastanawiał – przypomniał mi się opis tej dziewczyny co napadła na tą szkołę i wydawało mi się...
- Że to byłam ja?
- Nie. Nie wiem. - podrapał się po karku, wyglądał na sfrustrowanego – Po prostu zastanawiam się czy właśnie nie spaceruję sobie…
- Z morderczynią stulecia? - spojrzałam na niego stanowczo, a w jego spojrzeniu również dostrzegłam powagę – Charlie, wyjaśnijmy coś sobie. I bez tego bym nią była.[...]
Tusia




Rozdział 3: Elf imieniem Derathel
-Dajcie spokój chłopaki! Nie znacie się na żartach?-zaśmiał się więzień, opierając się o kraty, wyciągając dłonie przez pręty. Mężczyźni mieli kwaśne, rozeźlone miny, jeden z nich wyciągnął miecz i uderzył w metal, prawie raniąc przy tym Bosmera. Obrzucili go wściekłym spojrzeniem i wyszli równie szybko, jak weszli.
Chłopak wyłożył się na podłodze, opierając się o brzeg łóżka, i roześmiał się głośno. Miał długie szpiczaste uszy, wystające z przydługich, brązowych, rozwianych włosów, i szeroką szczękę. Zwykły przedstawiciel Leśnych Elfów.
-Oh. Widzę, że nowa twarzyczka zawitała do naszego więzienia.-mruknął zbliżając się lekko do krat.
Ava Dyonth




Rozdział VI - Intruz?
Padał ulewny deszcz, a ciemne, posępne chmury sprawiały, że ponura posiadłość Roberta Jesińskiego wydawała się, o ile to możliwe, jeszcze bardziej złowroga. Leon Zakrzewski, osłaniając się przed deszczem, nerwowo pchnął furtkę, wchodząc na teren posesji. Nie miał dobrych wiadomości dla przełożonego.
Nie udało mu się dowiedzieć niczego konkretnego na temat Krystiana i reszty zdrajców. Stracił jego trop i nawet z pomocą najlepszych ludzi Roberta, których miał do dyspozycji, nie był w stanie znaleźć choćby najmniejszej poszlaki, która zaprowadziłaby go do kryjówki zdrajców.Wiedział, że to żadne usprawiedliwienie dla Jesińskiego. Nie doceni jego największych starań, jeśli nic mu nie przyniosą. Oby był w dobrym humorze, bo czarno to widzę, stęknął.
Aura




17-19 stycznia
Wolała nie ryzykować, bo mogła nie dostać jedzenia lub, co gorsza, mogła znaleźć się po złej stronie Śmiertelnej Tablicy.
Łzy napłynęły jej do oczu, gdy na nią spojrzała. Pięć imion było już skreślonych od jakiegoś czasu. Przy jednym nawet była data — dwudziesty ósmy listopad. Przy innych też były, ale Karmen już nie widziała.
Wszedł do pokoju, palec obwiązany był bandażem, ale krew lekko się przebijała. Podszedł do Śmiertelnej Tablicy i skreślił kolejne imiona. Zadrżała, bo nie chciała skończyć swojego życia.
Odszedł, a ona odetchnęła z ulgą.
Roksana — dwudziesty stycznia.
Olga — dwudziesty stycznia.
W myślach skarciła się, że popełnia grzech. Matka uczyła ją, by nigdy nie cieszyć się z nieszczęścia innych. Jednak, co w takiej sytuacji zrobiłaby jej matka? Nie cieszyłaby się, gdyby dostała kolejny dzień życia? Cicho, by nikt jej nie słyszał, załkała. Tylko raz. Tylko na tyle się odważyła.
— Obyś zginęła następna, mała księżniczko — syknęła jedna z dziewcząt, która była przykuta w rogu pokoju.
— Mała księżniczka — powtórzyły następne.
Karmen ponownie spojrzała na tablicę.
A gdyby tak…
Agnieszka




5. Gdyby ta dziewczynka wiedziała, jaki jestem naprawdę...
Timberlake odłożył telefon z powrotem na łóżko i sam położył się na miękkiej pościeli, mając w głowie wczorajsze 'szczęśliwe spotkanie'. Zupełnie nie spodziewał się tego, że Amy Walker to 10-letnia dziewczynka poruszająca się na wózku inwalidzkim. Przymknął oczy, próbując przypomnieć sobie roześmianą twarz dziecka. Od dawna nie słyszał tak wielu szczerze wypowiedzianych miłych słów. I były to same zalety. Amy wyznała, że jest jej idolem, że uwielbia jego muzykę i styl, że jest naprawdę przystojnym mężczyzną.
"Gdyby ta dziewczynka wiedziała, jaki jestem naprawdę..."- pomyślał i wziął głęboki wdech.
Otworzył oczy i wpatrywał się w biały, równy sufit, szukając jakiejkolwiek niedoskonałości.
On- inteligentny, z poczuciem humoru, utalentowany, przystojny wręcz idealny!
Tak cholernie niedoskonały...
Foreplay




8. Projekt: HUMANOID
Zombie były zaprogramowane jedynie na tyle, by być w stanie w miarę przyzwoicie chodzić i rozszarpywać obiekty, które nie były skonstruowane tak jako one. Wyjątkami były pojedyncze przypadki, które zaraz po wszczepieniu odpowiedniego ciała obcego w skórę dążyły do autodestrukcji. Dowodziło to zbyt słabemu organizmowi, nie będącemu w stanie zaakceptować intruza. Władze odpowiednio zaprogramowywały trupy, lub konające osoby, tak, by nie posiadały wystarczająco dużo inteligenci, żeby nie były w stanie się zbuntować, a miały wystarczająco rozumu potrzebnego do zabijania istota z obcym DNA. Projekt nazywany: HUMANOID.
Laurel

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

© Agata dla WioskaSzablonów | Technologia blogger.